INNE - FORUM

500 najzajebistszych rzeczy na swiecie

1 listopada 2007

500. jak po lecie idziesz pierwszy raz w kurtce zimowej i znajdujesz w kieszeni kilka zetow

WIELKI B
  • osoby ktore nie przegrywaly kaset z grami na magnetofonach nie maja czego szukac w niezal swiecie. –em c, 23/1/2010 19:28 nie oddychaj bo się nie wgra
    k (24 stycznia 2010)
  • - poduszka elektryczna - termofor - te takie grzejące małe serduszka i gwiazdeczki, które mają w środku płyn i blaszkę i jak się zegnie blaszkę to robią się GORRRRĄCE (jak to działa?)
    waleń (24 stycznia 2010)
  • osoby ktore nie przegrywaly kaset z grami na magnetofonach nie maja czego szukac w niezal swiecie.
    em c (23 stycznia 2010)
  • odkrywanie, jak faktycznie bardzo zajebiste są niektóre utwory, w których się człowiek zasłuchiwał w swoich grandżowych latach ("long gone day"!) a poza tym strony z serialami online, które pozwalają chociaż na chwilę zapomnieć o zepsutym przed momentem dysku z gigabajtami muzyki i filmów. to jaki był ten sposób na spotify?
    outer space (23 stycznia 2010)
  • wciąż kupowanie to syf. ściągać bez jakichkolwiek FAKTYCZNYCH strat to ok, ale nabijanie jakimś chujom kieszeni padaka straszna. poza tym na chuj wam te gry były, czytać trzeba było. CZYTAĆ. i przegrywanie oryginałów nic złego. swoją drogą pamiętam stare cd z cda z grunge-zone czy jakoś tak i epicki artykuł o piractwie i składaniu się w 5 osób na kasety. HAH. vintage. pamiętam też opisywanie 'fucking up' jako oryginalnej, nowej kompozycji pearl jam z tej tam ich koncertówki z końcówki lat 90-tych. a spaliny wiadomo.
    Low (23 stycznia 2010)
  • Dokładnie, Low, weź pod uwagę ówczesne koszta nagrywarki, płyt, dostęp do sieci...
    Twój Stary (23 stycznia 2010)
  • > –Twój Stary, 23/1/2010 14:06 i chuj. dzięki :) szczególnie - spaliny od syrenki no i zapach świeżo kładzionego asfaltu, mmmm
    jajko (23 stycznia 2010)
  • właśnie, 'kupowanie a ściąganie' - choć wtedy nie było stałych łącz za bardzo. No ale pożyczało się i przegrywało [miałem szczęście posiadać nagrywarkę, bo i to nie było standardem].
    nieogar (23 stycznia 2010)
  • KUPOWANIE piratów było i zawsze będzie syfem, jakby.
    Low (23 stycznia 2010)
  • Oo nie, odpowiedzi były niemiłe w odbiorze, kiedy się miało 40zł kieszonkowego, gry kosztowały 160, a Smuggler cały czas piractwo to złodziejstwo dokładnie jak kradzież samochodów. Ale się czytało. a CDA drożało, aż do 19 złotych.
    Szop (23 stycznia 2010)
  • odpowiedzi na listy czytelników w cd-action były zajebiste tak btw.
    camel (23 stycznia 2010)
  • jest jeszcze zapach swiezego tynku (to chyba tynk) :> czasem cos w tym rodzaju pojawia sie tez w blokowych piwnicach
    z (23 stycznia 2010)
  • A co do CD Action, to niedawno rozwiano zagadkę nurtującą wielu czytelników (w pewnym wieku oczywiście) - kim jest Smuggler (facet, który tylko odpisywał na listy). Nie zdradzam, ale jest na wykopie.
    Twój Stary (23 stycznia 2010)
