INNE - FORUM

PO wyborach - co wy na to?

22 października 2007

zobaczymy co bedzie, ale mój optymizm napewno jest trochę większy niż 2 lata temu.

Jarosław Tusk
  • o tym i o tym
    ryba (23 października 2007)
  • no ale wy tu rozmawiacie o "pospolitych" przestępstwach czy o korupcji?
    eric (23 października 2007)
  • a czemu Gulianiemu sie udalo w NY? Moze nie sluchal tych wiecznie ględzących o tolerancji? –jak on to zrobił?, 23/10/2007 12:14 http://www.monde-diplomatique.pl/LMD8/index.php?id=2
    ryba (23 października 2007)
  • Jedno kaczor i drugie kaczor
    Ronald Tusk (23 października 2007)
  • Wiwa Ameryka! Waiwa Italia! Afroditaaaa..lalalalala
    też głosowałem (23 października 2007)
  • a czemu Gulianiemu sie udalo w NY? Moze nie sluchal tych wiecznie ględzących o tolerancji?
    jak on to zrobił? (23 października 2007)
  • bardzo mi sie podoba rozumowanie w stylu: "co z tego, ze wziela lapowke, skoro nigdy wczesniej tego nie zrobila jeszcze?!?!?"
    lol (23 października 2007)
  • a ja sie zgadzam z tomkiem. bo,przepraszam, gdzie te sukcesy walki z przestępczością? nabić wiezięnia drobnymi przestępcami, upakować ich po 10 na celę i kwit. też mi sposób.wraz z zaostrzaniem polityki karnej realny poziom przestępczości nie maleje, bo świat przestępczy się reprodukuje,a ci siedzący w pace się nie "nawracają" po taki system więziennictwa generuje jeszcze większą agresję. natomiast jest to naturalnie dobry sposób na zdobycie poparcia. przestawiając się za "szeryfów" walczących z przestępczością osiąga sie doskonały populsityczny efekt, bo cała reszta postrzegana jest jako, ci któzy z przestępczością walczyć nie chcą, albo nie potrafią. to tak jak z aborcją. weź udział w dyskusji o niej, i twój przeciwnik ustawi sie w pozycji obrońcy życia. jaka rola ci pozostaje? zwolennika zabijania? nikt nie jest zwolennikiem zabijania i nikt nie jest zwolennikiem korupcji i przestępczości. są oczywiscie jednostki w państwie, co do których można domniewywać korupcjogenność (których i tak przez ostatnie 2 lata nie udało się wyłapać i to ladując tyle pary w te kwestie) ale nie można przypisywać, że ludzie są z gruntu łasi na korupcję, bo jak sie ktoś uprze, to i tak jakieś kwity zawsze znajdzie. CBA się uparło. i co zrobiło? nie mogąc nic znaleźć WYPRODUKOWALI proceder, najpierw z lepperem, teraz z sawicką. ci ludzie potrzebowali kilkunastu miesięcy, ażby tą posłankę udupić. skąd wiemy, jak ta kobieta myślała przed kilkunastoma miesiącami? skąd możemy wiedzieć, jak wyglądał mechanizm wpływania agentów na tą osobę. ci ludzie nie złapali jej na gorącym uczynku, lecz w pewien sposób ją do niego nakłonili. co te działania obnażyły? nic ponadto, że człowiek jest z natury istotą podłą, ale to dziś żadne odkrycie. trochę tu filozofii, ale sytem więziennictwa i karania jest problemem filozoficznym. nie przypadkiem zajmowali sie nim tacy ludzie, jak Bauman czy Foucault. chcę przez to wszystko powiedzieć, że problem korupcji i przestępczości jest w pewnym sensie strukturalny i NIE DAJąCY się rozwiązać do końca. oczywiście, takie instytucje jak CBA, czy polityka Ziobry polegająca na wpakowaniu do więzienia jak największej liczby ludzi mogą się przyczynić do mniej pobłażliwego traktowania przestępczości. ale przypomnijmy: CBA powołana głównie na rzecz walki z układem na szczytach władzy, w domyśle z SLD. no i gdzie te wielkie sukcesy i "porażające" fakty. a co do Ziobry: czy ktoś z Was czuje się bezpieczniej na ulicy niz 2 lata temu? agresja rośnie, czy to sie Ziobrze podoba czy nie, bo nie on ustala tu reguły. w ogóle politycy mają co raz mniejszy wpływ na cokolwiek, ale to już inna kwestia.
