INNE - FORUM

100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie

17 września 2007

Dawać dziatwa.

100- jebane emotikony

juhu
  • http://www.youtube.com/watch?v=QOYgaiOk2V8 w sensie, że poza tego "dziennikarza". i w ogóle tacy "dziennikarze".
    -=+ (26 listopada 2009)
  • deszcz na dworze (mokre buty) + male metalowe schody prowadzace od wejscia w dol klubu = zjazd na dupie z samej gory na sam dol + rozcieta lewa reka. elo elo. nasle bhp albo jakis sanepid na was.
    e,agent (25 listopada 2009)
  • kiedy masz jutro zaliczenie z przedmiotu, o którym trudno powiedzieć cokolwiek mimo lektury notatek, slajdów, itp.
    damian (24 listopada 2009)
  • em c - chciałabym, żeby tak było. "Twój" w sensie "twój wymarzony", tak? - Tak, dokładnie. A teraz lipa.
    waleń (24 listopada 2009)
  • dostala, znaczy sie.
    em c (24 listopada 2009)
  • 'twoj/jej obecny'. w sensie, ma farta, bo teraz juz by sie nie dostal. w ogole zawsze zastanawialem sie do czego sluzy pieczywo tostowe? tosty z chleba normalnego sa znacznie lepsze niz z tego czegos.
    em c (24 listopada 2009)
  • >Kiedy zauważasz że rekrutacja na studia od zeszłego roku zmieniła się tak, że nie możesz iść na swój kierunek (wiadomo, nawet jak spróbujesz to się nie dostaniesz). Farciara ze mnie! Nie kumam :( "Twój" w sensie "twój wymarzony", tak?
    Twój Stary (24 listopada 2009)
  • no niby tak ale w naszym ogródku i w ogóle na całej ulicy jest mnóstwo kotów, a mimo to myszy się uchowały + nawet się zastanawialiśmy czy by nie zgarnąć jakiejś kici z ulicy, tylko kto sie potem kotem zajmie :P chyba trzeba będzie tradycyjnie trucizne zakupic. no co za wredna bestia mam nadzieję że przez cement się nie przegryzie. nie widzi mi sie tracić znowu pożywienie..
    jbuła (24 listopada 2009)
  • http://www.youtube.com/watch?v=B_P3C-It_kw - i po problemie jęczybuło!
    pies lampo (24 listopada 2009)
  • jedną z najb wkurwiających sytuacji ever jest moim zdaniem wstanie rano i stwierdzenie że zniknął cały bochenek chleba i że nie za bardzo ma się z czego zrobić śniadanie, więc jest się zmuszonym do wzięcia chleba tostowego wspóllokatora. Sytuacja jest tym gorsza, że okazuje się że chleba nie zjadł nikt z współlokatorów tylko myszy!! Stwierdzenie odcisków mysich zębów w maśle następnego dnia wkurwia jeszcze bardziej, podobnie jak odgłosy gryzienia kt słyszę teraz nawet, gdyż ten mały skurczybyk próbuje się dostać do domu pzrez zamurowaną wczoraj mysią dziurę... Do diaska jak to wytępić!
    jęczybuła (23 listopada 2009)
  • ha! <triumfalnie> wiedzialem ze w koncu sie wywale sie na rowerze bo opona wpadnie w przerwe miedzy krzywo ulozonymi (tudziez ulozonymi przed laty prosto, ale obecnie przegrywajacymi walke z korzeniami) plytami chodnikowymi. przerwa byla zaslonieta liscmi wiec az tak nie sfrajerzylem, ale kraksa bardzo fajna, lecialem na ziemie zanim w ogole zauwazylem ze cos jest nie tak. czyli z mojej szitlisty kierowcy na zielonych strzalkach zaliczeni, przerwy zaliczone, zostal mi jeszcze autobus korzystajacy z tzw. poznego zoltego.
    em c (23 listopada 2009)
  • Kiedy zauważasz że rekrutacja na studia od zeszłego roku zmieniła się tak, że nie możesz iść na swój kierunek (wiadomo, nawet jak spróbujesz to się nie dostaniesz). Farciara ze mnie!
    waleń (23 listopada 2009)
  • - jak podchodzi szafka/łóżko/regał pod palca u nogi i uderzasz się mocno - kiedy głaskasz psa, a po zjedzeniu kanapek okazuje się, że pies tarzał się dziś w padlinie - jak w pociągu Chichotki - gorące piętnastki prowadzą inteligentne rozmowy na swoich kolanach nad moim uchem - bolą też te bajki durne, napiszą, że jest Czip i Dejl a potem nie ma
    ŁoJezusieBrodaty (23 listopada 2009)
