INNE - FORUM

"In Rainbows"

10 października 2007

Szanowni Panowie i Panie, dziś 10. pażdziernika, czy czujecie ekscytację.

Ann
  • http://www.cgm.pl/aktualnosci/wyswietl.php?O_NEWS=30817817 "Internauci zdecydowali, że najlepszą, nową kompozycją Radiohead, z albumu "In Rainbows" jest kawałek "Naked"." Naked... buahahaha... Swoją droga najbardziej nie lubie Nude i Reckonera, jakis dziwny jestem.
    Manny (30 października 2007)
  • No i kurwa mać bez sensu ta cała rozmowa, bo w kółko to samo i to samo. Jedni, że tak - inni, że nie... Ale choćby i to, że budzi tak skrajne opinie, świadczy, wg mnie, na korzyść In Rainbows.
    Józef K. (30 października 2007)
  • kiedy za jakieś - powiedzmy - pół roku opadnie już wielkie HALO, że po pierwsze: "WoW! Nowa płyta Radiohead! Nareszcie! Wszyscy się cieszymy!" i po drugie: "WoW! Rewolucja w przemyśle muzycznym! Sprzedaż bezpośrednia! Śmierć majorsom itd." to zostanie sama muzyka. może wtedy poznamy odpowiedź na pytanie: czy to AŻ 10 przyzwoitych piosenek, których po prostu dobrze się słucha w końcówce raczej mało obfitującego w muzyczne objawienia roku 2007, czy TYLKO 10 słabszych utworów wielkiego przecież zespołu, który zdaje się, że najlepszy czas ma już za sobą. temat zresztą niebawem ponownie odżyje w momencie wydania tego materiału w standardowym formacie CD itd dostępnych w normalnych sklepach. kończąc... obawiam się, że za ileś tam lat In Rainbows będzie się pamiętać bardziej w kategorii pewnego symbolu rewolucji na rynku muzycznym, ale w oderwaniu od muzyki. dla mnie pozostanie raczej miłym przystankiem w oczekiwaniu na następce AMNESIACA - ostatniej dobrej płyty RH.
    Nik i jego trzy diabelskie szósteczki (29 października 2007)
  • i ja.
    m (29 października 2007)
  • i ja, Józef K.
    Józef K. (29 października 2007)
  • i ja
    johny_be_good (29 października 2007)
  • ja też
    sas (29 października 2007)
  • No widzisz, zdania są podzielone, bo ja sądzę, że jest wręcz przeciwnie.
    wcm (29 października 2007)
  • przestała mi się jakoś podobac ta płyta, już się kurzy na cd-r, tylko "house of cards" daje rade. Ta płyta nie zyskuje z czasem, wręcz przeciwnie.
    bgsh (29 października 2007)
  • "czy prawie punkowy 'Bodysnatchers' " gościu musi dużo gibonów palić
    tygrysia maska (28 października 2007)
  • ale Kaja strasznie słaba jest.
    johny_be_good (28 października 2007)
  • radiohawd, imo. recka jak recka, jak się wchodzi na stronę to jest zdjęcie cycków paschalskiej po prawo.
    Low (28 października 2007)
  • no a-kid to jest niewyobrażalne, ale też chciałem zwrócić uwagę na śmiałą hipotezę, że niedługo ludzie stwierdzą, że koncerty też za darmo i strach pomyśleć co wtedy. rewolucja?
    mz (28 października 2007)
  • a-kid i hwd komputer
    a psik! (28 października 2007)
  • grossvan, 28/10/2007 11:07 spoko Marcin,może dostaniesz wypłatę za reckę i kupisz se w końcu kid a,wszyscy jakoś zaczynali.
    db (28 października 2007)
  • >ze nieznajomosc kid a dyskwalifikuje krytyka muzycznego Z MIEJSCA hmm, ciekawe...
    grossvan (28 października 2007)
  • nie,ale serio,pomijając brak poziomu tego,to przecież A-kid jest niemozliwe do popelnienia,wystarczy przeciez w google wpisac,nawet jesli uznamy,ze nieznajomosc kid a dyskwalifikuje krytyka muzycznego Z MIEJSCA,to...nie ogarniam.egzekwo z modest mouse z tr w kategorii "najgorsza recenzja z polskiej prasy 2007"
    db (28 października 2007)
  • "A-Kid" mnie zmiażdżyło.
    Dr Oetker (28 października 2007)
  • staniszewski znowu szaleje, strach sie bac
    plejeru (28 października 2007)
  • hahaha
    sivi (28 października 2007)
  • Marcin Staniszewski, zapamiętajmy tego autora
    mz (28 października 2007)
