INNE - FORUM
jaki jest najlepszy zespol grajacy muzyke ciezka?
14 marca 2007;
-
slipknot byłby fajny gdyby nie był nudny. napierdalają i to wszystko. na ostatniej płycie nawet napierdalali jeszcze bardziej technicznie i jeszcze mniej z tego wynikało. jak dodali ballady to wyszło, że gówno się znają na konstruowaniu melodii. jak ktoś lubi napierdalanie bo napierdala to może faktycznie - slipknot dla niego jest superfajny. word.
Low (17 września 2007) -
@deftones - nie przepadam, raczej nie slucham, ale od slipknot chyba lepsze @Mastodon w klubie jest bardzo dobry na swieżym powietrzu - nie wiem, ale ich płyty sa swietne (choć tendencja spadkowa troche) @ jesli bez matematyki : nowy Akimbo, Coliseum, High On fire, sa calkiem niezle. @ slipknot coż, ...zostaliśmy ulepieni z tego samego gówna" - powiedział Corey w wywiadzie dla Metal Hammera 7/2001)""zero nadziei" jak dla mnie.
mrowkaweed (17 września 2007) -
co do slipknota to chyba tym razem opinie rockmetal.pl sa jak najbardziej adekwatne: "Teksty utworów dotyczą w większości życia muzyków. Oj, a z tego co wiem nie jest to wesołe życie... Wokół ludzie myślący tylko jak by cię tu wykorzystać, problemy natury psychologicznej, uzależnienia itp. Życie to jest jak jeżdżenie szambowozem od jednej studzienki do drugiej, próbując nie dopuścić do katastrofy ekologicznej. Dla przykładu taki "People Equal Shit" opowiada o tym, że wszyscy ludzie na świecie są tacy sami i nie powinni się wywyższać ponad przeciętność ("...zostaliśmy ulepieni z tego samego gówna" - powiedział Corey w wywiadzie dla Metal Hammera 7/2001). Z kolei "Everything Ends" dotyczy dołka, w jakim kiedyś znalazł się Corey Taylor - tekst bazuje na jego osobistych przeżyciach z młodości. Wszystko to powoduje, że płyta jest bardzo mroczna, pełna niewyczerpanej energii, złości, a zarazem nadziei na nowy, lepszy świat... " "Na "Vol. 3 (The Subliminal Verses)" usłyszymy i wrzaski, i wzruszające ballady. I właśnie w tym tkwi szkopuł. "Jak to? Co to ma w ogóle być? Ballady w wykonaniu Slipknota - to mi w ogóle do tego zespołu nie pasuje" - taką wypowiedź przeczytałam dziś na pewnym forum. Stąd te kontrowersje. Rzeczywiście, muzycy zespołu przyzwyczaili nas do sieczki, demolki i totalnej agresji. Szczególnie "Iowa" opływała w nienawiść, bunt, nihilizm, nonkonformizm. Miłość - raniła śmiertelnie, ludzie = gówno, świat - niszczył wszystko, co na nim egzystowało. Zero nadziei. Na "Vol. 3 (The Subliminal Verses)" obserwujemy pewną zmianę światopoglądową zespołu. Teksty nie są już tak negatywne, dają nadzieję, wydają się być dojrzalsze. To milowy krok na przód."
mrowkaweed (17 września 2007) -
do macia - pierdolenie. jeśli mają porządnie łoić bez matematycznych wtrętów to już raczej powinieneś wymienić Raging Speedhorn a nie takie gówno.
bla bla (17 września 2007) -
@deftones niby mogę się z Twoim stwierdzeniem zgodzić, ale widziałem na żywo i deftones i mastodona i sie rozczarowałem mocno. deftones zamulali, chino wył, słońce paliło niemiłosiernie (to było na roskilde'06), a na tegorocznym z kolei występ mastodona krzaczył się o słabo nagłośniony wokal i zbyt wypchniętą na przód perkusję. co do slipknota to nie żartowałem - abstrahując od ich image to łoją że aż miło nie popadając w perwersyjne zabawy metrum i pseudomatematyczna rytmike - i love'em;]
macio (17 września 2007) -
Coma, oczywiście.
