INNE - FORUM
100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie
17 września 2007Dawać dziatwa.
100- jebane emotikony
-
alergiaaaaaaaaaaaaa!
pies lampo (31 maja 2010) -
-przeziebic sie przez jebanego kolege wspollokatorek ktory je zarazil jakims strasznym chujstwem -zdychac o prawie 2giej w nocy w momencie gdy masz do zrobienia jeszcze pol materialu na poranny egzamin
chick (31 maja 2010) -
–ryba, 30/5/2010 22:50 o tak... nie oglądałem polskich kabaretów może jakoś od roku, ale po tym co dziś zobaczyłem (nie w całosci, nie dalem rady), to stwierdzam, ze nalezy jak najbardziej kontynuować kabaretową absencję.
turas (31 maja 2010) -
polskie kabarety. ja pierdole
ryba (30 maja 2010) -
–krzy, 30/5/2010 16:13 jak sie mowi 'oj tam oj tam'
roman (30 maja 2010) -
jak ktoś mówi "o losie"
krzy (30 maja 2010) -
Obrona pracy we wrześniu (rok w plecy)
Twój Stary (29 maja 2010) -
to że za posiadanie zajebanego jointa zostałem sponiewierany przez organy przymusu, + mam ponad pół roku prac społecznych w jakichś kamieniołomach
yyy (29 maja 2010) -
Ciekawe, jak te zbiórki sa organizowane, bo przypominam KW: Art. 56. § 1. Kto bez wymaganego zezwolenia lub wbrew jego warunkom organizuje lub przeprowadza publiczną zbiórkę ofiar, podlega karze grzywny. § 2. Podżeganie i pomocnictwo są karalne. § 3. Można orzec przepadek przedmiotów uzyskanych ze zbiórki przeprowadzonej wbrew warunkom zezwolenia, orzeka się zaś ich przepadek, gdy zbiórkę przeprowadzono bez zezwolenia. § 4. Można orzec przepadek przedmiotów uzyskanych z czynu określonego w § 1 także wtedy, gdy zostały one przekazane przez sprawcę innej osobie lub instytucji, jak i przepadek pieniędzy uzyskanych za zebrane ofiary w naturze i rzeczy nabytych za uzyskane ze zbiórki pieniądze. § 5. Przedmioty, co do których orzeczono przepadek, należy przekazać instytucji pomocy społecznej lub instytucji kulturalno-oświatowej. Więc niech nikt nie próbuje być zbyt spontaniczny.
Szop (28 maja 2010) -
bycie prawiczkiem w wieku 22 lat.
kocyk (28 maja 2010) -
wkurwia natomiast niepojechanie na potencjalnie fajną imprezę, spowodowe zamknięciem się na ochotnika w kuchni w celu gotowania na wielką skalę i niemożnością pozostawienia garnków samych sobie.
jęczybuła (28 maja 2010) -
ej, a co powiecie o takiej sytuacji. w jednym z miast organizuja zbiorke dla powodzian, tak? kto chce, przynosi fanty. jeden ze znajomych wkleja ogloszenie do siebie na NK i FB, jest tam zawarte info gdzie i kiedy zbiorka, sam przygotowujac kilka rzeczy, ktore moze oddac. no i zjawia sie jakis jego znajomy i komentuje zdjecie wpisem typu 'a jak mi sie spali dom tez mi zorganizujesz zbiorke? wez daj spokoj z tym'. nie wiem jak wy, ale ja bym temu skurwielowi spalil dom i zniechecal wszystkich, ktorzy chcieliby sie zrzucic na pomoc dla niego. polska zawisc? niedojrzale podejscie + polska zaiwsc?
eryk (27 maja 2010) -
a na offtopie, jako rzecz zapobiegająca wkurwieniu: sprawdzajcie połączenia na stronie kolei rzesz... niemieckich. Po prostu wpisujecie dwa Polskie, interesujące was miasta/stacje i pokazuje wszystko! bez polskiej wojenki spółek-córek.
pirat (26 maja 2010) -
tego typu historie, na przykład: http://www.ropoiwzk.com/Interwencje/jeleniogorski%20kluska.htm
Szop (26 maja 2010) -
już dawno temu w tych rozkładach pkp jak się nie odznaczyło IC/EC i Ex to nie pokazywało często nawet lepszych połączeń pośpiesznymi czy TLK
Fagerström (26 maja 2010) -
mam refleks szachisty korenspondencyjnego, ale: oddychanie pod respiratorem ! –PKS, 28/4/2010 00:16 co sie stalo?
