INNE - FORUM
100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie
17 września 2007Dawać dziatwa.
100- jebane emotikony
-
>gdy po praniu ciemne spodnie są białe >gdy po sraniu białe spodnie są ciemne daje sobie dwa lata na osiagniecie poziomu dowcipow kolesia z familiady. do tematu: to, ze w tzw. 'realu' nie ma odpowiednika podpisania sie nie swoja ksywa po palnieciu czegos rownie blyskotliwego. zostaje tylko udawanie, ze wcale nie jest sie w miejscu w ktorym sie jest.
em c (24 marca 2010) -
a i jeszcze jak ktoś pisze w 3 osobie "podziękował"
Agent Tnega (24 marca 2010) -
ta, a ciekawe który z was nie chciałby jej przegrzmocić w kakałkofonka –k, 24/3/2010 22:19 jedno z drugim sie nie wyklucza ;p
Agent Tnega (24 marca 2010) -
ta, a ciekawe który z was nie chciałby jej przegrzmocić w kakałkofonka
k (24 marca 2010) -
O, więc nie tylko ja to oglądam, hehe
Twój Stary (24 marca 2010) -
Anna Mucha w YCD
Agent Tnega (24 marca 2010) -
W życiu bym sam na to nie wpadł :-O
Twój Stary (24 marca 2010) -
gdy po sraniu białe spodnie są ciemne.
ktoś musiał (24 marca 2010) -
gdy po praniu ciemne spodnie są białe
szyszak (24 marca 2010) -
Ludzie(przeważnie studenci, albo jakieś liceum) w garniturach i plecakach. W ogóle brzydko ubrani ludzie są mega wkurwiający. JEszcze a propos ubrań to chodziłem dzisiaj zeby sobie kupić zwykłego t-shirta. Niezwykle irytujący jest ten trend, żeby produkować coraz cieńsze koszulki. Kurde, parę lat i będą grubości chusteczek i będą starczały na tydzień, bo jakkolwiek ich nie pociągniesz to się potargają.
sas (24 marca 2010) -
ostatni sezon "lost". właściwie to 3 ostatnie sezony, ale ten ostatni bije na głowę wszystkie poprzednie, chociaż z drugiej strony muszę przyznać, że jego debilizm dostarcza mi sporo radości; jak nie przymierzając klasyczna już "anakonda", czy coś. nie takiego rozwoju sytuacji się jednak spodziewałem.
krzesło (21 marca 2010) -
gdy u wszystkich pada ale u mnie nie. loffciam deszcz ;( podzielcie sie ;(
dabra (21 marca 2010) -
>Podobnie jak jem paczka z nadzieniem i okazuje sie, ze jednak nie ma nadzienia. no, frustrujące, zgadzam się deszcz wkurwiający trochę, ale gdy czujesz ten ciepły wiatr na swojej skórze, w końcu kurwa CIEPŁY, najlepsze doznanie w ciągu ostatnich kilku dni jak dla mnie. mogę wiośnie wybaczyć deszcz nawet.
krzy (21 marca 2010) -
no tak, chleb rozpadajacy sie pod najmniejszym dotknieciem noza wkurwia bardzo. dodatkowo jeszcze brzydka pogoda i fakt, ze rozpogadza sie dopiero kiedy wknd sie juz konczy..
jbula (21 marca 2010) -
o dziurawym chlebie chyba tez pisalem, dziury sa najbardziej wkurzajace przy odlezanym chlebie, po prostu nie da sie takiego chama ukroic bo srodek sie nie trzyma skorki. deszcz. ja wiem, ze wiosenny, ale moglby juz sobie pojsc gdzies indziej. nie o taka wiosne walczylismy, kurde.
em c (21 marca 2010) -
szlag mnie trafia kiedy zaczynam kroic dopiero co kupiony, pachnacy i cieply bochenek chleba i okazuej sie ze w srodku jest wielka dziura. Podobnie jak jem paczka z nadzieniem i okazuje sie, ze jednak nie ma nadzienia.
