INNE - FORUM
100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie
17 września 2007Dawać dziatwa.
100- jebane emotikony
-
jak "wgniotgla sie poteznie" to on tak to zostawił czy było cos dalej? no bo zniszczenia,costam
roman (13 maja 2010) -
hejze panie (pani?) moderatorze, popraw pan blad i wykasuj niniejsza linijke, bedzie smiesznie. –w trakcie wymyślania nicku, 13/5/2010 15:31 buce sie zdarzaja. mialem w miare niedanwo podobna sytuacje, ale ze swiatlami i na rowerze (mialem zielone i byl przejazd dla rowerow). koles ruszyl na mnie bo chcial zmiescic sie w 'dziurze' miedzy pieszymi, ja skrecilem w bok zeby uniknac uderzenia, zatrzymalem sie, on tez, no i z ryjem do mnie ze na rowerze sie nie przejzdza. pyskowka trwala cale 4 sekundy po czym nacisnal na gaz zebym niby mnie rozjedzie jak sie sprzed maksi nie usune (wciaz mial czerwone). totez radosnie przyjebalem mu w ta maska biorac zamach calym ramieniem (wgniotgla sie poteznie) i czym predzej usunalem sie sprzed samochodu, no bo skoro tak milo prosil. natomiast na czerwonyum przechodze non stop, ostatnio lapie sie na tym ze rozgladam sie za policja, ruszam i wtedy przychodzi mi do glowy, ze za samochodami to wlasciwie tez moglbym sie rozejrzec. ladny retard, wlasciwie.
em c (13 maja 2010) -
już nawet nie chodzi o błąd, bo post był emocjonalny, ale fakt że ten błąd zostanie tu do końca internetu.
pot my pink (13 maja 2010) -
"zachaczając" - uuu....
pot my pink (13 maja 2010) -
kiedy na moim 'kryminalnym' koncie pojawily sie dwa mandaty za przechodzenie w niedozwolonym miejscu, moj szanowny Rodzic, orzekl, ze wiecej nic placic nie bedzie. pamietajac jego slowa, przechodze tylko na zielonym, chociazbym miala zzielenieć z nudow i zlosci, ze co tak wolno sie te swiatla zmieniaja, oczywiscie, tam gdzie sygnalizacji niet, rozgladam sie po milion razy, byle tylko kierowca nie mial mnie na sumieniu a i mi nie widzi sie taki rodzaj smierci. wolalabym cos subtelniejszego. jakby :> no wiec, dzisiaj, wracajac z zajec i zachaczajac o ksero (kolejne stosy makulatury..), zrobilam to samo co zawsze: glowka w prawa i w lewa strone, chociaz living in america w sluchawkach zachecalo bardziej do przebiegniecia ulicy nizli spokojnego spacerku. i co? i jakis kretyn jadac o wiele za duzo na godzine, wyjechal z zakretu, zatrzymujac sie o 5 cm od moich lydek. nie zdazylam wypowiedziec w myslach, usprawiedliwionego w tych okolicznosciach: kurwa i szanowny pan wysiadl, drac sie i robiac mi awanture, ze chodze jak sierota, i ze on to pierdoli wszystko. moje ciete riposty zawsze przychodza za pozno, totez skorzystalam z niewerbalnego pokazania mojej dezapropaty i popukalam sie tylko w czolo, chcac pokazac mu, ze jestem ponad to. i pan kierowca jeszcze bardziej sie zdenerwowal, nie przebieral w slowach i nie wiem do czego by jeszcze doszlo, ale ow osobnik nagle jakby przypomnial sobie o czyms do zalatwienia i wrocil do swojego samochodu. no kurwa, nie dosc, ze 'przepisowo szlam', to jeszcze mialam awanture na pasach, ktorej nie zycze nikomu :/ dramat.
w trakcie wymyślania nicku (13 maja 2010) -
> tą fazę –f, 13/5/2010 01:19 piąteczka!
jęczybuła (13 maja 2010) -
> tą fazę Sorry za upierdliwość, ale "tę". Dla biernika tylko i wyłącznie (hehe) "tę". Wyżej było o tym, jeszcze raz sorry.
Qfwfq (13 maja 2010) -
a ja myślę, że to kwestia nastroju/dystansu sytuacji. W moim przypadku taki stan jest nawet miły w czasie np. wakacji, bez obciążeń codziennych. Ale normalnie, rodzina - zabijać, albo spać.
Szop (13 maja 2010) -
to wrażenie subtelnego odrealnienia rzeczywistości to akurat jedno z moich ulubionych doświadczeń. Serio. Też mam tak raz jakiś czas, ale nie kojarzę, żeby powodem było obudzenie się za wcześnie albo za późno, bardziej chyba chodzi o coś innego, o tą fazę snu jak napisałeś. W każdym razie czuje się wtedy jakbym chodził pod wodą, imho zajebiste uczucie.
f (13 maja 2010) -
kiedy rano czlowiek obudzi sie o pare minut za wczesnie albo za pozno, nie wiem, w kazdym razie z takiej fazy snu (o ile o to chodzi) od razu po przebudzeniu, i przez pol dnia (albo i caly) ma sie wrazenie subtelnego odrealnienia rzeczywistosci i tego, ze organizm powinien spac, mimo, ze tak naprawde to spac sie nie chce. zdarza mi sie raz na jakis czas, nienawidze, dzis tak mialem, ide spac.
em c (13 maja 2010) -
Czy już była mowa o majspejsie, naćkanych stronach, powolności, a przecież tylko o odtwarzacz i podstawowe informacje chodzi?
