INNE - FORUM
100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie
17 września 2007Dawać dziatwa.
100- jebane emotikony
-
co do rzucenia palenia - już od dwóch lata starałem się, i raz nawet na miesiąc przestałem, ale ostatnio koleżanka poleciła mi książkę i z dnia na dzień po przeczytaniu, przestałem jarać. ani jednego nie zapaliłem od już dwóch miesięcy. i co ważniejsze! - nie kusi mnie, a wręcz odrzuca gdy ktoś obok pali ( i tak byłem na kilku imprezach od tego czasu). polecam! http://www.shadowmaster.daminet.pl/l.jar.pdf (na hipotetyczne pytania - paliłem pięć lat, przez ostatnie dwa lata tylko mocne - niebieskie gulułazy, marlboro czerwone, żółte camele, czerwone strajki no i czerwone winstony, zaś ostatnim rokiem - pół paczki dziennie, coś koło tego). i jeszcze jedno - kawa bez fajki smakuje cudownie.
e-smith (11 marca 2010) -
>i fakt, że ludzkość wciąż nie wymyśliła teleportera –pan miyagi, 11/3/2010 15:57 OTM
marci (11 marca 2010) -
szczęście, że naprawdę nie był kaleką, pojeby. –mja, 11/3/2010 15:01 gdybyśmy nie byli pewni, że koleś udaje, na pewno byśmy czegoś takiego nie zrobili. serio.
dzieciak (11 marca 2010) -
<nie powinno mnie tu być, to na pewno przez ten głód nikotynowy tyle nerwów ale: powerpoint na zajęciach ze specjalizacji *online* na dziennikarstwie. dodajmy, że tydzień temu był word. word. w ogóle, dziennikarstwo na uw>
pan miyagi (11 marca 2010) -
szczęście, że naprawdę nie był kaleką, pojeby.
mja (11 marca 2010) -
>>w dodatku jeden udaje ze jest połamany i o kulach chodzi kiedyś w zabrzu też taki jeden udawał, że ma kulasa i podkuśtykał do mnie i do mojego brata z kubkiem po kawie żeby mu tam jakiegoś pieniążka wrzucić. mój brat kopnął tą kulę na której się podpierał, a ten się nie przewrócił. hehe. wyprostował się i zaczął coś tam krzyczeć na tej ulicy był spalony. szczęście, że nie było ich tam dużo, bo mogło się źle skończyć.
dzieciak (11 marca 2010) -
świadomość, że gra się w chujowej tragikomedii romantycznej klasy B. szkoda, że to dopiero 10 minuta i dodatkowo ten podjebany motyw z niezłego eurotripa (znaczy kawałek "Scotty doesn't know").
e-smith (11 marca 2010) -
ileż razy odmieniany był w tym temacie przez wszystkie przypadki pojęcia bladego nie mam. jednakowoż pora przeziębień i grypy, w związku z czym KATAR kurwa. no i rzucanie palenia. i fakt, że ludzkość wciąż nie wymyśliła teleportera. a myślałem, że mnie nic nie bulwersuje.
pan miyagi (11 marca 2010) -
Jak za dużo ludzi na pierwszym roku chodzi na wykłady i kurwa przeszkadzają. W liceum rozumiem, trzeba chodzić na nudne lekcje, żeby mamusia nie musiała usprawiedliwiać, tam wszyscy mieli moje oficjalne błogosławieństwo to przeszkadzania w czym się da, ale kurwa na studiach! Wyśpijta się ludzie lepiej.
sas (10 marca 2010) -
a ja tam jako dziecko byłam bardzo zbratana z małymi romami, do mojej klasy chodziło takie rodzeństwo ( ale tylko na początku podstawówki, oni mają taki system, ze dzieci posyłają do szkół tylko na nauczanie początkowe), z którym po lekcjach bardzo lubiłam się bawić. zresztą fascynowała mnie wtedy najbardziej chyba ich wypasiona chałupa, pałac normalnie, który w środku wyglądał jak rodem z "mody na sukces" z całym zatrzęsieniem sztucznych kwiatów. dopiero kilka lat temu jak już się stąd wynieśli, dowiedziałam się, że przy mojej ulicy mieszkał cały ten ichniejszy "król",a dzieci z którymi się bawiłam to dzieci służby. Zresztą było ich przez jakiś czas zatrzęsienie w okolicy, wszyscy eleganccy,limuzyny z ciemnymi szybami, latem wielkie biby i cygańskie ballady na full, ale i tak największe szopki były jak chodzili do sklepu- faceci z przodu,a te ich zony 5 metrów za nimi. ogólnie byli nieszkodliwi, no ale to były jakieś romskie wyższe sfery.
li (10 marca 2010) -
–turas, 10/3/2010 19:21 też mnie to wkurwia, ale: rumuni to rumuni, a romowie (cyganie) to romowie. też kiedyś myślałem, że to jedna plaga, ale nie. romowie nie mają swojego kraju, chyba, że przyjmiemy 'świat' jako ich ojczyznę. w samej rumunii z kolei jest ich całkiem sporo (ze 2% populacji kraju). poza tym cyganom nie można ufać.
esko (10 marca 2010) -
do gazu!
