INNE - FORUM

PO wyborach - co wy na to?

22 października 2007

zobaczymy co bedzie, ale mój optymizm napewno jest trochę większy niż 2 lata temu.

Jarosław Tusk
  • pkt.1 borys ma rację pkt.2 jeżeli nie ma, patrz pkt. 1
    święte parwo (26 października 2007)
  • –borys d, 25/10/2007 19:07 Tak, Wałęsa to wielki Polak, wybitna postać, dzięki niemu żyjemy w demokracji - nie wspaniałej, a rozwijającej się (niestety przez 17 lat). Autorytet? Niekoniecznie. Polityka czy dyplomacja nie jest mu pisana, to tzw. walczak, bojownik, człowiek czynu - nim był. I za to należy mu się szacunek. Pamiętam Twoją wypowiedź z innego wątku na tym forum, gdzie podważałeś jego rolę dla polskiej demokracji, z czym nawet nie mam ochoty dyskutować, bo "ludzkie opinie są niczym dziurki w dupie". Podobnie jest ze zdaniem mz nt. Kazimierza Kutza, którego roli nie jest w stanie zrozumieć, bo nie jest z Górnego Śląska. Inny świat, większe lokalne zaangażowanie, całkowicie inna historia, niż Polski centralnej (Śląsk właściwie nie jest polski, a wielonarodowościowy), bardziej bezpośrednie relacje międzyludzkie. Dopóki nikt nikogo nie obraża jesteśmy w stanie dyskutować. Na tym forum nie wpisują się sami nastolatkowie słuchający muzyki ciemną nocą ze słuchawkami na uszach.
    Górnoślązak (26 października 2007)
  • a nie?
    ania (26 października 2007)
  • nie no ale to przecież jest wielki Polak, wybitna postać i autorytet - to dzięki niemu żyjemy we wspaniałej demokracji...
    borys d (25 października 2007)
  • Wałęsa postanowił każdego dnia przebijać swą głupotę z dnia poprzedniego. Całkiem nieźle mu idzie: http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=65431
    jaggajazzist (25 października 2007)
  • a ja kolejny raz abstrahując od samej treści KPP (bo to zbyt wchodzi w kwestie ideologiczno-światopoglądowe gdzie i tak strony są już twardo osadzone na swoich barykadach) dla mnie ważniejsze jest - zwłaszcza przyjmując nawet przedstawianą przez niektórych optykę, że sama Karta większej rangi nie posiada - że to jest klasyczny przykład na słabość taktyczną ekipy PIS, która wyciągała szable w momentach niekoniecznie najbardziej istotnych, swoją anty-europejską retoryką pogarszając na starcie pozycję negocjacyjną a konto ważniejszych uzgodnień
    wojtekte (25 października 2007)
  • >prowadzi to do takich absurdów, jak np. twierdzenie w jednym wątku, że patriotyzm jest czymś dziwnym, nieuzasadnionym, wręcz negatywnym, a w innym wątku okazywanie troski o postrzeganie nas przez inne narody i krytyka polityków, którzy (ich zdaniem) słabiej będą bronić polskości na arenie europejskiej... a wystarczy rozgraniczać patriotyzm na ideologiczny i na pragmatyczny, wtedy nie dostrzeżesz żadnego absurdu
    17 (25 października 2007)
  • poczytam sobie do kibla i niedługo się wypowiem, bo nie chciałbym, żeby mnie potem za słowa łapano.
    mja (25 października 2007)
  • mja - to pytam ponownie. które z tych ogólnych praw zapisanych w karcie - w zakresie prawa pracy - budzą kontrowersje i są do zmiany?
    luke (25 października 2007)
  • ale ja naprawdę nie czytam. ja tylko rozważam co nastąpi po jej wejściu w życie. a nie będzie to koniec świata. będzie to niemalże prawne (co do statusu prawnego takich różnych ja bym się spierał poniekąd) ukonstytuowanie pewnego status quo w sprawach sojcalnych, które uważam za nie dobre. ot co.
    mja (25 października 2007)
  • ale o metafizyke ociera sie własnie czytanie "między wierszami". bo sam tekst wydaje się dość racjonalny i przejrzysty.
    luke (25 października 2007)
  • ok, ale polskie prawo pracy możemy se zmienić i mam nadzieję, że zmienimy. a przynajmniej PO powinna się starać jeżeli traktuje siebie i ludzi poważnie. a jak to się stanie fundamentem ustrojowym ue to już raczej będzie ciężko.