    ryba (23 października 2007)
  • złodziej samochodu zlapany na goracym uczynku, mowiac ze chcial sie tylko przejechac przestawal byc zlodziejem
    pamietam (23 października 2007)
  • czyli rozumiem michal, ze wedlug Ciebie walka z korupcja ma polegac na tym, ze wobec kazdego dotad uczciwego obywatela mozna stosowac prowokacje (tak jak bylo byc moze w sytuacji sawickiej, wszystkich szczegolow nie znamy), zeby potem z fanfarami oglosic sukces w zwalczaniu korupcji. moim zdaniem prowokacja moze byc dopuszczalna jedynie w sytuacji, w ktorej stosuje sie ja wobec osob, co do ktorych istnieja podejrzenia, ze wczesniej wzieli jakas lapowke, byli nieuczciwi - stad chocby na prowokacje wobec przekupnych sedziow pilkarskich trzeba sie zgodzic. natomiast stosowanie takiej prowokacji wobec osob, ktore zostana wytypowane jako slabe i podatne na korupcje uwazam de facto za podzeganie do przestepstwa. pozdrawiam
    tomek wasko nzlg (23 października 2007)
  • Gdyby mi podesłali jakąś laske, która kazałaby mi coś tam na boku skombinować pewnie też bym to zrobił. Ziobro szukał ziarenek zła w człowieku a potem je podlewał i to co sobie wyhodował później wyrywał. Na tym to chyba nie polega, nie?
    Inżynier Ziobroń (23 października 2007)
  • "Kwestia Zolla sprowadza się do tego,czy zgadzamy się na bezprawne działania w celu zwalczania korupcji i przestępczości,czy też nie akceptujemy naciągania prawa nawet za cenę uwolnienia potencjalnego bandyty.Jest to związane z fundamentalna zasadą domniemania niewinności,którą taki Ziobro ma za nic.Faktycznie,kwestia wyboru." w jaki sposób związane? dylematy polegały tu na przykład na tym czy prowokacja jest dopuszczalna. i możemy przyjąć podejście a la ziobro i złapać sawicką na braniu łapówki, a możemy a la Zoll czyli stanowisko polegające na wiecznych wątpliwościach czy wszystkie prawa przestępcy były w stu procentach przestrzegane i sawicką z pichetą mieć nadal w sejmie.
    mz (23 października 2007)
  • >wkurzające jest to, że każdy szesnastolatek, ktorego wiedza ogranicza się do kilku utartych sloganow rodem ze szkła kontaktowego poczuł się nagle świadomym obywatelem broniącym zagrożonej demokracji ([podczas cytowania uzylam opcji 'pokaż zrodlo' ze wzgledu na problemy techniczne z kopiowaniem z forum i sie udalo;>)] hmm wlasnie z tym szklem kontaktowym. nie mam tvn24 wiec widzialam tylko ze 2-3 odcinki i wyrywki z youtube ale poza wyborem niektorych smiesznych scenek z sejmu to mnie ten program rozczarowal jak go juz zobaczylam a taki jest podobno 'kultowy';>. w kolko jacys ludzie dzwonia, kazdy gadal to samo ze pis jest chujowy i musi odejsc. nuda. ale moze akurat tak trafilam.
    z (23 października 2007)
  • Kwestia Zolla sprowadza się do tego,czy zgadzamy się na bezprawne działania w celu zwalczania korupcji i przestępczości,czy też nie akceptujemy naciągania prawa nawet za cenę uwolnienia potencjalnego bandyty.Jest to związane z fundamentalna zasadą domniemania niewinności,którą taki Ziobro ma za nic.Faktycznie,kwestia wyboru.
    paj (23 października 2007)
  • widzisz michal - Ty i Warzecha nie zgadzacie sie z kursem na resocjalizacje (a nie na surowe karanie) Zolla, a ja uwazam ten kurs za jak najbardziej wlasciwy. kwestia wyboru.
    tomek wasko (23 października 2007)
  • A ja słuchałem Metalliki zanim sprzedali się na CZARNYM.