em c (25 maja 2010) -
@ pkp no jasne że ogólnie szergowi pracownicy nie są niczemu winni a zwłaszcza że przez parenaście lat ich zawód z jednego z najbardziej prestiżowych i dochodowych stoczył się na skali statusu i dochodu, oj stoczył. Ja mam paru znajomych kolejarzy którzy są TAKIMI gośćmi, nieraz wracałem skądś z kolejarzami słysząc meeega historie. Chodzi mi raczej o przypadki gdy ktoś na siłę, dla głupiej zasady, pomimo że akurat nic się nie spóźnia i nie wykoleja są do bólu opryskliwi i niemili i chamscy i nieludzcy... kolejarze tak, pkp zdecydowane NIE. No i jaki ja jestem wkurzony na siebie gdy jestem nieasertywny w sytuacjach społecznych i zachowuję się jak mały chłopiec... uff
pirat (25 maja 2010) -
haha, mam to samo. moje peszenie sie najlepiej 'slychac', nie panuje nad tonem glosu, zawsze jest nienaturalnie obnizony.
w trakcie wymyślania nicku (25 maja 2010) -
wkurw na siebie, że kiedy będąc pół dekady pełnoletnim - zachowujesz się miejscami jak gimnazjalista (typu - nie możesz zachowywać się naturalnie bo cie ktoś peszy)
roman (25 maja 2010) -
(ale musze przyznać - te pierogi to chyba jakiś szczyt złośliwości czy tam nieuprzejmości) –V79, 24/5/2010 23:22 chyba ani to ani to. byly serio mile, ale glodne.
w trakcie wymyślania nicku (25 maja 2010) -
co do rozkładu jazdy: ostatnie problemy związane z wycofaniem interregio, czy jak tam były dość nagłe, więc nie można się dziwić, że niektóre połączenia pokazywane przy wyszukiwaniu są nieaktualne, albo że ich brakuje. Bo nie wiem czy wiecie, ale pkp w polsce używa używa najbardziej zaawansowanego systemu wyszukiwania połączeń. lepiej sprawuje się chyba tylko ten z kzkgop :p( http://www.mmsilesia.pl/1018/2008/3/10/kzk-go-czyli-latek-z-dabrowy-ratuje-kzk-gop?districtChanged=true )
dzieciak (25 maja 2010) -
ale muszę zabrać głos w obronie szeregowych pracowników pkp (nie mam nikogo w pkp, żeby nie było). Otóż tłumy, opóźnienia i takie tam, nie występują z powodu konduktorów i kolejarzy. oni wykonują swoją robotę wbrew w ogole wszelkiej logice, bo na ich miejscu miałbym ochotę rzucić tą całą kolej w chuj i nie mieć nic z tym wspólnego - winni całemu rozpiździelowi są prezesi, zarządcy, niewłaściwe gospodarowanie kasą i w rezultacie brak kasy na infrastrukturę. a to przez to, że nie ma normalnej konkurencji w kolei. mi tam zdarzyło się tylko kilka razy spotkać niemiłego konduktora. ale sam bym był wkurwiony pracując w takim przedsiębiorstwie, więc trzeba być wyrozumiałym. a trasę gdańsk-katowice pokonuje co najmniej kilkanaście razy w roku.
dzieciak (25 maja 2010) -
mi kiedyś na ich stronie pokazało przesiadkę w Toruniu Wschodnim, wysiadłem i zobaczyłem w oddali mój odjeżdzający pociąg... spytałem się o co tu chodzi i pani na stacji jedząc kanapkę powiedziała, że przesiadka jest, ale na stacji Toruń Główny...
v/a (25 maja 2010) -
a w ogóle to w rozkładzie PKP w internecie nie zawsze pokazują się wszystkie pociągi... ostatnio jak czegoś szukałem to pokazał się, jako jedyny bez przesiadek, TLK 16:00-4:00... dopiero się w kasie dowiedziałem, że jest też inny, wracam, próbuję znaleźć i rzeczywiście, jak się zaznaczy w dalszych opcjach, że tylko bezpośrednie to pokazuje się TLK o 8:00...
