INNE - FORUM
500 najzajebistszych rzeczy na swiecie
1 listopada 2007500. jak po lecie idziesz pierwszy raz w kurtce zimowej i znajdujesz w kieszeni kilka zetow
-
17 nie podszywaj się.
rojal (2 września 2009) -
kiedy jesteś w dołku finansowym i potrzebujesz kasy na koncert i nagle sie okazuje, że wygrałeś bilecik w konkursie :D
poletko (2 września 2009) -
to samo z mp3 w drodze powrotnej!
olo (2 września 2009) -
jak wracasz z imprezy jeszcze lekko nie w stanie, wlaczasz kompa i kazdy kawałek podoba ci sie 10 razy bardziej :)
olo (2 września 2009) -
jak sobie kupisz podwójne wydanie "Spirit they're gone.." + "Danse Manatee"
k (2 września 2009) -
no wlasnie! rower w swej przezajebistosci paru rzeczy jednak nie zrobi, np. tego: http://i181.photobucket.com/albums/x18/ntaspjgross/IMG_8694b1024.jpg (zdjecie z piatkowej proby przed pokazem w radomiu)
em c (2 września 2009) -
ja mam lotnisko niedaleko domu, takie w wersji aeroklubowej-mini, jednak czasami przylatują jakieś grupy na pokazy w wersji mini, samolotami wersji mini, i to naprawdę robi wrażenie (dożynki 02 w mojej pamięci). Dlatego wyobrażam sobie, że na takim Air Show musi być sto razy lepiej. W tym roku była moja luba na tych pokazach, ja niestety nie mogłem. Może za rok się rozdziewiczę.
rłajal (2 września 2009) -
mnie sie widziało i zostałem zachęcony tym opisem, bo myślałem, że takie erszoły to bardziej tandetne festyny, a akrobacje to lipa, bo z dołu i tak samoloty wydają się malutkie, takie akrobacje mrówek, a tu proszę.
jajko (2 września 2009) -
Bez przesady, jeden długi tekst na miesiąc można przeczytać :)
Twój Stary (2 września 2009) -
Ja i nawet całkiem sprawnie mi poszło
Twój Stary (2 września 2009) -
łoo matko przeczytał to ktoś.. ?
ender (2 września 2009) -
..no niby fajnie ale ja jednak też chyba wolę ten rower
jęczybuła (31 sierpnia 2009) -
eksplodujace gdzies w lesie su-27 sa zdecydowanie nie-zajebiste i przygnebiajace, ale generalnie to su-27 i w ogole pokazy lotnicze sa super fajne, w zyciu nie pomyslalbym ze w ogole moga byc w lidze fajnosci w ktorej sa. do radomia pojechalem bo znajomi i generalnie z pewna taka niesmialaoscia bo co, przelatuje ci zelastwo nad glowa i juz go nie ma, jak tour de france na zywo, tlum ludzi, paskudne piwo, niedziela nie jest od wstawania o szostej rano, a generalnie to samoloty sa w deche, ale wole rower. no i co? glupi bylem, nawet te mniejsze samoloty (w sensie, nie militarne tylko szkoleniowo-pokazowe) oglada sie naprawde czadowo kiedy zespolowa robia te wszystkie perfekcyjne figury zostawiajac za soba smuge dymu (serce przebite strzala! awww!), mijanki, generalnie czego one nie robia (loda), nawet startuja unisono po 3 obok siebie. a, i przejezdzaja przed startem przez cala dlugosc pasa przed tlumem a potem (z odpowiedniego miejsca, bo miejsca dla ludzi jest mnostwo, spokojnie mozna sie polozyc na trawie jak ktos chce, ja chcialem) widac jak koluja i startuja wiec dreszczyk emocji co to za chwile bedzie jest. a su-27 (i su-24, ktory stal na 'wystawie') w stosunku do tych wszystkich miernot na litere F, jakis tam miragow czy innych eurofighterow to w ogole inna kategoria maszyn latajacej. ten