INNE - FORUM

500 najzajebistszych rzeczy na swiecie

1 listopada 2007

500. jak po lecie idziesz pierwszy raz w kurtce zimowej i znajdujesz w kieszeni kilka zetow

WIELKI B
  • mowiac o prostocie pilki kopanej i zasad nia rzadzacych mialem na mysli to, ze gdy mamy na ten przyklad mistrzostwa swiata, mamy w nich rozgrywki grupowe: zwyciezca meczu bierze 3 pkt, za remis po 1 pkt, porazka 0 pkt. i to jest glowny miernik. czasami, gdy mamy rowny bilans punktowy pod uwage brane sa: bezposredni pojedynek. gdy ten wskazuje na remis pod uwage bierze sie bramki. dalej sie juz nie bede zaglebial, bo wiadomo, ze moze byc hipotetycznie sytuacja, ze awansuje druzyna z mniejsza iloscia zoltych kartek. no czyli do wyliczenia awansu starczy jednym slowem najprostsza matematyka. nie wazne z kim sie gra, bo za kazde zwyciestwo zgarnia sie 3 punkty. natomiast w przypadku pilki recznej mamy jakies zasady, ze punkty sie zeruja, wykluczaja i poddaje je sie jeszcze paru innym kombinacjom. nie widze w tym z grubsza sensu, bo wiadomo, ze to co najprostsze jest najlepsze. o to mi chodzilo mowiac zerowym dorobku naszych szczypiornistow. ale nie ciagne juz dalej tematu, zeby nie robic off topu. dla mnie reczna, siatkowka, krykiet, bobsleje, tenis stolowy i caly katalog przeroznych dyscyplin zawsze beda mniej lub bardziej mila odskocznia od pilki noznej. w zasadzie ogladanie zmagan tych wszystkich sportowcow sprowadza sie dla mnie do sledzenia poczynan akurat tych legitymujacych sie polskim paszportem. no wyjatkiem niech bedzie tenis i f1. te dyscypliny interesuja mnie niezaleznie od tego czy nasi startuja czy tez nie. i wiecej jakos sobie przypomniec nie moge.
    vkasz (29 stycznia 2009)
  • >ta walory ten sport, ale jak dla mnie dyskwalifikuja go juz na wstepie same przepisy. liczenie tych punktow, awans z zerowym dorobkiem punktowym. to, ze liczy sie mecz z przed dwoch tygodni z jakas macedonia. troche to wszystko bez sensu. gwarantuję, że nikt nie awansował z zerowym dorobkiem punktowym. no i jest logika w honorowaniu wyniku meczu z macedonią sprzed dwóch tygodni, przecież po drugie w piłce nożnej, rozgrywki grupowe też polegają na ich liczeniu, a nie "proste, niezmienne od lat zasady. wygrany, przegrany, koniec." choć wiadomo: nie rusza mnie piłka ręczna, tyle że z innych względów
    17 (29 stycznia 2009)
  • ha! zobaczylem skrot afi i tez mi sie od razu skojarzylo z a fire inside. z tym zespolem to chyba bylo tak, ze to wlasnie emo przyczynilo sie do jego degrengolady. bo byli do momentu uksztaltowania sie tego calego emo calkiem zajebista, punk-rockowa kapela osadzona troche w gejowsko-mrocznym klimacie. ale plyty wydawali dobre. do czasu chyba ostatniej, ktorej juz nawet nie probowalem sluchac. a z tym led zeppelin to niezle. co prawda slyszalem juz taka historie, ale psor tez moze znal ten motyw i wykorzystal. jakis urban (campus) legend czy co?