Szop (12 maja 2010) -
albo to: Jest Bożonarodzeniowa kolacja, rodzina królewska. Camila Parker-Bowles mówi: "Myślę o czymś, a wy musicie|zgadnąć o czym" (Myśli o fiucie Murzyna). Książę Philip mówi: "Czy to jest większe niż koszyk na pieczywo?". Ona mówi: "Tak" Karol mówi: "Czy mogę to włożyć do ust?" "Tak" Królowa mówi: "Czy to fiut Murzyna?" z The Office UK wzięte
roman (12 maja 2010) -
po angielsku też by fajnie brzmiało (wykorzystac 'oral exam')
roman (12 maja 2010) -
*pałę
twitter.com/siedemnastka (12 maja 2010) -
uwaga. będzie żart. "na ustnym dostałam laskę"
twitter.com/siedemnastka (12 maja 2010) -
3 ustne? w sensie polski i 2 języki obce tak? bo nie wiem, czy to o to chodzi, czy coś się zmieniło w tych maturalnych przepisach
li (12 maja 2010) -
to ja się pytam, po chuj w ogóle są ustne matury ? żeby dać ułudę szczęścia po katordze pisemnych ? chyba tylko. –-=+, 12/5/2010 16:59 po co matury w ogóle? na jednej z matur miałem sraczke i ogromny ból brzucha przez co ledwo ją zdałem (a próbne + wszelkie inne pisalem na około 70%). na drugiej maturze (z tej, z której się gorzej czułem) napisałem ponad oczekiwania (tego dnia się dobrze czułem). bezsens, bo dyspozycja dnia decyduje. dostałem się na uczelnię, ale nie na ten kierunek co chciałem.
wstyd przyznac sie (12 maja 2010) -
jest luuuuuuuuuuuuuz i tak sie gdzies dostaniesz i bedziesz pil jak wszyscy i przebieral sie w marszu juwenaliowym za włosy łonowe swojej babci
studenciak (12 maja 2010) -
w sierpniu
? (12 maja 2010) -
Nie chcę cię pocieszać na siłę, ale zawsze możesz rok poczekać i pisać jeszcze raz. Rok minie szybko, serio.
Twój Stary (12 maja 2010) -
jak masz stówki ze wszystkich trzech ustnych, a nawet cieszyć się z tego nie idzie, bo jak powszechnie wiadomo ustne ogółem można o kant dupy potłuc. i do tego myśl, że jedną z pisemnych zjebało się niemiłosiernie i to ta jedna, kurwa, zaważy na wszystkim. to ja się pytam, po chuj w ogóle są ustne matury ? żeby dać ułudę szczęścia po katordze pisemnych ? chyba tylko.
-=+ (12 maja 2010) -
Pastwienie się nad piłkarzami strzelającymi samobóje.
Jakby chcieli! (12 maja 2010) -
a mnie denerwuje,że kiedy chcę się położyć na trawie obok uczelni gdzieś, wzorem amerykańskich rówieśników, nie mogę tego zrobić bo nasrane wszędzie. a jeszcze bardziej mnie denerwuje, kiedy takie coś przypisuje się bogu ducha winnym zwierzakom. toż to ludzie wyprowadzający psy są temu winni. i denerwuje mnie również, że nie można zostawić roweru, bo zaraz go zajebią. ale generalnie jest ok i nie mam na co narzekać. ps. no jest jeszcze jedna rzecz. 'znafcy polityki'. rzygać się chce.
dzieciak (11 maja 2010) -
> –paj, 11/5/2010 19:19 http://channelate.com/comics/2009-08-25-the-adults-are-conversing.jpg http://www.empirechronicles.co.uk/wp-content/uploads/2009/09/putin02.jpg
jajko (11 maja 2010) -
–jajko, 10/5/2010 22:29 jaki ładny Putin. powiedz, od dawna masz takie sny erotyczne o premierze Rosji?
paj (11 maja 2010) -
dziękuje za kondolencje i wyrazy współczucia bardzo bardzo. no a hamulce to przecie wiadomo, że byłabym wymieniła na nowe. samobójczynią wszak nie jestem.
jbuła (11 maja 2010) -
plus jest taki, ze nie umrzesz wpadajac pod autobus bo hamulce sa gdzies indziej. ale dolaczam sie do kondolencji, glupie chujki.
em c (11 maja 2010) -
przynajmniej miał czas żeby się nacieszyć każdym skradzionym egzemplarzem..
jbuła (10 maja 2010) -
–jęczybuła, 10/5/2010 13:36 mam kumpla, któremu w ciągu 9 lat ukradziono rower 3 razy.
flax (10 maja 2010) -
> –pies czyli kot, 10/5/2010 13:11 ziooomuś - http://www.freakingnews.com/pictures/58000/Unbelievable--58207.jpg
jajko (10 maja 2010)