samolot jest BYDLECO wielki (jak na samolot eee taki wiecie, docelowo z rakietami na zewnatrz. szturmowy czy cos. obok stal tez samolot transportowy wielkosci boiska pilkarskiego i wysokosci na gdzies tak 5 pieter. spoczus.). f-16 przy su-24 naprawde wygladalo jak samolot w wersji dzieciecej, ewentualnie dla kobiet, w komplecie z puderniczka. kiedy su-27 przejezdzal wzdloz barierki, w drodze na start, stateczniki nad ludzmi wygladaly jak scena z pletwa rekina ze szczek, piloci radosnie machali (eh), juz bylo fajnie. potem wystartowal w jakies 0.3 sekundy po tym jak sie oderwal od ziemi od razu bardzo gwaltowny zwrot i w ogole cuda nie widy. no i dzwiek, totalnie nie do opisania. wczesniej nad glowami przelecialo nam chyba 10 odrzutowcow w formacji (pare f-16 chyba jakies mniejsze su i cos tam jeszcze) i walnelo fajnie, ale dzwiek z przeciazonych silnikow su po prostu zabijal (akhem). nie to ze byl az tak glosny bo nad glowami nam nie latal, ale pierwszy raz w zyciu doswiadczylem (chyba, bo sie nieznam i wole rower) naturalnej granicy glosnosci powietrza jako nosnika fali dzwiekowej, zeby to jakos nazwac. kojarzycie kiedy w tv, edytorze dzwieku, radiu czy niektorych cd dzwiek jest tak glosny ze juz nie moze byc glosniejszy i slychac tzw. clipping? tutaj bylo to na zywo, to slychac na wielu filmikach ale zawsze myslalem ze to poddajace sie mikrofony, ale nie. przesterowane powietrze, how punk! albo 'jak niezal!'. generalnie, kiedy bedziecie mieli okazje isc na jakies pokazy lotnicze idzcie bez ociagania. a, i wlozcie aparat do plecaka przed pojsciem spac bo o szostej rano mozecie o tym nie pomyslec, tak jak nizej podpisany.
em c (31 sierpnia 2009) -
ha! wlasnie wrocilam z wojazy po stolicy. tydzien, ale dal ostro popalic. odwiedzilam wszystkie "fajniejsze" miejsca, poblakalam sie po ulicach tramwajami i autobusami, Kabaty nie maja przede mna tajemnic a panowie ochroniarze z palacu kultury sa naprawde kul!
w trakcie wymyślania nicku (30 sierpnia 2009) -
http://fun.from.hell.pl/2003-11-24/bubblewrap.swf
marci (28 sierpnia 2009) -
to ze za 3 tygodnie zobacze jesus lizard!
em c (27 sierpnia 2009) -
eh.. jak maiłem te 17, 18 lat, chodziło się tylko na tanie browarki w ustronne ciche miejsca, człowiek niczym się nie martwił... oprócz tego, że właśnie gdzieś znienacka zjawi się policja, czy straż miejska... czasy minęły, teraz nie mam na takie sprawy czasu, a nawet i chęci, bo zajmują mnie inne sprawy. a jak mam sie napić z kumplami to wole już nie martwić się pałkarzami, bo i tak już mam sporo problemów, więc chodzimy po knajpach... albo ewentualnie, jak mam chandrę, ciemną nocą nad morze w okolice orłowa... ale to na inny wątek. wiecie co cieszy? jak jest kawał roboty do zrobienia i jak pod koniec dnia wszystko boli, ale ma się poczucie zrobienia czegoś dobrego.
dzieciak (21 sierpnia 2009) -
Wsród najzajebistszych rzeczy nie może zabraknąć hamaka.
jęczybuła (21 sierpnia 2009) -
Dzieciaku, o czym pisałeś przed chwilą? Troszkę jaśniej, bo teraz ja czuję się staro ;)
Szop (21 sierpnia 2009) -
tak mówicie o tych miejscach gdzie można pić i pały mogą tylko patrzeć ze złością... i czuje się staro. ale tylko trochę.