    vkasz (29 stycznia 2009)
  • ha - ja dziś miałem jeszcze lepiej - dosytałem pytanie o indeks wód płodowych (AFI) - wiedziałem tylko tyle, że jest oznacza się go w USG i służy do określenia wielko/małowodzia - poczym adiunkt spytał czy mi się to jeszcze z czymś kojarzy - ja mówię że z zespołem który przyczynił się do upadku gatunku emo - on mi na to czy wiem jak się nazywały 4 piersze płyty led zeppelin - ja mu mówię I II III IV on mi się pyta która najlepsza - ja mówię że dla mnie debiut on nie, bo II - i dostałem 4 - i wydaje mi się że jakbym powiedział II to bym miał 5
    juhu (29 stycznia 2009)
  • chuj tam! jeszcze lepiej jak idziesz na egzamin z filozofii prawa u gwiazdowskiego niezbyt przygotowany (to ponad 2 lata temu bylo). wchodzisz mimo wszystko pewny siebie z dwoma innymi typami (dwa obkute kujony, no lajfy) i zamiat klepac pierdoly z podrecznika rozmawiacie na luzie o filozofii zycia i sprawach biezacych zwiazanych z roznymi dziedzinami zycia. poczucie jak dostajesz za elokwencje, obycie i styl piateczke i patrzysz z wyzszoscia na ledwo co dukajacych typow, co w indeksach same piatki maja, a z tego egzaminu (ostatniego na studiach) wychodza z trojczynami - prajsless! gwoli scislosci, wracajac do szczypiorniaka i awansu niemcow w przypadku remisu naszych z wikingami. polska, serbia, norwegia, niemcy maja po 5 pkt. wtedy robi sie mala tabele uwzgledniajaca tylko zainteresowane druzyny. za wykladnie sluzy ostatecznie bilans bramkowy. niemcy mieli najkorzystniejszy. polacy z jedna bramka plus mniej byli drudzy. boje sie myslec, co by sie stalo jakby ten scenariusz przeszedl. mysle, ze jechalibysmy juz na niemcow. mimo, ze fajnie sie oglada ta pilke reczna i jak nasi graja tak na mistrzostwach to z checia czlowiek popatrzy. ale na co dzien ten sport dla mnie w wiekszym wymiarze nie istnieje. z polskich druzyn kojarze jedynie vive kielce i wisle plock. ta walory ten sport, ale jak dla mnie dyskwalifikuja go juz na wstepie same przepisy. liczenie tych punktow, awans z zerowym dorobkiem punktowym. to, ze liczy sie mecz z przed dwoch tygodni z jakas macedonia. troche to wszystko bez sensu. futbol to futbol. tym zyje 365 dni w roku i tego nic nie zmieni. proste, niezmienne od lat zasady. wygrany, przegrany, koniec. i "amerykanski" argument, ze malo bramek dyskwalifikuje ta dyscypline jest dla mnie najwiekszym atutem, sola dyscypliny.
    vkasz (29 stycznia 2009)
  • zajebiste i niepowtarzalne uczucie jest niewatpliwie wtedy, kiedy opracuje sie naprawde niewielka czesc materialow na egzamin i pozniej egzaminator pyta dokladnie z tego, z czego sie nauczylo. dzisiaj tego doswiadczylem, polecam!
    HS (28 stycznia 2009)
  • nie, no wiadomo, że gdyby norwegów urządzał remis to by na czas piłke w połowie boiska rozgrywali. ręczna jest zajebista, a ta końcówka to jakiś kosmos był, oczywiście nieporównywalny z "murawskim". trzeba przyznać też, że mecz na słabym poziomie, ale emocje były nie tylko na końcu. nie, nie chłopaki. w przypadku remisu trzeba by policzyć wszystkie rezultaty bezpośrednich meczów, ponieważ każda z zainteresowanych ekip (5) miałaby po 5 punktów i awansowaliby niemcy, którzy jednym golem wyprzedziliby polaków (za głosem wielkopolskim).
    jajko (28 stycznia 2009)
  • Ktoś dodał do artykułu na temat Siódmiaka na wikipedii "W finałach Mistrzostw Świata 2009 w Chorwacji zajebał taką bramkę, ze się Norwegowie obsrali na miętowo.", ale usunęli :/
    glootech (28 stycznia 2009)
  • http://www.tvp.pl/sport/mistrzostwa-swiata-w-pilce-recznej/wideo/rzut-zycia-artura-siodmiaka o ja pierdole!
    arturo (27 stycznia 2009)
  • a, dzięki arturo. My mieliśmy +9 bilans chyba a Niemcy +14. Rozumiem już,
    rojal (27 stycznia 2009)
  • heh, to wyobrażam sobie ten kolektywny niemiecki krzyk po rzucie Siódmiaka: "tylko kurwa nie wpadaj!":)
    wojtekte (27 stycznia 2009)
  • W takim razie nie wiem wtf. Niemcy miałyby wchodzić? Momentami nie ogarniam tych przepisów.
    rojal (27 stycznia 2009)
  • jesli 3 druzyny maja tyle samo punktow to sie bramki licza i wtedy niemcy by weszli
    arturo (27 stycznia 2009)
  • >>piłka ręczna w porównaniu z nożną wymiata zdecydowanie.przynajmniej jakieś emocje,a nie pieprzona gra na czas ale w piłce nożnej każda bramka to jest wydarzenie światowe, a w koszykówce czy ręcznej oglądasz najpierw 30, 60, 90 nic nie znaczących punktów, których zdobycie sie niemal od siebie nie różni, po to zeby miec emocje w ostatnich 2 minutach:) co nie zmienia faktu ze ręczna duzo ciekawsza od kosza.
    wojtekte (27 stycznia 2009)
  • To fajna gra, bo raka agresywna. Tam jest dużo walki. Ostra napierdalanka.
    miro (27 stycznia 2009)
  • "Gdy do końca spotkania było 14 sekund, przy remisie 30:30 trener Norwegów wziął czas. Remis nie urządzał żadnej drużyny - przy takim wyniku do półfinału awansowali Niemcy" tako rzecze wyborcza.
