INNE - FORUM

500 najzajebistszych rzeczy na swiecie

1 listopada 2007

500. jak po lecie idziesz pierwszy raz w kurtce zimowej i znajdujesz w kieszeni kilka zetow

WIELKI B
  • jęczybuła, ale ja nie rozumiem co w tym zajebistego? W sensie tak z przekory nie poszedłeś? Ja nigdy nie odmawiam zaproszeń na poważkę chociażby z jednego powodu - można sobie zdać sprawę, że nawet z najlepszego sprzętu te instrumenty nie brzmią tak jak naprawde powinny, to nie to co przy rozrywkowej muzyce, gdzie tak naprawdę "sens" mają tylko koncerty unplugged, bo wszystkie inne i tak są puszczonę przez kupę sprzętu i brzmią tak samo jak nagrane, tylko, że są na żywo.
    sas (19 listopada 2009)
  • tzn. soczewki kontaktowe na 9.0 :)
    pw (19 listopada 2009)
  • Uroda tej aktorki z "Brzyduli".
    Oczy na 9.0 (19 listopada 2009)
  • yyy...szczery głośny śmiech bliskiej osoby!:] wypas!! jak ktoś się śmieje tak "pełną gębą":D a jak to już jest facet z super brzmiącym śmiechem to rewelka!
    mrumru (19 listopada 2009)
  • zdecydowanie do TYCH rzeczy nalezy zupełnie niespodziewane otrzymanie za free biletu na koncert. nalezy dodać że muzyki poważnej. a właściwie nie samo otrzymanie biletu co brak chęci żeby na ten koncert iść, bo będzie nudno.. po czym okazuje sie że koncert był boski wręcz i publiczność świetna była i w ogóle och i ach :>
    jęczybuła (19 listopada 2009)
  • kiedy zmyje sie z roweru na oko pol kilo blota* dzieki czemu wszystko chodzi cicho i gladko, i to w trakcie pierwszej od tygodni przejazdzki ktora zaczyna i konczy sie na sloncu. zycie znowu ma sens. *natomiast mycie calej lazienki po fakcie nadaje sie do wkurwiaczy, zeby nie bylo za slodko.
    em c (14 listopada 2009)
  • piłkarzyki tak, ale z ustawieniem 3-4-3. to pedalskie 2-5-3 do niczego się nie nadaje i niestety skutecznie (bodzio) wyparło stare modele
    PKS (12 listopada 2009)
  • piłkarzyki
    balbini (11 listopada 2009)
  • o rety! myślałam, że moja kandydatura już przepadła! To ja się muszę wziąć za siebie w takim razie..
    jbuła (2 listopada 2009)
  • nie no, to przeciez oczywisce ze dziewczyny bywaja urocze i sliczne niezaleznie od koloru wlosu, szkoda sie w ogole na ten temat produkowac. tzn temat koleracji miedzy byciem urocza i sliczna i kolorem wlosow, produkowanie sie na temat dziewczyn generalnie jest jak najabrdziej w porzadku. natomiast brunetki po prostu rzadza niezaleznie od tego, tez zbyt wiele do powiedzanie tutaj nie ma. >–jęczybuła, 2/11/2009 16:59 no prosze, w koncu bedziemy mieli reprezentatywnie prezentujacego sie prezydenta, hih.
    em c (2 listopada 2009)
  • No owszem, przynajmniej moje doświadczenie na to wskazuje, że można powiedzieć, że brunetki/szatynki są fajniejsze, ale jak to z każdą regułą bywa to zdażają się kapitalne wyjątki, więc nie wierzę nikomu kto mówi że woli brunetki/blondynki/szatynki, bo bardzo prawdopodobne, że taki ożeni się z innymi włosami.
    sas (2 listopada 2009)
  • kobiety chyba tego tak "nie czuja". –w trakcie wymyślania nicku, 2/11/2009 15:08 Myślę że masz rację, ze kobiety tak na to nie patrzą, niemniej jako prawie brunetka/szatynka jestem wielce zadowolona z powyższej wymiany zdań :>
    jęczybuła (2 listopada 2009)
  • >Dla mnie to maksymalne uproszczenie i głupota, bardzo mozliwe, ale nic mnie to nie obchodzi. brunetki gora. –em c, 2/11/2009 14:45 pod wplywem tej wymiany zdac, zaczelam sie zastanawiac, czy dla mnie jest roznica, czy blondyn, brunet a moze rudy osobnik? no i nie ma. za to, jak sie pytam znajomych plci meskiej, to zawsze sa nastawieni na jeden kolor. kobiety chyba tego tak "nie czuja".
    w trakcie wymyślania nicku (2 listopada 2009)
  • >Dla mnie to maksymalne uproszczenie i głupota, bardzo mozliwe, ale nic mnie to nie obchodzi. brunetki gora.
    em c (2 listopada 2009)
  • kiedy nie masz zlotowki, czekasz na przelew a znajomi przynosza Ci zupe, zabieraja na piwo, czestuja fajkami i robia kanapki i mowia: niczym sie nie przejmuj!!
    w trakcie wymyślania nicku (2 listopada 2009)
  • nie jest tak, to wynika raczej z aktualnej sytuacji, po prostu jedna brunetka mnie jara, a ostatnio spotykane blondynki były puste i wkurwiające (nie żebym uogólniał, to sama prawda).
    krzy (1 listopada 2009)
  • Nigdy nie rozumiałem tego podziału kobiet ze względu na włosy i twierdzenia, że brunetki/blondyki to ładniejsze. Nie wiem, serio tak masz, że jak laska jest średniawa, ale brunetka to od razy ocena ostro w górę? Dla mnie to maksymalne uproszczenie i głupota, jednym dziewczyną może być po prostu ładniejsz w danym kolorze i nic więcej.
