INNE - FORUM
100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie
17 września 2007Dawać dziatwa.
100- jebane emotikony
-
brak seksu w XXI w. chyba chciałaś napisać
keczuk (26 października 2010) -
brak seksu, brak seksu, brak seksu. brawa.
megi (26 października 2010) -
o w morde! morze internetowych kwiatow, usciskow i generalnych wyrazow sympatii, sivi!
em c (26 października 2010) -
–Twój Stary, 25/10/2010 19:32 musialam. nie moglam ruszac prawa czescia szyi + zajebisty bol przy prostowaniu reki, chyba nie sadzisz, ze czekalabym w takim stanie na zarejestrowanie sie do internisty w poniedzialek? diagnoza: dysk mi wylecial podczas snu. podobno woda miezdy kregami sie wytwarza kiedy spimy i dyski wylatuja.normalka (sic!) teoretycznie 2 tyg mam byc na L4, praktycznie tylko w tym, bo mnie nie stac na chorowanie. co powiedzial mi lekarz pierwszego kontaktu na dzien dobry, ze na SORze maja mi obowiazek wypisac L4! ale sluchajcie, to pikus z tym, co przezylam w przychodni zalatwiajac to L4. pniedzialek rejestracja "dzien dobry, ja po L4" (nakreslam cala sytlacje)mojej lekarki nie bylo, wiec "prsze zapytac doktora X czy pania przyjmie". pod gabinetem doktora x full ludzi, stare osiedlowe plotkary "przeprazam, ja chcialam wejsc do doktora i zapytac...." odpowiedz "nie, prosze stanac w kolejce" mysle: ja pierdole, nie bede stala w kolejce by tylko zapytac sie, czy gosciu mnie laskawie przyjmie! zasiadlam wiec przy drzwiach. dzrwi sie otwieraja, sprytnie wyminelam stara jedze i pytam doktora X, czy mnie przyjmie. "a kto jest pani lekarzem piewrszego kontaktu?" ja: "pani Y ale jej nie ma" doktor (kurwa) X: "ja mam duzo pacjentow, prosze sie zarejestrowac do pani Y" rejestruje sie na wtorek, moze mnie przyjmie, mam pytac, najlepiej przyjechac przed 8.00 (godzina, od ktorej doktor Y przyjmuje we wtorek) wtorek 7.00 przychodnia zamknieta. full starych wstretnych ludzi, jeden dziad o malo mnie nie popchnal ze schodow, kiedy ok 7.50 owtarli drzwi do przychodni. nie musze chyba wspominac, ze szyja mnie boli jak cholera i nosze kolnierz. siedze przed gabinetem. 8.05 tylko ja. 8.15 wciaz tylko ja. 8.25 pojawia sie jakies stare malzenstwo. 8.35 idzie doktor Y i do starego malzenstwa z usmiechem "oooo dzien dobry" wchodzi, wola "prosze wejsc" no to wstaje, a doktor Y sie wychyla i mowi "najpierw ci panstwo" zonk! sama ja, przychodzi studentka "pani (sic) ostatnia?" ja "tak" mija kilka minut, przychodzi jakas starsza pani "ktora z pan na 8:15"? ja "ja" chyba nie widziala mojego wachania. model sie tylko, zeby osoba z 8:15 nie przyszla. studentka zonk i mowi "ale w rejestracji mi powiedzieli, ze ustawiamy sie w kolejce" nie wiem jak sie sparwa roziwazala, bo weszlam i dostalam to glupie L4. nie wspominam, ze do ortopedy terminy sa 3 mieiseczne, przede mna jeszcze rehabilitacja :(
sivi (26 października 2010) -
>to że skowyty, nagie lunche lub tęcze grawitacji na allegro stoją po 150 zł bo w polsce nikt tego nie chce ponownie wydać –mr. pharmacist, 24/10/2010 07:48 rekami i nogami podpisuje sie. jeszcze fakt, ze wykradziono wszystkie 'w drodze' z bibliotek w lodzi jakie znam. choc to akurat bylo w wakacje na empik.com za ~20pln, ale poskapilem. glupi ja.
Low (25 października 2010) -
http://ostrydyzur.blog.pl/184,10707791,n http://ostrydyzur.blog.pl/237,11226119,n
Szop (25 października 2010) -
Miałem napisać coś w stylu "Jak po L4 idziesz na SOR to się nie dziw", ale na wszelki wypadek spytam: czy musiałaś iść akurat na SOR? To oddział, no wiesz. Ratunkowy. no chyba, ze najpierw udzielili ci pomocy a potem kazali czekać, wtedy SOR-ry <mistrz dowcipu>
Twój Stary (25 października 2010) -
–sivi, 24/10/2010 23:06 gdy na dyżurze są trzy pielęgniarki i jeden lekarz, to nie ma się co dziwić.
swan (25 października 2010) -
dlaczego?
jurny (25 października 2010) -
wersje reżyserskie
szczur (25 października 2010) -
Faceta ci trza. Cieplej?
jurny (25 października 2010) -
–Twój Stary, 23/10/2010 18:03 nie działa. odkąd przestałem pić kawę jest tylko smutniej.
rozkmiń obczaj (24 października 2010) -
SOR dla niewtajemniczonych Szpitalny Odzial Ratunkowy, bo teraz juz nie ma ostrego dyzuru. nikomu sie tam kur** nie spieszy, bo po co? chory przeciez nie ucieknie. ponad 3h czekania w kolejce i nie dostalam L4 bo druczki sie skonczyly! i ja za to place?!