    mja (25 października 2007)
  • juz wlasnie pisalem co nieco w watku przedwyborczym o tym o czym wyzej wspomina luke, wiec moze przypomne, ze wedlug mnie artykuly 27-38 de facto sa niemal tozsame z odpowiednimi przepisami polskiego prawa pracy, wiec argument o totalnym wzroscie praw socjalnych do mnie nie trafia. o tych malzenstwach homoseksualnych tez juz w tamtym watku byla mowa i znow wedlug mnie artykul 9 absolutnie nie daje podstaw by ktokolwiek mogl narzucic nam swoja wizje tego, czym jest malzenstwo i kto moze je zawierac.
    tomek wasko (25 października 2007)
  • no tak, ale nadaję im niemal mteafizyczną rangę niesamowicie blokując różnego rodzaju ewentualna ruchy na przyszłość. poza tym ile razy można spisywać prawa człowieka zanim się kompletnie zdezawuują? przeciez to już jest śmieszne. miałem na studiach taki przedmiot prawa człowieka i uczyłem się dziesiątek konwencji i każda jedna dokładnie o tym samym tylko, że jeszcze bardziej. w dodatku przybywa praw stricte roszczeniowych albo ideologicznych i to niedługo stanie się jakimś balastem dla świata a nie ochroną przed tyranią czy czymśtam.
    miękki jak aksamit (25 października 2007)
  • ale o co chodzi - o prawo do do zakładania zwiazków zawodowych, strajku, urlopu, ochrony w przypadku nieuzasadnionego zwolnienia, bezplatnej usługi wyszukiwania pracy? zdaje sie, ze wszystkie obowiazuja juz teraz. a w karcie wiekszosc tych zapisów ma przeciez ma klauzule 'zgodnie z prawem wspolnotowym oraz ustawami i praktykami krajowymi"
    luke (25 października 2007)
  • brytyjczycy nie chca bo za duzo socjalu ( w sumie prawda), my nie chcemy bo niemcy nam ziemie beda zabierac, i sie homoseksualizm rozpleni
    eric (25 października 2007)
  • ale na Boga, nie ma tam podstępu. jest tylko absurdalnie rozrośnięty katalog praw przedstawionych w formie roszczeń. to idiotyczne, żeby państwo spełniało je wszystkie. to po prostu kolejny krok do totalnej etatyzacji Europy.
    miękki jak aksamit (25 października 2007)
  • co takiego kontrowersyjnego jest w tej karcie? dlaczego nie przyjeli jej Brytyjczycy? bo przeczytałem i nie dostrzegam podstępu. ale może byłem nie dość dociekliwy. serio pytam. proszę o spokojną, rzeczową odpowiedź.
    luke (25 października 2007)
  • >odnośnie stawiania się borysa d i mz w tym i wielu wątkach w pozycji "jedynych znających prawdę": może ktoś ma takie wrażenie, ale ja po prostu mówię to co myślę i w ogóle się nie stawiam w żadnej pozycji >jeśli w każdym (!) temacie (muzyka, sport, polityka, film, itd.) stawiacie się w roli wybitnych znawców, traktując osoby o innym zdaniu jako ogłupione dzieciaki, to jest to już przejaw jakiejś "niebywałej wręcz" (cytując klasyka) megalomanii. ja nie uczestniczę w tej dyskusji, ale zerkam sobie na nią z boku i dostrzegam przedszkole, więc dziwi mnie zwracanie się do forumowiczów z apelem "ruszcie głową!" >przyjmujecie za pewnik, że Wasze zdanie na każdy temat jest najwłaściwsze, najbliższe prawdy, bo jesteście najmądrzejsi, najinteligentniejsi, najbardziej niezależni (a w zasadzie jedyni niezależni) od wpływów wszechobecnych mediów. może pora odwiedzić lekarza? z pewnością polecam wizytę u lekarza jeśli tak kogoś boli nasz ton... >mz i borys d w każdym temacie, w którym wyraźna większość społeczeństwa ma jednakową opinię, na siłę starają się być anty. no słyszę to codziennie wiele razy. najzabawniejsze że ja uwielbiam mieć zdanie takie jak ogół, ten dreszczyk emocji bycia w większej, zgodnej grupie. niefortunnie rzadko się to zdarza. >prowadzi to do takich absurdów, jak np. twierdzenie w jednym wątku, że patriotyzm jest czymś dziwnym, nieuzasadnionym, wręcz negatywnym, a w innym wątku okazywanie troski o postrzeganie nas przez inne narody i krytyka polityków, którzy (ich zdaniem) słabiej będą bronić polskości na arenie europejskiej... polityka zagraniczna polskiego rządu to dość złożony, wielowymiarowy problem. ja się na ten temat chyba publicznie nie wypowiadałem - więc w sumie nie wiem na jakiej podstawie zarzuca mi się sprzeczność...