  • Skoro o cd-action wzmianka: ja się wczoraj dowiedziałem, że redaktor CD-Action od dawien dawna - Hut Sędzimir (kto czytał na pewno kojarzy), czyli Tymon Smektała to TEN Tymon od "Oddycham Smogiem" etc., a dodatkowo 10 lat temu wydał dość znaną płytę pod pseudonimem Świntuch ("On jest za duży") - dla mnie fajne odkrycie. Gość jest instytucją. Do tego jest doktorem ekonomii, jak żyć by takim być? Podziw.
    nieogar (23 stycznia 2010)
  • podpisuje się pod czasopismami (heh, jeszcze leżą stare cd-actiony na półkach) i za ścianami. zapach benzyny niekoniecznie ;)
    camel (23 stycznia 2010)
  • hmm. to dorzucę spaliny. he he.
    dzieciak (23 stycznia 2010)
  • –pies lampo, 23/1/2010 01:27 ja do tego zbioru dorzucam jeszcze świeżą gazetę jakąś lakierowaną np. w dawnych czasach było to np cd action, teraz nie wiem. no ale generalnie zapach czasopism.
    turas (23 stycznia 2010)
  • farby tez mieszcza sie w granicach normy czy to juz patologia? nie moge przejsc obojetnie obok swiezo malowanej sciany
    pies lampo (23 stycznia 2010)
  • problem w tym, że zapach benzyny naprawdę jest zajebisty
    V79 (22 stycznia 2010)
  • Zapach benzyny. –Agent Tnega, 20/1/2010 11:52 kiedyś oglądałem taki reportaż o dzieciach z bobrka, takiej biedadzielnicy bytomia. one lubowały się w wąchaniu klejów, rozpuszczalników i takich tam. jesteś z bobrka?
    dzieciak (22 stycznia 2010)
  • –madguy, 22/1/2010 22:56 to przebija po tysiąckroć znalezienie w kurtce kilku zetów, ale zdecydowanie rzadziej jest spotykane niestety.
    ! (22 stycznia 2010)
  • jak robisz porzadki raz na rok i znajdujesz koperte ze stowa od ciotki na imieniny/urodziny, o ktorej totalnie zapomniales
    madguy (22 stycznia 2010)
  • jak zakuwasz do późnych godzin wieczorno-nocnych, wydaje ci sie, ze nic nie umiesz i wszystko sie miesza, nic nie wchodzi i w ogóle. po czym budzisz sie rano i wszystko zajebiście umiesz.
    turas (22 stycznia 2010)
  • Zapach benzyny.
    Agent Tnega (20 stycznia 2010)
  • Reklama Cini Minis!!
    Slums (20 stycznia 2010)
  • "Bułka typu "paluch z serem", lekko przypieczona na tosterze. " dzięki! spróbowałem właśnie i jest zajebista. zazwyczaj w pośpiechu jem na zimno, teraz wiem co straciłem.
    esko (19 stycznia 2010)
  • e.agent - wygrałeś. Mi każdy dentysta mówi, że mam zryte zęby i się będą psuły niezależnie od tego co bym z nimi robił.
    sas (19 stycznia 2010)
  • "Ciepłe lody", takie w wafelku z polewą. Bułka typu "paluch z serem", lekko przypieczona na tosterze. Pierwsza jazda nowym modelem autobusu/tramwaju/pociągu.
    Szop (19 stycznia 2010)
  • wizyty kontrolne u dentysty. dzis rano wszedlem, po 2,5 minuty wyszedlem i jeszcze gdy otwieralem drzwi, aby wyjsc, dentysta powiedzial, ze przy takim stanie mojego uzebienia, nie przewiduje zadnych problemow w przeciagu najblizszych 3-5 lat. yeah. oczywiscie wszyscy w poczekalni slyszeli. swietna sprawa.
    e.agent (18 stycznia 2010)
  • Domowe żarcie. Pierogi ruskie, ciastka, takie tam. Kocham moją babcię.
    waleń (10 stycznia 2010)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)