sivi (24 października 2010) -
–Twój Stary, 23/10/2010 18:03 zimno, zimno!!!! kawy nie piję, w ogóle, nigdy :-) jedyne co mogłabym ew odstawić to herbata, no ale tego nie zrobię nigdy w życiu. wkurza mnie jak ktoś wrzuca do mojej playlisty na moim komputerze jakieś swoje kawałki ulubione. bez pytania.
jęczybuła (24 października 2010) -
to że skowyty, nagie lunche lub tęcze grawitacji na allegro stoją po 150 zł bo w polsce nikt tego nie chce ponownie wydać
mr. pharmacist (24 października 2010) -
kwas walproinowy??
took left after dallas (23 października 2010) -
a myślałam, że to jakieś PMS pf -.-
indyjska_bajka (23 października 2010) -
>–jęczybuła, 23/10/2010 14:52 Posłuchaj mnie: ODSTAW KAWĘ. Serio, ograniczaj, a ostatecznie przestań pić. Pierwszych parę dni po odstawieniu może być nieciekawych, alepotem zobaczysz różnicę.
Twój Stary (23 października 2010) -
kup sobie deprim.
Low (23 października 2010) -
rety serio?? a jaka kuracja? <jeśli jakieś elektrowstrząsy to się nie pisze> ale mimo tego to zachowuję jakąś tam pogodę ducha więc tak generalnie to jest ok
jbuła (23 października 2010) -
–jęczybuła, 23/10/2010 14:52 też miałem coś takiego, aż w końcu zaczęło mnie to wkurwiać tak mocno, że poszedłem do lekarza i po kuracji mi przeszło. tak więc, jeżeli to ci się będzie utrzymywało i będzie denerwowało, jest jedno rozsądne wyjście
ddbt smmr (23 października 2010) -
popadanie z euforii w strefę dołka, potem znowu w euforię itd. Wkurza tym bardziej, jeśli było się do tej pory bardzo rozsądną i zrównoważoną osobą.
jęczybuła (23 października 2010) -
po dalszych rozmyślaniach nad godzinami, zajęciami - szkolne dzwonki przecież znikomym kosztem można by przerobić na bezstresową sygnalizację świetlną.
Sz. (20 października 2010) -
szkoło kochana: 1. Durny zwyczaj nierobienia przerw w wykładach. Jeśli już się na wykład przychodzi, to warto coś z niego zapamiętać, prawda? Czytać gazetę przecież wygodniej w czytelni. Chyba, że wszyscy ludzie to cyborgi, a ja jeden jestem prawdziwym człowiekiem... 2. DURRRNY zwyczaj nierobienia przerw w ĆWICZENIACH. TEGO to ja już nie jestem w stanie zrozumieć nijak.
Szop (20 października 2010) -
nie bulwersuję się tylko się dziwuję. głównie dlatego, że na większości koncertów na kt byłam bisy były świetne i jak dla mnie żal przegapić.. no w sumie kolejki do szatni, toalet etc to sensowne wyjaśnienie, ale jednak no..
jbuła (19 października 2010) -
jest różnica między śpiewem, a darciem ryja poza skalą. Szczególnie jak ktoś to robi metr od Twoich uszów. No i jak macha rękami, tak, że uderza osoby naokoło. Ja rozumiem, że można przeżywać koncert, ale są jakieś granice zachowania w tłumie. Też strasznie wkurwia jak ktoś gwizda w cichych partiach piosenki, na przykład w intrach.
wtf (18 października 2010) -
mnie właściwie wkurza takie podejście, czyli jak ktoś podczas koncertu próbuje dostać się pod scenę, a czasami nawet się wydostać od razu słychać teksty: "plebs", jak śpiewają - cała poezja koncertu zabita, a jak próbują się poruszyć to jakiś moshing ogólnie. Nie wiem jak w takiej sprawie można osiągnąć kompromis. Wychodzą, bo później jest tłok w szatniach, albo trudno wyjechać zakładając, że gdzieś w pobliżu jest parking (tak mi się wydaje). A problem z bisami - matkoboska.
indyjska_bajka (18 października 2010) -
oj nie bulwersuj się za bardzo, to to taki sygnał psychologiczny, że już swoje człowiek zobaczył a stać i klaskać się nie chce, bo to nie stars of the lid. mnie czasami wkurwia jak publicznosc meczy o te bisy, w ogole bisy to w wiekszosci przypadkow sredni pomysl.
em c (18 października 2010) -
nie tyle mnie wkurza co bardziej zastanawia, a propos koncertów, to że gdy grupa zagra już ostatni kawałek wiadomo że i tak jeszcze min raz wyjdą na scenę zabisować, a zdarza się nawet i 3 razy. mimo tego zawsze jest taka grupa ludzi kt wychodzą z koncertu zaraz po nibyostatnim kawałku.. dziwne. gdyby koncert mi się nie podobał to wyszłabym o wiele wcześniej, tak więc nie pojmuję tego i już.
jęczybuła (18 października 2010) -
–Agent Tnega, 18/10/2010 11:26 Albo jak ktoś drze ryja jak pojebany, albo klaszcze jak opętany. Albo jak się jakaś kochająca para debili kłóci przed wejściem i masz spierdolony humor na cały wieczór. Dlatego nie chodzę na koncerty.
wtf (18 października 2010)