baraneiro (10 marca 2010) -
cyganie, rumuni, nie wiem jak sie ta "rasa" nazywa. u mnie w Bydgoszczy prawdziwa plaga w centrum tego.. w każdym tramwaju czai się rumunka z dzieciakiem o głosie toma waitsa ktore prosi o złotowke. no kurwa, a latem z akordeonem chodzą. w dodatku jeden udaje ze jest połamany i o kulach chodzi. no ale wbijają do wagonu w 5 np, cała rodzinka, gadają tym swoim przegranym językiem, wkurwiają wszystkich na około. ale na fajki i telefony mają. jest jeszcze druga grupa - odpicowani, ubrani w markowe ciuchy, nażelowani rumuni. odziani w łańcuchy, czarne okulary, chuj wie co jeszcze. i chodzą i gadają tym swoim językiem do nie wiadomo kogo. tych też bym najchętniej wyrzucił z polski daleko na południowy wschód, czy gdzie tam oni się rodzą, tragedia. chyba już nawet kiedyś o tym pisałem, ale eskalacja tego zjawiska teraz po prostu mnie zdumiewa i niemiłosiernie wkurwia.
turas (10 marca 2010) -
nudzisz się. czyli masz energię jakąś, którą masz potrzebę spożytkować na coś. a co chciałbyś teraz robić? :) –jajko, 10/3/2010 17:04 no nie wiem, brać narkotyki i słuchać "Spirit they're gone spirit they've vanished" np. na pewno nie słuchać pana profesora który mówi do siebie
k (10 marca 2010) -
dlatego zawsze biore ksiazke, chociaz pewnikiem jest, ze gdybym miala neta w komorce, ksiazka czekalaby w torbie na lepsze czasy.. ale i tak lubie swoja stara nokie. pamieta jeszcze czasy licealne. to takie urocze.. zastanawiam sie co bym mogla wpisac do tego tematu i brakuje mi pomyslow. chyba wygrywam zycie.
w trakcie wymyślania nicku (10 marca 2010) -
> –K, 10/3/2010 16:36 nudzisz się. czyli masz energię jakąś, którą masz potrzebę spożytkować na coś. a co chciałbyś teraz robić? :)
jajko (10 marca 2010) -
Jak zajecia sa tak nudne, ze czytam porcysa
K (10 marca 2010) -
>czyściłem kompa nigdzie nigdy. Nie, to serio oczyść, bo pozalepiają ci się jakieś styki, a jak coś zgnije w zasilaczu to spali ci się cały komputer.
Twój Stary (10 marca 2010) -
hmm. to uuu to było, hmmm... wyraz uznania dla ciebie i dla mnie. że ja potrzebowałem czegoś (a nie umiem za bardzo o tym mówić), a ty to dostrzegłeś. z grubsza wiem, że w kompie zbiera się tona syfu, ale nie czyściłem kompa nigdzie nigdy. nie lubię ironii. nie ma takiego bicia.
jajko (10 marca 2010) -
Nie wiem czy to uuu to ironia, ale czyszczenie kompa to sprawa ważniejsza niż się wydaje. Ja mam tak zasyfionego kompa, że ledwo zipie i chyba czeka mnie wymiana zasilacza, nie wiem, czy to przez ten syf, ale brudny jest bardzo. Ogólnie czyśćcie swoje komputery.
Twój Stary (10 marca 2010) -
po prostu "i chuj". w sensie zdziwiłem się jak rzadko kiedy. tak, stacjonarny. jak znów zacznie, to się nim zajmę już ostatecznie, bo nie ma gwarancji.
jajko (10 marca 2010) -
uuu :) dziękuję! i chuj, bo ucichł. to jakieś czary chyba są. bez kitu. uniosło mnie.
jajko (10 marca 2010) -
Aha, mówimy o kompie stacjonarnym, tak?
Twój Stary (10 marca 2010) -
>rzężący wentylator w komputerze. wczoraj, jak się kładłem spać, to słyszałem jego dźwięk. No przecież proste, że śrubokręt w łapę, rozkręcamy i odkurzamy. Tylko zobacz, czy nie masz plomby gwarancyjnej, jak masz, to przedzwoń do sklepu i spytaj, czy nie stracisz gwarancji, jak ją zdejmiesz.
Twój Stary (10 marca 2010) -
> –iwakeupcrying, 10/3/2010 14:22 haha, też tego nie lubię. za małe te siatki robią.
jajko (10 marca 2010) -
–Agent Tnega, 10/3/2010 14:25 to polecam ci jeszcze scenę z wojny polsko ruskiej, jak szyc z lewym gadali przez walkie-talkie i co się później działo. jesteś szycem. ale nie uciekasz na końcu, tylko twój "kolega" się kompromituje. hhhehehe. i żegna z pracą.
jajko (10 marca 2010) -
Dobra. Chce wojny to bedzię ją miał. Bedę bez litości.
Agent Tnega (10 marca 2010) -
jak mi sie lamie bagietka z piotra i pawla brrr
iwakeupcrying (10 marca 2010) -
i pamiętaj, nie stawaj do niego tyłem, hehe. raczej za nim stawaj, hahahaha!
jajko (10 marca 2010) -
> –Agent Tnega, 10/3/2010 13:58 i co? no właśnie, chce cię wygryźć. nie lubię takich ludzi, oooooj. broń się! dominacja, kontrola, zajmij środek, jak w szachach. a potem już tylko ze skrzydeł finezja.
jajko (10 marca 2010)