    kuba (23 października 2007)
  • szesnastolatek to slabo chyba
    Doktur_Szatan (23 października 2007)
  • z ciekawostek: moja koleżanka, która współtworzyła dwa lata temu po wyborach jedną z głównych stron "antykaczorowych", zapytana kilka miesięcy później nie miała pojęcia kto jest ministrem sprawiedliwości w rządzie pisu, a nazwisko ziobro niewiele jej mówiło. wkurzające jest to, że każdy szesnastolatek, którego wiedza ogranicza się do kilku utartych sloganów rodem ze szkła kontaktowego poczuł się nagle świadomym obywatelem broniącym zagrożonej demokracji. *moda*
    17 (23 października 2007)
  • "druga uwaga: Dziecko (płód)= Maka (naleśnik)?" To jest sprawa etyczna; zakładam, że człowiek wyznający w/w przeze mnie pogląd zakłada, iż życie poczęte jest już człowiekiem a w jaki sposób państwo pozbywa się winy?? Nie wiem; czy wykonanie kary śmierci można rozważac w kategoriach winy - kwestia do dyskusji. Nie wiem, bo sobiście jestem przeciwny karze śmierci, a kwestia aborcji (etycznie) jest dla mnie nierozstrzygnięta
    Jefferson (23 października 2007)
  • Już pisałem na ten temat w jednym z wątków. Można to pogodzić - zasadniczą kwestią jest wina/niewinność. Na człowieku skazanym na kare śmierci ciąży WINA za popełnione przestępstwa. Dziecko (płód) jest NIEWINNE - stąd nie powinno być pozbawiane życia –Jefferson, 23/10/2007 00:10 a jak w takim razie pańswo - wykonawca kary - pozbywa sie winy za smierc skazanego? druga uwaga: "Dziecko (płód)" = Mąka (naleśnik)?
    Doktur_Szatan (23 października 2007)
  • –mz, 22/10/2007 23:37 10.0
    ode mnie (23 października 2007)
  • (a tak na offtopic to nie kumam na jakiej zasadzie mozna byc naraz przeciw aborcji i za kara smierci... ktos ma pomysl jak to zorganizowac?) -Doktur_Szatan 22/10/2007 23:45 Już pisałem na ten temat w jednym z wątków. Można to pogodzić - zasadniczą kwestią jest wina/niewinność. Na człowieku skazanym na kare śmierci ciąży WINA za popełnione przestępstwa. Dziecko (płód) jest NIEWINNE - stąd nie powinno być pozbawiane życia
    Jefferson (23 października 2007)
  • >ten absurd no tylko to zadne odkrycie zawsze wybory tak wygladaja. zreszta nie tylko wybory. ale zaprawde powiadam wam, azaliż mozemy w nich rzucic kamieniem? wiadomo ze to stopniowalne, ale no wlasnie to jest stopniowalne. i mozna by przyjac ze wystarczaja jakies warunki wystarczajace. poza tym sporo ludzi glosowalo nie tyle za co przeciw. no ale wiadomo, wiem o czym mowicie. i nie mysle zeby to byla kwestia tego czy to polacy,czy glosowali. w ogole wszystko sie jakos tak opiera na jakichs luznych skojarzeniach:>
    z (23 października 2007)
  • "Trzeba ocenic co jest gorsze - maksyma, ze niewazne metody o ile cel jest dobry, czy taka dbalosc o zasady ze ogranicza ona efektywnosc dzialalnosci." zdrowy rozsądek (że najlepszy) :>
    17 (23 października 2007)
  • Co do rozważań kto miał jaki elektorat - nie mają one moim zdaniem sensu. Wiem na jakiej zasadzie głosuje moja babcia (na PiS) i wiem na jakiej zasadzie koledzy ze studiów (na PO) - pomimo poczucia wyższości tych ostatnich niczym to się nie różni, w obu przypadkach wybór jest równie bezrefleksyjny. Tak po prostu wybiera większość społeczeństwa w każdym kraju. –mz, 22/10/2007 23:37
    17 (22 października 2007)
  • no ale tutaj z kolei dotykacie etycznego problemu akademickiego a nie realnego politycznego. to zreszta jedna z zupelnie podstawowych kwestii jesli sie mysli o konstrukcji ustroju - jak ma sie legitymizowac wladza, ktora sama nie przestrzega w sposob nienaruszalny zasad ktore egzekwuje na innych? bo jesli skutecznoscia to na takiej zasadzie dzialaja junty wojskowe a nie demokratyczne rzady. owszem - liberalizm czesto idzie w parze z podejsciem technokratycznym, ale widzac sprawe w takim swietle jak Ty mz, latwo powiedziec ze np Nixon byl - mimo wszystko - spoko kolesiem. Trzeba ocenic co jest gorsze - maksyma, ze niewazne metody o ile cel jest dobry, czy taka dbalosc o zasady ze ogranicza ona efektywnosc dzialalnosci. Mechanizm podobny jak przy opcji z kara smierci - czy usmiercajac morderce panstwo samo sie nim nie staje? (a tak offtopic to nie kumam na jakiej zasadzie mozna byc naraz przeciw aborcji i za kara smierci... ktos ma pomysl jak to zorganizowac?)