    borys d (25 października 2007)
  • z tym "laniem" to wlasnie o slabosc chodzi niektorym sie wydaje, ze z braci Kaczynskich sie smiano, ale jednoczesnie respektowano ich twardosc lol
    feelolog (25 października 2007)
  • KPP (jaki skrót w ogóle, skojarzenia mnie nachodzą)zawiera mnóstwo pierdolenia o prawach socjalnych w ogóle gwarancji wszystkich do wszystkiego. Są kompletnie antyliberalne i nas na nie nie stać. Argumenty Fotygi niestety ośmieszą problem na następny miesiąc, ale to nie znaczy, że go nie ma. UE to jest jakiś organizm, który się rozrósł wewnętrznie to zupełnie idiotcznych/przerażających granic. I jeśli ktoś to zauważa, to jeszcze nie znaczy, że można go zbyć zajebiściewchujzabawnym odniesieniem do żydokomuny, że niby haha kto nie tu ten koniecznie tam. Żenadne. Jak w kwestii Radioheada nowego się z Borysem nie zgadzałem to tu widać jestem zbliżony do linii redakcyjnej.
    miękk jak aksamit (25 października 2007)
  • mam wrażenie, że mz i borys d w każdym temacie, w którym wyraźna większość społeczeństwa ma jednakową opinię, na siłę starają się być anty. muszą pokazać, że oni nie zaliczają się do tej szarej, ogłupionej masy, tylko stoją obok i śmieją się, jak to te masy musiał ktoś zmanipulować i jacy to oni są wyjątkowi, że zmanipulować się nie dali. prowadzi to do takich absurdów, jak np. twierdzenie w jednym wątku, że patriotyzm jest czymś dziwnym, nieuzasadnionym, wręcz negatywnym, a w innym wątku okazywanie troski o postrzeganie nas przez inne narody i krytyka polityków, którzy (ich zdaniem) słabiej będą bronić polskości na arenie europejskiej...
    czepiacz_psycholog (25 października 2007)
  • >>zaczyna się dawanie dupy w polityce zagranicznej i gorliwe zgadzanie się na wszystko co zostanie nam przedstawione w imię dbania o to żeby nas lubili. a kiedy tak komorowski i sld będą się zachwycać tym, że nas wszyscy lubią, europa będzie z nas lać w zaciszu gabinetów. –mz, 25/10/2007 10:49 przecież to jest jakaś nacjonalistyczna propaganda. od kiedy to kilka (klasycznych w dyplomacji) pozytywnych sygnałów dla reszty europy na początek jest automatycznie "dawaniem dupy"? przez ostatnie dwa lata to z nas niby europa w zaciszu nie lała? tu już nawet nie chodzi o merytorykę (karta praw to dla mnie oczywisty cywilizacyjny wybór oraz zgoda na aktywne współtworzenie wspólnego systemu wartości, zamiast ograniczania się jeno do dojenia kasy.) liczy się też wysłanie - niech będzie - PR-owego komunikatu "hej, znowu jesteśmy normalni. można z nami dyskutować". nie ulega dla mnie wątpliwości że w takiej atmosferze można de facto ugrać więcej i lepiej obronić interes narodowy. chyba że dla kogoś wartością samą w sobie jest puszenie się już na starcie z hasłem "szwabowi, ruskowi i brukseli nie popuścim". i robienie z siebie twardziela na użytek krajowy, co w połączeniu z kompletną ignorancją merytoryczną doprowadzało do tego że ruchali nas jak chcieli, a nasza ekipa wracała do domu nie wiedząc co ustaliła. a potem, co znam z pierwszej ręki, biedni szeregowi pracownicy w brukseli musieli stawać na głowie żeby przepchnąć jakąś ciekawą inicjatywe i nie być traktowanym jak trędowaci. ale to oczywiście spisek żydokomuny prawda?
    wojtekte (25 października 2007)
  • kto bedzie z nas "lac" i na jakiej zasadzie? w sensie, patrzcie durni Polacy podpisuja kpp? z innych panstw podpisujacych karte ktos "leje"? moze niemcy "leja" z francuzow a francuzi z niemcow? wtf - wogole zerowa tersc zarzutu
    eric (25 października 2007)
  • mz i borys? A ja myslalem ze oni sie bija.