    sas (1 listopada 2009)
  • brunetki
    krzy, który wie, że się powtarza (1 listopada 2009)
  • Czosnek. I papierosy.
    How cute is that? (1 listopada 2009)
  • >>>stawianie widza w sytuacji, w której musi znać klasykę (na przykład), żeby zrozumieć film, który właśnie ogląda. Wg. mnie wymaganie czegokolwiek od widza to wcale nie jakaś wada. >>>adblock Nie zawsze można siedzieć na swoim kompie i ustawiać przeglądarkę tak jak się chce.
    sas (1 listopada 2009)
  • "A tak od siebie to dodam sytuację w której z przeglądarki wyskakuje jakieś pierdolone okienko z reklamą, która jest 403 albo 404 i się w ogóle nie ładuje i nie wkurwia, tylko cieszy. Ma się wtedy uczucie jakby się zrobiło w buca cały świat:D" 500 najzajebistszych rzeczy na świecie: adblock
    krzy (31 października 2009)
  • >Rzadko trafiają się sensowne nawiązania, czyli takie, że bez znajomości danego filmu nie będziemy wiedzieć co bohater miał na myśli, albo jeśli to nawiązanie daje jakieś wskazówki co do rozkminienia filmu. Właśnie mi się wydaje, że sensowne nawiązanie to jakby komentarz do tego, co widzimy na ekranie. Ani nie brandzlowanie się znajomością świata filmu, ani nie stawianie widza w sytuacji, w której musi znać klasykę (na przykład), żeby zrozumieć film, który właśnie ogląda.
    Twój Stary (31 października 2009)
  • >>>albo zakończenie serii six feet under, to dopiero świetne! –swan, 28/10/2009 17:59 Piąteczka! Chociaż świetne to raczej za małe słowo. >>>ogladanie po paleniu pojedynku brada pitta i erica bany jako achillesa i hektora. Każdy film po jaraniu wieeeele zyskuje. Co do nawiązań filmowych to ostatnio zaczęły mnie wkurzać, bo w znakomitej większości przypadków są one tylko po to, żeby były i żeby recenzent mógł sobie je zauważyć i się pochwalić jaki to erudyta z niego. Rzadko trafiają się sensowne nawiązania, czyli takie, że bez znajomości danego filmu nie będziemy wiedzieć co bohater miał na myśli, albo jeśli to nawiązanie daje jakieś wskazówki co do rozkminienia filmu. A tak od siebie to dodam sytuację w której z przeglądarki wyskakuje jakieś pierdolone okienko z reklamą, która jest 403 albo 404 i się w ogóle nie ładuje i nie wkurwia, tylko cieszy. Ma się wtedy uczucie jakby się zrobiło w buca cały świat:D
    sas (31 października 2009)
  • wziecie zimnego prysznica po ciepłym, albo bardziej ogolnie, umycie sie po trzech dniach niemycia. ogladanie po paleniu pojedynku brada pitta i erica bany jako achillesa i hektora. pozne lato/wczesna jesien, w tym roku skonczyly sie prawie rowno z wrzesniem (to na pewno sie juz gdzies pojawilo). zapach mokrego asfaltu, a jeszcze bardziej zapach mokrego lasu. zapach swiezo mielonego pieprzu. pojechanie do myjni samochodowej i siedzenie w srodku samochodu podczas mycia. wlaczenie o czwartej rano telewizora i znalezienie na tv4 koncertu jamesa browna.
    dyzio marzyciel (30 października 2009)
  • >Ale w filmach to strasznie wkurzające jak najpierw poznajesz nawiązania i twój odbiór oryginału jest potem jakoś zniekształcony. Props, w filmach to jest coś w rodzaju chujowych spoilerów, w muzyce daje miłe doznania i dużą dozę satysfakcji.
    krzy (29 października 2009)
  • >jak słuchasz rapu z powiedzmy 2006 roku, a potem załączasz jakiś klasyk, którego dotychczas nie znałeś (sic!) i widzisz masę nawiązań, swego czasu miałem tak z Dinalem i pierwszą Molestą. Tak! I nawet nie z 2006, jak najpierw posłuchasz "Illmatic", a dopiero potem "Human Nature" MJ i "Electric Relaxation" ATCQ, to też jest zajebiście. Ale w filmach to strasznie wkurzające jak najpierw poznajesz nawiązania i twój odbiór oryginału jest potem jakoś zniekształcony. Płyty/kawałki hiphopowe pomimo różnego poziomu mają jednak więcej wspólnego niż czasem zupełnie różne filmy.
    Twój Stary (29 października 2009)
  • albo zakończenie serii six feet under, to dopiero świetne!
    swan (28 października 2009)
  • zakonczenie 1 sezonu "dextera" :P
    grek (28 października 2009)
  • Jak wykładowca jest austriackim nacjonalistą i przynudza do tego strasznie, ale ty masz go w dupie oglądając sobie na ipodzie pod ławką skrót meczu, w którym Real Madryt przegrywa 4-0 z trzecioligowcem.
    Jędrzej (28 października 2009)
  • jak słuchasz rapu z powiedzmy 2006 roku, a potem załączasz jakiś klasyk, którego dotychczas nie znałeś (sic!) i widzisz masę nawiązań, swego czasu miałem tak z Dinalem i pierwszą Molestą.
    krzy (28 października 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)