jeczybula (21 marca 2010) -
Podejmowanie "życiowych decyzji". Beznadziejne.
waleń (21 marca 2010) -
moment w życiu, w którym uświadamiamy sobie różnice w statusie majątkowym względem niektórych osób
Procyon (21 marca 2010) -
http://mojejabluszko.pl/2010/03/13/czy-kupisz-ipada-i-do-czego-go-bedziesz-uzywal-ankietakonkurs/
krzesło (16 marca 2010) -
chyba do richarda wilhelma. poezja gitarowego hałasu. teraz rock widzę trzyma poziom w temacie: reinstalacja windowsa. to jest dopiero poezja.
ryba (16 marca 2010) -
http://www.terazrock.pl/cd.php?CdId=3858 " Jeśli My Bloody Valentine będą chcieli wrócić nową płytą, to proponuję Kevinowi Shieldsowi wybrać się na korepetycje do Wagnera. Facet wie, czym jest poezja gitarowego hałasu!"
pw (16 marca 2010) -
jak moje nadzieje zostaja rozbudzone do granic mozliwosci i nagle wszystko szlag trafia. zima wrocila.
pies lampo (16 marca 2010) -
wkurwia mnie jak w szachy przegram mając zajebista przewage i hetmana do przodu jak to sie stalo ? i ta kurwa babilonska w postaci mojego wzmacniacza jakos mnie wkurwia. nie wiem czemu.
gari (12 marca 2010) -
to był Ijon Tichy, w swoich dziennikach. Wstyd.
Szop (12 marca 2010) -
>Fakt, że nie wiem co znaczy OTM. –Mam nowy nick., 12/3/2010 16:52 OTM.
la di da (12 marca 2010) -
Fakt, że nie wiem co znaczy OTM.
Mam nowy nick. (12 marca 2010) -
–em c, 11/3/2010 20:18 oj tam, za dużo prestiżu się naoglądałeś chyba. teleporty górą!
marci (12 marca 2010) -
Pilot Pirx się kiedyś tak zrobił, skróciło go nieźle podobno - atomy się pomyliły czy coś. Świetne opowiadanko. A co do rzeczy - dlaczego żadne wydawnictwo (poza jednym) nie stosuje triku obniżającego cenę płyt prawie o jedną czwartą? No dlaczego? Co tak fajnego jest w dobrowolnym płaceniu podatków? Mało ich?
Szop (12 marca 2010) -
> –k, 10/3/2010 18:55 narkotyki i muzyka, heh, też kiedyś. ale wykłady też.
jajko (11 marca 2010) -
>i fakt, że ludzkość wciąż nie wymyśliła teleportera –pan miyagi, 11/3/2010 15:57 OTM –marci, 11/3/2010 16:43 kiedys sie nad tym zastanawielm bo ogladalem startreka, i za cholere nie poddalbym sie teleportacji. teleportacja mnie polegalaby na przeslaniu inofrmacji o tym jak rozmieszczone sa najmniejsze czastki elementarne (czymkolwiek one sa) skladajace sie na moja osobe gdzies (z reguly daleko) indziej. tam na podstawie tej informacji moja osoba zostalaby zlozona z dostepnych na miejscu czastek. to jest przeciez metoda klonowania, cale 'przemieszczanie' polegaloby na tym ze ja wchodzac do maszyny teleportacyjnej zostalbym uniecistwiony, i co mi z tego, ze osoba ktora wyszlaby z maszyny gdzies tam indziej wygladalaby i myslala zupelnie jak ja? ja nic bym o tym nie wiedzial, bo juz bym nie istnial. teleportacji mowie stanowcze nie, stawiam na antygrawitacje. wy bedziecie popelniac masowe samobojstwo w celach turystycznych a ja bede sobie fruwal, ot co.
em c (11 marca 2010)