  • http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=65402 Mimo to "In Rainbows" to jeden z najlepszych tegorocznych płyt rockowych. To album, którym Brytyjczycy podsumowują dotychczasową twórczość. Łączą na nim elektroniczno-ambientowe poszukiwania z "A-Kid" i zeszłorocznej solowej płyty lidera Thoma Yorke’a z "popową inaczej" estetyką słynnego "Ok. Computer" sprzed dekady. Yorke zwyczajowo brzmi jakby w każdej piosence śpiewał o śmierci swojego ukochanego chomika, ale to dalej przejmujący wokalista, któremu chce się wierzyć. w ogóle poziom całej recki Najgorsze, że Brytyjczycy strzelają w nogę wszystkim młodym artystom, którzy próbując tworzyć niezależną, ciekawą muzykę często ledwo wiążą koniec z końcem. Skoro Radiohead można ściągnąć za darmo to po co wspierać mniej znane kapele? Te ostatnie utrzymują się co prawda głównie z koncertów, ale nie trudno wyobrazić sobie co może się zdarzyć za kilka lat - jeśli nagrania są za darmo, to czemu mielibyśmy płacić za koncerty?
    mz (28 października 2007)
  • Borys do you have it in red blue green?
    jasiu7_z_Iraku_pijacy_wodke_z_gwinta_lub_ze_szklanki (28 października 2007)
  • Zaś co do samych płyt - sytuacja podobna jak z Radiohead - ludzie zaczęli więcej gadać o nowych wersjach okładek, gadżetów, "niezależnej" promocji niż o samej muzyce. A z płyty na płytę coraz gorzej. –Beno, 27/10/2007 10:38 Jak widać ty też ;)
    johny_be_good (27 października 2007)
  • to dodam tylko jeszcze że na początku lat 90tych zrewolucjonizować świat chciało PEARL JAM. czyli wydawanie płyt, bez kręcenia teledysków. I tak naprawdę tylko oni na tym skorzystali (kilku innych, trochę mniej znanych zaś poniosło już sromotną klęskę). Zaś co do samych płyt - sytuacja podobna jak z Radiohead - ludzie zaczęli więcej gadać o nowych wersjach okładek, gadżetów, "niezależnej" promocji niż o samej muzyce. A z płyty na płytę coraz gorzej.
    Beno (27 października 2007)
  • dalej, jeżeli miałbym gdzieś upatrywać sukcesu, czy wręcz rewolucji przy okazji wydania In Rainbows to jest nim niewątpliwie aspekt marketingowy. cóż, za gigantyczne osiągnięcie (i nie mówię tego w sensie pejoratywnym, broń boże) promocyjne przy wręcz zerowym wkładzie własnym/finansowym. Radiohead, o ironio, będąc wnikliwym krytykiem technokracji jest zespołem mającym niesamowicie dogłębne pojęcie o mechanice medium jakim jest Internet (czy może raczej o daleko posuniętej intuicje w temacie tego medium), daleko wykraczające poza przysłowiowy myspace, blog, czy stronkę z datami koncertów i biografią! niech świadczy o tym chociażby strona, która pojawiła się już przy okazji hail to the thief, która formą i wykorzystaniem możliwości jakie udostępnia Internet zostawiała daleko w tyle resztę stawki. to jest znamię rewolucyjności i dalekowzroczności tych ludzi o wiele bardziej znamienne niż to, że wydali płytę w internecie. niestety jak wielu zdążyło to już zauważyć rewolucyjność w tej materii staje się kotarą za którą ukrywa się braki świeżości i pomysłów w temacie, który w kontekście zespołu muzycznego powinien nas interesować przede wszystkim. dobranoc
    tygrysia maska (27 października 2007)
  • kilka spraw, dla mojego ulubionego "recenzenta muzycznego" Mirka Pęczaka "In Rainbows" to "In Rainbow" (sprawdźcie ostatnią Politykę). , może on coś innego w ogóle ściągnął? >Taki problem był wypuścić IR w 320kb/s?? tak, im większe pliki tym większa przepustowość łącza aby wszystko śmigało bez problemu. w brew pozorom nawet taka internetowa dystrybucja trochę panów z Radiohead kosztowała. >Beno dokładnie, pomysł na pewno rewolucyjny ale nie mający praktycznego przełożenia na realia rynku muzycznego. trudno mi sobie wyobrazić zespół nagrywający profesjonalnie swój debiut za własną kasę (niech jakiś znawca mnie poprawi jeśli się mylę, ale z tego co się orientuje to wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych) i udostępniający go w internecie a'la radiohead. owszem Chinese Democracy może się tak ukarze i parę płyt gigantów, ale to nie oznacza że jest to rozwiązanie mające jakieś realne szanse się upowszechnić i zrewolucjonizować dystrybucje muzyki. nie tędy droga.
    tygrysia maska (27 października 2007)
  • potańczyc tak, szczególnie przy jigsaw falling into place. bo to plyta na lato generalnie jest.
    johny_be_good (26 października 2007)
  • mi tez podoba się coraz bardziej. fajnie przy tym potańczyć idzie
    tottenhamon (26 października 2007)
  • jeszcze komuś się chce szuchać nowego Radiohead, lol
    co? (26 października 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)