Fagerström (25 maja 2010) -
oczywiści PKP to farsa i dramat. Nawet jak jedziesz niby prime class czyli intercity nie masz gwarancji że nie utkniesz ani nie uśmierdniesz na dworcu. szukałem czegoś w kasie w zeszłym roku. Kobieta miała minę po której nie przeszłaby przez recepcję żadnej normalnej firmy, o zatrudnieniu w pobliskim kurczaku kentaki nie wspominając. Tyle chamstwa i bezduszności nie spotkałem we wszystkich instytucjach i od osób prywatnych razem wziętych. I w ogóle niektórzy konduktorzy czy młotkowi mają mniemanie o sobie jakby byli co najmniej kapitanami "GROMU" a nie etatowymi w jakimś złogu komuny. Te wszystkie idiotyczne przepisy, to szukanie podrobionych pieczątek w legitymacjach. A najbardziej wkurza mnie to że ogólnie to lubię pociągi :(
pirat (24 maja 2010) -
ach, chciałem unikać tego threadu, ale skoro już wyciągnięto PKP –w trakcie wymyślania nicku, 24/5/2010 22:49 wkurw wynikający w zasadzie z tego samego kontekstu - ludzie łażący do kibli w pociągach. jak oni mogą wkurwiać, kiedy trzeba stać na tym cholernym korytarzu (nie mówiąc już o sytuacji kiedy trzeba zajmować luksusową miejscówkę przed drzwiami do WC). nie mogliby wszyscy oni poczekać do stacji docelowych? przecież nawet najsyfniejszy kibel na dworcu jest przyjemniejszy od tych w wagonach (ale musze przyznać - te pierogi to chyba jakiś szczyt złośliwości czy tam nieuprzejmości)
V79 (24 maja 2010) -
–w trakcie wymyślania nicku, 24/5/2010 22:49 ja mam na to sposób: nie jedź przez warszawę. (no gorzej jeżeli tam mieszkasz, ale to wiadomo - żyć w warszawie, hehe ;)
dzieciak (24 maja 2010) -
pkp i ich totalna bezmyslnosc. starcie pierwsze: sprobuj dodzwonic sie na infolinie. nie-e da sie. "obecnie wszyscy nasi konsultanci sa zajeci, sprobuj ponownie za 15 minut" i obojetne czy dzwonisz za 10 minut czy za 15, pani w sluchawce uprzejmie-wkurwiajaco-pierdzacym glosem informuje cie o tym, co slyszales juz wczesniej i pewnie uslyszysz jeszcze nie raz, jesli nie pojdziesz do okienka na dworcu. jakby calej polsce, informacja pkp pomylila sie z informacja komunikacji miejskiej. starcie drugie. powrot. cztery wagony podstawiane na trase dluzsza niz, powiedzmy, parzymiechy - pleszew dolny. scisk, tlok i sceny dantejskie. stalam w przedsionku razem ze mna 15 innych osob. by bylo nam wszystkim milej, przyjemniej, by urozmaicic wszystkim podroz, wspolpasazerki wyjely.. pierogi. smrod pkp, spoconych cial mieszajacy sie z wonia pierogow ruskich.. cudownie. okna nie mozna bylo otworzyc, bo go zwyczajnie nie bylo. po dwoch godzinach stania bylam tak zla, zmeczona, ze wymyslanie w glowie sposobow unicestwienia pkp przychodzily mi latwiej niz obmyslanie kolejnych zarcikow przez scenarzystow polskich filmow. kiedy do naszej wesolej gromadki dolaczyly kolejne osoby, sprytnie przytulilam sie do sciany i skulona mialam swoje 10 minut - usiadlam na luksosowej 'wysciolce', modlac sie tylko o to, by powieszone torby i inne bagaze nie spadly na mnie i mnie nie zabily. smierc w pkp. sa lepsze miejsca i sposoby. jakby. jak ten moloch jeszcze funkcjonuje? dramat.
w trakcie wymyślania nicku (24 maja 2010) -
Zajebiście, ale weź pod uwagę, że tu nie ma tylko poznaniaków. (swoją drogą: gdyby podobnego posta napisała Paulina, od razu posypałyby się bluzgi. nie żebym jej bronił, hehe.)
Twój Stary (21 maja 2010) -
pestka, czyli poznański szybki tramwaj. szybki tylko z nazwy, bo coraz częściej kończy trasę przed teatralką, podczas gdy wielce radośni pasażerowie spacerują po torach.
wywłoka (21 maja 2010)