dzieciak (20 sierpnia 2009) -
Takich to mordować tylko. (poli-c)
Szop (20 sierpnia 2009) -
>ja myslalam ze to chodzi o 'miejsca publiczne' no wlasnie to mowi policja, ale jest to straszne naduzycie bo ustawa wylicza parki, ulice i place a juz np. terenow dzialkowych czy nieuzytkow, ktorych w warszawie pelno, nie. wiec warto walczyc. ostatnio seria artykulow o tym byla. chyba mniej znane a tez przydatne: jazdic na rowerze pod wplywem alkoholu nie mozna tylko i az po 'drogach publicznych' czyli po tym: http://pl.wikipedia.org/wiki/Droga_publiczna ale juz np drogi osiedlowe (wewnetrzne) i wiekszosc sciezek w takim np lesie kabackim sie nie lapie, a policja kiedys regularnie tam robila zasadzki na nietrzezwych rowerzystow.
em c (20 sierpnia 2009) -
autokoreta - całe Śródmieście Wrocławia objęte jest zakazem uchwałą rady miasta.
Szop (20 sierpnia 2009) -
~–;_;, 20/8/2009 17:05 masz plusa jak chuj! zajebisty link
pies lampo (20 sierpnia 2009) -
wyspy i ostrow tumski rzeczywiscie sa super, zrobily na mnie wrazenie jak w tym roku bylam we wroclawiu. fajny jest zwlaszcza ten placyk z pomnikiem zdaje sie jana nepomucena. co do picia - czyzby w innych niz wwa miastach bylo jakies rozgraniczenie na park i niepark? ja myslalam ze to chodzi o 'miejsca publiczne'
z (20 sierpnia 2009) -
yeasayer w tej chacie tam - to dopiero kosmos
quid (20 sierpnia 2009) -
http://www.youtube.com/user/LaBlogotheque !! niektore jak chocby yeasayer w metrze wyjebane w kosmos
;_; (20 sierpnia 2009) -
straz miejska, twarz wiejska. policjanci i sm maja to do siebie ze nie widza sensu zycia poza wlepianiem mandatow (przynajmniej ja tak to odbieram). ustawa mowi o ulicach i parkach, policja interpretuje "ulice" jako caly teren miasta ale sady juz nie. w sytuacji kiedy jakis teren zielony nie jest oznaczony jako park to nie jest parkiem, wtedy warto nie przyjmowac mandatow i domagac sie zeby panowie policjanci wyraznie napisali na kwitku odleglosc miedzy najblizsza ulica i parkiem w ktorym dopusciliscie sie zbrodni picia piwa. nie wiem jak jest z tlumaczeniem przed sadem "a ja nie wiedzialem ze to park, ze strony z ktorej przyszedlem nie ma tabliczki". wydaje mi sie, ze przy odrobinie szczescia to moze sie udac, podobne tlumaczenie dziala (przed sadem, rzecz jasna) w przypadku mandatow za jazde po jezdni a nie po sciezce rowerej ('nie wiedzialem ze po drugiej stronie 6 pasmowej jezdni jest sciezka rowerowa, nie bylo znaku'), ale moze ktos wie lepiej. w ogole to znaczny kawal czasu temu slyszalem o projekcie ustawy wprost zezwalajacej na picie piwa w wybranych terenach miejskich (parki) ale zapewne projekt upadl z powodu bycia sensownym i nie uprzykrzajacym ludziom zycia.
em c, kolekcjoner mandatow (20 sierpnia 2009) -
@ –Sz., 19/8/2009 22:43 W praktyce jest tak że miśki walą ostatnio mandatami aż miło, wjeżdżają lodówkami na sam środek tych uroczych wysepek i najzupełniej legalnie psują atmosferę.
ustawa o wychowaniu w trzeźwości (20 sierpnia 2009) -
Tak, dworzec w Zamościu właśnie dzięki temu udało mi się zwiedzić. >http://www.youtube.com/watch?v=6-81V0fRtAo Tak!!! Jestem pewna, że te płyty są tak rzadkimi okazami, bo wykupili je w latach 70. mieszkańcy Zwierzyńca i do dziś uczą na nich swoje dzieci przysposobienia do życia w rodzinie.
CH-Cl (20 sierpnia 2009)