    em c (27 stycznia 2009)
  • piłka ręczna w porównaniu z nożną wymiata zdecydowanie.przynajmniej jakieś emocje,a nie pieprzona gra na czas.tak samo jest z rugby-nie ma gry na czas.w ogóle mam wrażenie,że futbol jest teraz w odwrocie z powodu taplania się w gnoju transferowo-przekrętowym i braku reform.
    paj (27 stycznia 2009)
  • –sąsiad grał z wentą w reprezentacji, 27/1/2009 22:08 ja nie mowie, ze nie mam. i wiem, ze sporty to do siebie maja ze, ze niektorym sie podobaja, a innym nie, i argumentowanie o wyzszosci jednego sportu nad drugim jest raczej jalowe (bo i tak najlepszy jest curling), ale ilekroc widze faceotw odbijajacych i rzucajacy ta pilke... no wyglada to dla mnie conajmniej niepowaznie. juz nie mowiac o tym, ze oni sa 'szczypiornistami'. niech wezma pilke troche wieksza i zaczna ja kopac albo jeszcze wieksza i zaczna ja normalnie odbijac, a nie... oczywisce pisze to dlatego, ze zobaczylem na gazeta.pl ze jest 'dramatyczna druga polowa', ale nie chcialo mi sie kliknac na ikone karty telewizyjne a teraz jestem rozgoryczony.
    em c (27 stycznia 2009)
  • w radio mówili, że Niemcom. Nie wiem dlaczego, ale tak mówili (chyba) inaczej to nie ma sensu. Zresztą, po co go szukać. radocha!
    janek b nzlg (27 stycznia 2009)
  • i powiedzmy ze tak do 55 minuty troche nuda, ze zero emocji, tu gol, tam gol. ale ta KONCOWKA!!!! –tomek wasko nzlg, 27/1/2009 22:22 lepszy niż siatkówka, koszykówka, skoki, bobsleje, narciarstwo, itd. gorszy do oglądania jedynie od piłki nożnej jak dla mnie.
    bulwa (27 stycznia 2009)
  • ej no, ale jeśli remis w końcu dawał awans norwegom to ich trener jest frajerem tygodnia, jak nie miesiąca:)
    wojtekte (27 stycznia 2009)
  • Wszystkie wyniki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Mistrzostwa_%C5%9Awiata_w_Pi%C5%82ce_R%C4%99cznej_M%C4%99%C5%BCczyzn_2009
    bulwa (27 stycznia 2009)
  • ryba, pomyslalem sobie dokladnie to samo z kumplem o tym co powiedzial wenta. ze niezle odlecial juz. em c - no wiadomo, ze sport troche nuda. ja na przyklad, przyznaje sie bez bicia, dzisiaj po raz pierwszy ogladalem caly mecz. i powiedzmy ze tak do 55 minuty troche nuda, ze zero emocji, tu gol, tam gol. ale ta KONCOWKA!!!!
    tomek wasko nzlg (27 stycznia 2009)
  • dawał, skoro wygrali z Niemcami. Po remisie mieliby 5 punktów, tyle ile Niemcy. A że liczy się bezpośredni pojedynek między tymi drużynami, weszliby Norwegowie. Co ciekawe, Serbowie też mieli po swoim meczu 5 punktów. Może coś tutaj było zawikłanie? Nie chce mi się szukać wyników Norwegia - Serbia i Niemcy - Serbia, ale wątpię.
    rojal (27 stycznia 2009)
  • finał kosmos. natomiast, co mnie zastanawia. byłem przekonany, że remis daje awans norwegom. w takim kontekście zdjęcie bramkarza z boiska i szukanie bramki w ciągu ostatnich sekund byłoby niewyobrażalnie, niewiarygodnie, nieogarnialnie, obrzydliwie, komicznie GŁUPIM zachowaniem skandynawów może jednak remis im nic nie dawał?
    17 (27 stycznia 2009)
  • em c, nie chce nic mówić, ale chyba ty masz downa.
    sąsiad grał z wentą w reprezentacji (27 stycznia 2009)
  • To są jakieś jaja, ja jebie. Jak Wenta mówi podczas przerwy, że 15 sekund i to dużo czasu, to sobie myślę, że aha, chyba go pojebało; a tu chuj, wszystko poszło tak, jak powiedział. Szatan, nie trener. No i w ogóle ostatnie 2 minuty wejdą chyba do kanonu najlepszych końcówek ever.
    ryba (27 stycznia 2009)
  • z czuba "60. min. 31:30! Norwegowie wycofują bramkarza i gubią piłkę! Siódmiak przejmuje piłkę i rzuca przez całe boisko! I trafia! Jesteśmy w półfinale! " czyli bylo dramatycznie? ja wciaz uwazam, ze ten sport ma downa.
    em c (27 stycznia 2009)
  • no. ale końcówka!
    bulwa (27 stycznia 2009)
  • mecz z Norwegią!
    janek b nzlg (27 stycznia 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)