  • Jak na poczcie przyciskasz znaczek do tej nawilżającej gąbki. Zazwyczaj jest prawie sucha, więc robisz to energicznie, a tu okazuje się, że ktoś wlał w nią chyba szklankę wody, więc znaczek jest cały mokry i po przyklejeniu go na kopertę musisz go wycierać. Do tego palce masz pokryte lepkim i śmierdzącym płynem.
    bh (20 listopada 2009)
  • jak pod diode w myszy dostanie się jakiś włos i przez chwile nie wiesz o co chodzi (i nie pomaga nawet rozpaczliwe machanie nią we wszystkie strony!)
    turas (20 listopada 2009)
  • Mogłabym też skorzystać z maski gazowej. Bardziej skuteczne, i przed grypą chroni.
    waleń (19 listopada 2009)
  • czy byłoby zbyt nieeleganckie poradzić ci abyś zakładała maseczkę na twarz celem odseparowania się od smrodu? teraz można się tłumaczyć strachem przed AH1N1. nareszcie ten wirus się do czegoś przydał.
    paj (19 listopada 2009)
  • - odczepiające się zamki od aparatu, 100 metrów od ortodonty którego właśnie opuszczasz (zawsze ten sam zamek. zawsze.) - kiedy promocja w vobisie z której się tak cieszyłam okazuje się wcale nie być aż taką promocją i tak naprawdę to mogę się w dupę ugryźć - śmierdzące dziady w autobusach dalekobieżnych. czy oni myślą że to jest męskie? a ja byłam taka szczęśliwa, że będzie fajna podróż, bo słuchawki mnie odcinają od plotek o fryzjerze. a tu dupa. a raczej smród.
    waleń (18 listopada 2009)
  • Ależ full autentyk. Rada em c - złota, dzięki!!! Idę realizowac.
    CH-Cl (14 listopada 2009)
  • nasikaj jej (tak troche) do szamponu. 100% satysfakcji.
    em c (14 listopada 2009)
  • –CH-Cl, 14/11/2009 16:09 że co, kurwa?
    krzy (14 listopada 2009)
  • Nie wypowiadałam się chyba do tej pory na mój ulubiony temat, tj. współlokatorów, pewnie ze względu na fakt, że nie wiedziałabym, od czego w ogole zacząc. Ale teraz - już nieważne wypite mleko i tego typu głupstwa - ogarnijcie: współlokatorka, którą nakrywasz (sorry za wyrażenie) na myciu zębów twoją szczoteczką. Już nie mam argumentów.
    CH-Cl (14 listopada 2009)
  • - ludzie, którzy upierają się, że nienawidzą urządzeń technicznych, matematyki, załatwiania formalności itd. bo są "humanistami" –jakaś laska, 11/11/2009 21:46 Oj prawda, prawda. Co to postu wyżej to ja próbuję oszukać organizm i umyć wcześniej zęby, przebrać się i w takim stanie czekać na zmęczenie - czasami działa. Są też wersje dla twardzieli, czyli jebnięcie się do spania tak jak się siedzi(największa przyjemność), albo powrót z łóżka w przypadku opisanym w poscie powyżej, tylko wtedy jest możliwość, że senności w ogóle nie będzie i w takim wypadku siedzimy na kompie do 5 nad ranem i potem zdychamy na zajęciach/w szkole/w pracy cały dzień.
    sas (14 listopada 2009)
  • jak siedzisz przy kompie którąś już godzinę, umierasz ze zmęczenia tak, że najchętniej w ciuchach od razu rzuciłbyś się na łozko i zasnął. no ale dobra. gasisz kompa, myjesz zęby, przyodziewasz jakąś tam piżame czy inne coś luźnego do spania, kładziesz się i chuj! okazuje się, że zmęczenie gdzies zniknęło! na dodatek czasami jeszcze ewoluuje to w problem z zaśnięciem, poceniem się i przewracaniem z boku na bok.
    turas (14 listopada 2009)
  • >że o tej porze roku o 16:30 jest już ciemno amen.
    em c (13 listopada 2009)
  • współlokatorzy. i też fakt, że o tej porze roku o 16:30 jest już ciemno i nic nie chce się robić. (poza tym, post jakiejś laski - 100% zgody)
    outer space (13 listopada 2009)
  • –paj, 12/11/2009 22:46 umyj sobie wlosy szarym mydlem
    pantera (13 listopada 2009)
  • to pewnie dla tych bardziej wymagających, którym nie wystarcza szare mydło.
    paj (12 listopada 2009)
  • po co komu kosmetyki?
    jestem metalem (12 listopada 2009)
  • –pantera, 11/11/2009 21:56 i faktem jest, że rzeczywiście bardzo często kończy się kilka kosmetyków na raz, co wkurwia
    jęczybuła (12 listopada 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)