    porcysowy psycholog (25 października 2007)
  • odnośnie stawiania się borysa d i mz w tym i wielu wątkach w pozycji "jedynych znających prawdę": panowie redaktorzy, ja rozumiem, że macie ogromną wiedzę muzyczną i dzięki temu jakąś tam legitymację do wydawania sądów w tej dziedzinie. ale jeśli w każdym (!) temacie (muzyka, sport, polityka, film, itd.) stawiacie się w roli wybitnych znawców, traktując osoby o innym zdaniu jako ogłupione dzieciaki, to jest to już przejaw jakiejś "niebywałej wręcz" (cytując klasyka) megalomanii. przyjmujecie za pewnik, że Wasze zdanie na każdy temat jest najwłaściwsze, najbliższe prawdy, bo jesteście najmądrzejsi, najinteligentniejsi, najbardziej niezależni (a w zasadzie jedyni niezależni) od wpływów wszechobecnych mediów. może pora odwiedzić lekarza? jeśli ktoś wypowiada się w takim tonie w jednej konkretnej dziedzinie, a w innych już nie, to zwykle oznacza, że ma jakieś przesłanki, żeby akurat w danym temacie czuć swoją wyższość nad innymi. jeśli jednak ktoś stosuje taką postawę podczas rozmowy na KAŻDY temat, to zachowuje się jak jakiś rozwydrzony jedynak z bogatej rodziny, przekonany, że zawsze musi mieć rację. dziękuję za uwagę. (ps. zarzucacie zwolennikom PO, że dali się omamić mediom, a wasze wypowiedzi to niemal dosłowne cytaty z kaczyńskich i spółki, np. odnośnie polityki zagr. - "zgadzanie się na wszystko co zostanie nam przedstawione w imię dbania o to żeby nas lubili" - ciekawe czy któryś z was narzekał, że polityka była prowadzona w taki sposób, dopóki PiS nie zaczęło głosić naokoło takich frazesów? może jakieś linki do wypowiedzi na forum sprzed wyborów w 2005 r.?)
    czepiacz (25 października 2007)
  • >dawanie dupy i zgadzanie sie na wszystko zeby nas lubili przyjecie karty praw podstawowych to danie dupy zeby nas lubili?? jak juz gdzies tu pisalam to jest wymog panstwa ktore chce byc w cywilizowanej strukturze a jesli sie z tym ktos nie zgadza to niech sobie robi wlasna unie z kosciolem. moze sie zdecydujmy czy unia to struktura tylko gospodarcza czy nie tylko. zreszta najsmieszniejsze jak chcieli wpisywac Boga do konstytucji europejskiej i gadali cos o tym ze europa ma chrzescijanskie korzenie wiec dlatego to powinno byc i jeszcze ze zepsuta europa moze sie tej prawdy objawionej nauczyc od uduchowionej polski. ktos tu chyba pomylil poczatki z podstawami. a poprzednio niby jak bylo? dawalismy i zgadzalismy sie zeby nas lubil watykan i torun. dziekuje za takie towarzystwo. teraz pewnie inestety bedzie znowu panu Bogu swieczka diablu ogarek patrzac na to jaka zbieranina jest po. jesli chodzi o fryzure i ogolnie twarz ziobry to slyszalam ze on jest podobny do pete'a doherty, moze i cos w tym jest ;>
    z (25 października 2007)
  • a co jest nie tak w sukcesach minister Anny Fotygi? Np. w pomyśle wspólnej polityki energetycznej, do której Unię Europejską przekonała właśnie Fotyga? A może wolisz by MSZ rządził Bartoszewski? Słyszałem o jego kandydaturze i mocno się zdziwiłem, że nasze narodowe interesy powierza się starcom.
    Andrzej (25 października 2007)
  • –mz, 25/10/2007 10:49 - słusznie prawisz redaktorze. Szkoda, że polskim politykom brakuje równowagi, sposobu na wyczucie proporcji. Albo zgadzanie się na wszystko albo walka ze wszystkimi. –17, 25/10/2007 11:02 - faktycznie trochę śmieszne. nie idę na wybory, ale o innych, którzy byli piszę "małe dzieci"
    Swarożyc (25 października 2007)
  • fotyge tez wczoraj widzialem. z nia faktycznie jest cos nie tak! cos stylu nelly chyba.
    em c (25 października 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)