Piotr Rogucki (17 września 2007) -
ciężej się nie da :----) sunn o))) http://profile.myspace.com/index.cfm?fuseaction=user.viewprofile&friendID=69636202
aoc (17 września 2007) -
@ slipknot - słowo raczej oznaczało iż nie byłem pewny czy pisałeś to na serio. z nu-metalu to juz deftones wyższa pólka. a to ze wymietli...polowa polskich zespolów death'owych wymiata na koncercie, co nie znaczy że można potem tego słuchać na codzien. mnie w slipknocie skutecznie odstrasza gimnazjalny image, ale to tylko moje zdanie.
mrowkaweed (17 września 2007) -
karp
em c (17 września 2007) -
@wieśniak przebóg! rozpoznał mnie;p @slipknot pozwolę mieć sobie odmienne zdanie na ten temat, a słowo "raczej" sugeruje że nie jesteś pewny swojej opinii- mnie przekonal do nich warszawski koncert, gdzie po prostu wymietli @opeth i oceny blackwater park to majstersztyk, to fakt, choc jako ze najpierw uslyszalem liryczne oblicze damnation to przychylniejszym okiem na ta plyte wlasnie patrze;]
macio (16 września 2007) -
slipknot to raczej chujoza. no a opeth - still life, blackwater park to okolice 8.5/10,nie wiem co sie tak zbulwersowales .choć Aphrodite's Child -zupełnie co innego.
mrowkaweed (16 września 2007) -
ze starszych to był taki fajny zespół co się Aphrodite's Child, który był fajny wiec gdzie mi tu wiesnaku kurwa z opethem
chopinpederasta (16 września 2007) -
opeth nie padło, a powinno, choć ograniczam sie do słuchania jedynie damnnation i to sporadycznie ze starszych to był taki fajny zespół co się Aphrodite's Child (bardziej to niby progrock ale łoili ostro wiec sie liczy) i ich plytka 666 ze współczesnych to slipknot. period!
macio (16 września 2007) -
http://www.mhouse.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=3142&sid=fd37e90d62c25cbed1ec467efd0923c5
d_nac (16 września 2007) -
http://www.myspace.com/tidesrites http://www.myspace.com/bossk http://www.myspace.com/theausterityprogram http://www.myspace.com/doomriders http://www.myspace.com/genghistron http://www.myspace.com/transistortransistor http://www.myspace.com/mouthofthearchitect http://www.myspace.com/kylesa http://www.myspace.com/battleofmice http://www.myspace.com/trapthem http://www.myspace.com/swarmofthelotus Polecam zapoznanie sie z tymi zespolami ze szczegolnym wskazaniem na 2 ostatnie pozycje, ktore po prostu miazdza. Reszta oczywiscie tez nie ustepuje.
pulse mavens (16 września 2007) -
Właśnie słucham takiego wynalazku jak Nadja, płyta Bodycage w tej chwili. Polecić mogę fanom Neurosisopodobnych wynalazków, tylko, że Nadja bardziej w ambient i drone idzie, jednak podobnie duszny i ciężki klimat jest. Podoba mi się.
plejeru (6 września 2007) -
broadrick nie jest pretensjonalny?? a co powiesz o 'mother earth'? to ma być kurwa ciężkie kurwa niezależne kurwa granie?
w dupie mam was (30 sierpnia 2007) -
w zasadzie zespołu nie znam ale za samą nazwę sugerującą potężne grzanie space-stonerowe- ufomammut - how cool is that?
juhu (22 sierpnia 2007) -
propo Iron Butterfly z allmusic: "the group was so stoned when they recorded the track that they could neither pronounce the title "In the Garden of Eden" or end the track, so it rambles on for a full 17 minutes" (haha)
juhu (22 sierpnia 2007) -
Nawet Orla Bielika to ja znam osobiscie. Gosciu ma najebane w glowie...
Beefheart (22 sierpnia 2007) -
królowe ery kamienia łupanego
ryba (21 sierpnia 2007) -
elecrtic wizard
penisław (21 sierpnia 2007) -
electric, kurwa
penisław (21 sierpnia 2007) -
tak z ciekawosci wszedlem na ta strone wspomnianego Swiatogora i po zapoznaniu sie z, hmmmm tworczoscia zrobilo mi sie troche zal chlopakow... ,mlodziaszki juz to nie sa, tyle lat na karku i takie glupoty w glowie
nie-pagan (21 sierpnia 2007) -
Iron Butterfly to fajnie robili kiedys. Obecnie to Anyone. Zreszta lata 70 to byl zloty okres dla ciezkiej muzy.
Beefheart (21 sierpnia 2007) -
ten toudi z swiatogora kiedys ze mna w kapeli grał... maaan, no more.
chopinpederasta (20 sierpnia 2007) -
kurwa Zero7
scarab (19 marca 2007) -
feist.
em c (19 marca 2007) -
mam kontrpytanie, które podsyca moją ciekawość - a jaki jest najlepszy zespół grający muzykę lekką?
cienki (19 marca 2007) -
tworzywo sztuczne - wielki CIĘŻKI słoń
krowiak podwinięty (17 marca 2007)