    Doktur_Szatan (22 października 2007)
  • palu, sam byś coś wymyślił, a nie cytujesz swoich mentorów.
    wiktor (22 października 2007)
  • Co do rozważań kto miał jaki elektorat - nie mają one moim zdaniem sensu. Wiem na jakiej zasadzie głosuje moja babcia (na PiS) i wiem na jakiej zasadzie koledzy ze studiów (na PO) - pomimo poczucia wyższości tych ostatnich niczym to się nie różni, w obu przypadkach wybór jest równie bezrefleksyjny. Tak po prostu wybiera większość społeczeństwa w każdym kraju. "michal, co jest nie tak z zollem?" Według mnie takich Zollów może wytrzymywać (z trudem) państwo wolne od korupcji i przestępczości. Zoll to niebezpieczny gatunek profesora akademickiego, który gotów wypuścić na ulicę choćby i całą mafię pruszkowską, jeśli uzna, że prokurator był nieuprzejmy przy przesłuchaniu. Znamienne, że kwestionował on w minionej kadencji dosłownie każdą bardziej spektakularną akcję przeciwko korupcji balansującą na granicy prawa - co by to nie było i kogo to nie dotyczyło u profesora Zolla zawsze rodziły się poważne wątpliwości co do podstaw prawnych prowokacji. Gościu jest stuprocentowym gwarantem zatrzymania walki z korupcją. Zresztą podobnych mądrych, wykształconych, profesorów zwyczajnych jest pełno wszędzie (głównie na amerykańskich kampusach), ale poważny kraj trzyma owych typów jak najdalej od rządów, jeśli w pierwszej kolejności chce walczyć z przestępczością, a nie dbać o interesy przestępców. Szczególnie w naszej sytuacji na MS potrzebujemy raczej kolesi bezwzględnych, "szeryfów" (nie ma tego oreślenia), a nie profesorków prosto z bankietu Partii Demokratycznej. Swoją drogą Zoll to przecież LiD-owiec, mam nadzieję, że GW rzuciła plotę, żeby nas postraszyć. Rano jak się o tym dowiedzialem trafiłem tez na analizę Warzechy odnośnie Zolla: "Jednak naprawdę zmroziła mnie informacja „GW" - oby okazała się tylko chciejstwem redakcji z Czerskiej - że ministrem sprawiedliwości ma zostać Andrzej Zoll. Wybór, krótko mówiąc, fatalny. (...) Teraz ministrem miałby zostać nie ktoś umiarkowany, ktoś, kto odkręciłby Ziobrowe nadużycia, ale generalnie zachował podobny kierunek lub przynajmniej tzw. low profile. Miałby nim zostać po prostu anty-Ziobro. Człowiek, będący symbolem liberalnego podejścia do prawa, będący, dla wielu, uosobieniem oderwanej od rzeczywistości elity, zamiast twardego podejścia do bandytów, zajmujący się zawodowo ględzeniem o ich prawach. Błąd. W tak kluczowym punkcie jak Ministerstwo Sprawiedliwości PO nie powinna umieszczać osoby radykalnie zrywającej z kursem, który się cieszył dość powszechną akceptacją. (...) Tyle o politycznej taktyce. Dla mnie, z osobistego punktu widzenia, Zoll to także fatalny wybór. Głęboko nie zgadzam się z jego sposobem myślenia o prawie, gdzie na pierwszym miejscu jest resocjalizacja, na drugim ewentualnie prewencja, a sama kara dopiero na dalekim trzecim. Zoll jest liderem grupy liberalnych prawników, którzy mają gęby pełne frazesów o humanitaryzmie, gdy chodzi o sprawców. Nakręcony nową pozycją i kierowany chęcią odegrania się na znienawidzonym poprzedniku zrobi prawdopodobnie dokładnie to, czego - jak w nocy pisałem - obawiam się najbardziej: uzna, że wszystko, co było wcześniej, jest do chrzanu i wyleje dziecko z kąpielą."
    mz (22 października 2007)
  • To całkiem wysoką średnią miał jak na niedojrzałego gówniarza.Andrzej,PiS ma korzenie w latach 50tych prl(czasy Gomułki)wystarczy prześledzić gazety z tamtych lat,to ta sama retoryka,szukanie wrogów wszędzie dookoła(kułacy,syjoniści wtedy,a dziś łże-elity,wykształciuchy itp).Wy myślicie,że wyborca PiSu racjonalnie podejmuje decyzje?Bez jaj!Działa na zasadzie psa Pawłowa,ślini się na dźwięk dzwonka.
    paj (22 października 2007)
  • 3,84 jesli myslimy o tym samym
    dziekan (22 października 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)