INNE - FORUM
100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie
17 września 2007Dawać dziatwa.
100- jebane emotikony
-
A Zbigniew Rymanowski wiadomo. Nie zatrzymuję już pana, bo potrzebne są do pracy ręce każdego strażaka. "Kawy na ławę" nie oglądam i ogólnie nic do niego (jako dziennikarza też) nie mam, ale wolę, gdy nie rzuca jakichś pełnych emocji tekstów.
Twój Stary (15 października 2009) -
Zanim zacznę odpowiadać powiem, że chciałem wczoraj coś dopisać, ale nie było czasu: Oczywiście osobnymi rzeczami są wulgarność i naturalność. Tekst brzmiący naturalnie może być bardzo wulgarny. >jak dla mnie "ty pierdolony frajerze" nie brzmi jakoś bardzo sztucznie i nie razi.. Ja cały czas mam wrażenie, że to kalka językowa, która po prostu się przyjęła. To "pierdolony" pojawiało się wiele razy w "Chłopaki nie płaczą". I mnie raziło. >a dla mnie bardziej naturalnie brzmi "ty jebany frajerze!". a "pierdolony" właśnie tak chujowo filmowo. I mniej więcej o tym mówię. >kontekst też jest ważny i pytanie, kto mówi "frajer" w polsce, oprócz osób wyraźnie nawiązujących do amerykańskich filmów. obstawiam, że prawie nikt i też w sumie co innego znaczy "frajer" u nas. Tak! Chociaż akurat w tym przypadku ja nie widzę większego problemu - "frajer" to ZTCW mniej więcej "sucker". I wiem, że przetłumaczyłem u góry "loser"("przegraniec"?) jako "frajer". >naturalne jest, że jeżeli rozmawia jakiś wkurwiony na kogoś, to powie to grzecznie, żeby jeszcze broń boże nie urazić? to że sami na co dzień nie jesteśmy wulgarni, nie oznacza, że bycie wulgarnym nie jest całkiem naturalne dla innej, być może większej grupy ludzi, co nie? Wiadomo, pierwszy akapit tego postu. >przyznaj z ręką na sercu Twój Stary (jak odmienić?) Tato :) >że sam nigdy nie byłeś świadkiem albo autorem przeuroczej wiązanki na jakiś temat... zresztą jakby przeszukać ten wątek być może coś by się znalazło no i to tutaj jest naturalne. i wielu filmowych sytuacjach również) Jasne, mi chodzi o to, żeby jednak źródłem był tu prawdziwy język polski, a nie słownik polsko-angielski.
Twój Stary (15 października 2009) -
a dla mnie bardziej naturalnie brzmi "ty jebany frajerze!". a "pierdolony" właśnie tak chujowo filmowo. kontekst też jest ważny i pytanie, kto mówi "frajer" w polsce, oprócz osób wyraźnie nawiązujących do amerykańskich filmów. obstawiam, że prawie nikt i też w sumie co innego znaczy "frajer" u nas. ale nie trzymam się kurczowo tej opinii.
jajko (15 października 2009) -
wkurza mnie bardzo Bogdan Rymanowski, zwł w Kawie na ławe. Toż on jest beznadziejny jako dziennikarz.
jbuła (15 października 2009) -
że też wtrącę swoje trzy grosze - naturalne jest, że jeżeli rozmawia jakiś wkurwiony na kogoś, to powie to grzecznie, żeby jeszcze broń boże nie urazić? to że sami na co dzień nie jesteśmy wulgarni, nie oznacza, że bycie wulgarnym nie jest całkiem naturalne dla innej, być może większej grupy ludzi, co nie? (przyznaj z ręką na sercu Twój Stary (jak odmienić?), że sam nigdy nie byłeś świadkiem albo autorem przeuroczej wiązanki na jakiś temat... zresztą jakby przeszukać ten wątek być może coś by się znalazło no i to tutaj jest naturalne. i wielu filmowych sytuacjach również)
dzieciak (15 października 2009) -
Twój Stary ma rację wg mnie z tą naturalnością kontekstem etc, tylko że jak dla mnie "ty pierdolony frajerze" nie brzmi jakoś bardzo sztucznie i nie razi..
jbuła (14 października 2009) -
>ze tlumaczenie ma byc mozliwe wierne tekstowi ktory jest tlumaczony, calkiem sensowny argument. Ma być wierne nie tylko tekstowi, ale również obejmować wiele innych aspektów, jak chociażby naturalność
Twój Stary (14 października 2009) -
>Zresztą co to za argument, że bluzgi są przetłumaczone ze tlumaczenie ma byc mozliwe wierne tekstowi ktory jest tlumaczony, calkiem sensowny argument.
em c (14 października 2009) -
No właśnie o to chodzi, że ten język jest bardziej sztuczny od "salonowego". Tzn. jak dla ciebie nie, to OK, ale sam sobie odpowiedz: Czy jeden Polak powiedziałby do drugiego "Jest pierdolonym frajerem, człowieku!"? Zresztą co to za argument, że bluzgi są przetłumaczone? Słyszałem historię (nie wiem, czy prawdziwa), jak kiedyś jakiś tłumacz przetłumaczył wszystkie bluzgi jak leci w jakimś filmie i ludzie wychodzili z kina, bo nie mogli zdzierżyć wulgarności.
Twój Stary (14 października 2009) -
e, dlaczego? to mi sie wlasie podoba w tlumaczeniach internetowych, jak jest 'fuck' to w tlumaczeniu jest jakies pierdolenie czy inna kurwa, a nie salonowy jezyk typow spod ciemnej gwiazdy.
em c (14 października 2009) -
"To frajer!"
Twój Stary (14 października 2009) -
no nie wiem, a jak byłoby lepiej?
jbuła (14 października 2009) -
Ej, ale oprócz przetłumaczenia słów należy uwzględnić też kontekst! "He's a fucking loser, man!" = "Jest pierdolonym frajerem, człowieku!" ?
Twój Stary (14 października 2009) -
ej moim zdaniem takie tłumaczenie jest dobre, no bo to tak samo jakby tłumaczyć "scheisse" jako "gówno", a przecież bardziej po polsku pasuje "cholera" i tak też z reguły jest szajs tłumaczony..
jbuła (14 października 2009) -
I jak ktoś tłumaczy "fucking" na "pierdolony"!!!
Twój Stary (14 października 2009) -
Moda na czytanie w programach informacyjnych w TV stenogramów z podsłuchanych rozmów w postaci jak dialogu między postaciami z komiksu. Dymki z podpisami, zdjęcia i dziennikarze bawiący się w aktorów...
Twój Stary (14 października 2009) -
hehe jak ślepy z głuchym..
jbuła (14 października 2009) -
mi chodzilo o to dlaczego u nas nie ma 15 stopni i slonca. odpowiedz: bo jest 0 stopni i snieg.
em c (14 października 2009) -
–i tak umrzesz., 14/10/2009 12:39 ale na słońcu i w ciepełku :> we francji, ze względów meteorologicznych no i za chlebem.
jęczybuła (14 października 2009) -
jeczybulo, a gdzie tak fajnie jest i czemu nie tutaj?
em c (14 października 2009) -
ha! a u mnie piękna pogoda, słonko świeci i jest z 15 stopni ;> jęczybuła, 14/10/2009 12:29
i tak umrzesz. (14 października 2009) -
ha! a u mnie piękna pogoda, słonko świeci i jest z 15 stopni ;>
jęczybuła (14 października 2009) -
co jest gorsze - zacinajacy w twarz grado-sniezek pchany przez mocny wiatr czy sam zajebiscie zimny wiatr przebijajacy sie przez jesienna wiatrowke i wpelzajacy na plecy przez kolnierz i rekawy? no co?
miszaczek (14 października 2009) -
ee... czesc jesien, sorry za narzekanie na ciebie, bylem w zlym humorze. juz mozesz wrocic, tesknimy.
em c (14 października 2009) -
śnieg w połowie października
a miało padać (14 października 2009) -
oj już bez przesady, wcale nie jeżdżę tak źle, do tej pory miałam tylko 2 upadki, w tym to nieszczęsne kolano. poza tym tak jakby już nie mam roweru, zostały tylko rolki, łyżwy i adhd. :( -blizny, które miały ponoć zniknąć a w ogóle się na to nie zapowiada!
wywłoka (13 października 2009) -
>na rolki jest za zimno! haha, akurat to, wspominajac niedawny wpis, moze wyjsc ci na zdrowie!
em c (13 października 2009) -
- gdy współlokatorka ciągle otwiera okno, jest zimno (!!!) a ja siedzę w krótkich spodenkach, - pogoda, dzięki której wszystkiego się odechciewa, - to, że do otwarcia lodowiska jeszcze dużo czasu, a na rolki jest za zimno! - to, że doba jest zdecydowanie za krótka.
wywłoka (13 października 2009) -
bede nudny i monotematyczny, ale ja w ogole zapomnialem jak bardzo chujowo jest kiedy jest zimno i pada deszcz. szczegolnie, ze nie trzeba sprawdzac prognozy zeby wiedziec, ze jutro bedzie chujowo, zimno i bedzie padal deszcz. w takich sytuacjach jest bardzo chujowo. wielce chujowo. a, i dzien jakby nie do konca dlugi. ide po zyletki.
emo c (13 października 2009) -
szukanie wspolokatorow, ktorzy by nie sluchali szant. i to moje glupie skrepowanie jak czas już zapytac potencjalnych wspolokatorow - czy aby, przypadkiem, nie sluchaja szant.
staszcz (13 października 2009)