INNE - FORUM

100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie

17 września 2007

Dawać dziatwa.

100- jebane emotikony

juhu
  • Nie zrozumieliśmy się. Mi chodziło o mówienie "dziękuję" po skończeniu jedzenia, tak jakby ktoś ci je zrobił, podał i jadł razem z tobą. Mimo, że jedzenie ten ktoś zrobił sobie sam albo kupił w barze.
    Twój Stary (3 stycznia 2011)
  • Ja się zgadzam z jęczybułą. przecież to szczyt bufonizmu, nie podziękować za towarzyszenie podczas jedzenia. bo za to się dziękuje, co nie? No chyba, że się nie lubi. Jak tak, to współczuję spożywania posiłków w towarzystwie, którego się nie lubi - i to się nadaje na jednego z wkurwów.
    dzieciak (3 stycznia 2011)
  • jejku ale wydziwiacie z tym "smacznego", "dziękuję" i z tym śniadaniem. przecież to jest uprzejmość, mnie tam raczej wkurza jej brak.. inna sprawa, że wrażenie jakie się odnosi zależy od tonu jakim są wypowiedziane te słowa.
    jęczybuła (3 stycznia 2011)
  • rety miało być "i z tym siadaniem", a nie "śniadaniem"
    jbuła (3 stycznia 2011)
  • "smacznego" gorsze. "Dziękuję" to zło w windzie. W sklepie. Ludzie za dużo się odzywają do siebie bez potrzeby. Wstrętne są też obce kreatury, które siadają obok mimo wielu innych wolnych miejsc.
    Szop (3 stycznia 2011)
  • Jak ludzie po skończeniu jedzenia mówią mechanicznie "dziękuję". Nie wiadomo komu, za co, itp.
    Twój Stary (3 stycznia 2011)
  • ludzie pokroju Olgi Lipińskiej, Elizy Michalik, którzy za chuja nie kumają czemu ludzie się nie cieszą na nowy rok i czemu są raczej smutni. Bo ciężko, kurwa zajarzyć, że nie wszyscy zarabiają po 10 tys pracując w telewizji robiąc z siebie idiotów. to się wiąże także z faktem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. zawsze i wszędzie i z faktem, że ludzie są pozbawieni wyobraźni
    paj (31 grudnia 2010)
  • –Twój Stary, 30/12/2010 23:43 przymusu nie ma. Ja na przykład płaczę kiedy wybija północ, upijam się, a rano nic nie pamiętam i przez dwa dni leczę kaca-giganta.
    pantera (31 grudnia 2010)
  • To ktoś jeszcze ogląda filmy na Polsacie? Debilna bezmyślność rodziców, w wyniku której czterolatek zarabia od ciebie strzał kolanem w twarz. To wkurwia.
    Strzyż (31 grudnia 2010)
  • Święta z Polsatem "Zwiastun Teleturnieju (?) z Ibiszem" 2010, Polsat Media Ocena: 0.1 "Nosz kurwa, zepsuli mi trzy filmy w te święta" - 'Ubię'arpia W'l'recie, grudzień 2010
    em c (31 grudnia 2010)
  • Reklamy nowego teleturnieju (?) z ibiszem na polsacie - przede wszystkim on sam z zarostem 16-latka i źle nałożonym samoopalaczem, w wyjątkowo wkurwiający sposób intonujący tekst, że zmieni moje życie i to na żywo poza tym perfidia polsatu w nadawaniu tego tuż po 15-min bloku reklam, kiedy właśnie spodziewasz się dalszego ciągu filmu, nie wspominam nawet o zerowości tekstów tam padających, zwłaszcza w scenach z aktorami z barw szczęścia i horczyczakiem..nosz kurwa zepsuli mi trzy filmy w te święta
    at (31 grudnia 2010)
  • Sylwester i niby-przymus cieszenia się tym, że oprócz miesiąca tym razem zmienia się też rok.
    Twój Stary (30 grudnia 2010)
  • przeprowadzki. w sensie organizacyjnym.
    stszcz (30 grudnia 2010)
  • z tego samego tematu, który właśnie czytasz http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=5078&p=13 znajdź post –mja, 2/12/2009 14:32 i rozkminy następujące po nim
    cieć porcysa (29 grudnia 2010)
  • skąd pochodzi ten tekst z pierdzeniem?
    oczekujący (29 grudnia 2010)
  • happy endy.
    nieogar (29 grudnia 2010)
  • ee, tutaj stopień chujowości jeszcze zależy od modelu laptopa. niedawno próbowałem dla zabawy dostać się do płyty głównej w swoim budżetowym badziewiu i nigdzie się nie dostałem - cholernie trudne zadanie, wymagające chyba wyrwania siłą przedniego panelu (tego z klawiaturą), nie chciałem poobłamywać zatrzasków, więc ustąpiłem (a parę dni później naprawiłem jednego laptopa zupełnie bez potrzeby jego rozkręcania, czego właśnie się obawiałem, więc historia ma happy end)
    V79 (29 grudnia 2010)
  • >nie jestem, powodzenia też nie mam Na mnie możesz liczyć :* Z pierdzeniem poczekam, aż uśniesz. (nareszcie!) >kiedyś moja kol. była stanowcza i koleś cisnął szklanką w stolik. tak więc lepiej mieć się na baczności.. Ano pewnie różnie to bywa. ***** Fakt, że żeby wyczyścić wiatrak w laptopie trzeba go (laptopa) praktycznie zupełnie rozkręcić.
    Twój Stary (29 grudnia 2010)
  • nie jestem, powodzenia też nie mam, powyższe sytuacje dot. moich o wiele ładniejszych koleżanek. ha! stanowczość. kiedyś moja kol. była stanowcza i koleś cisnął szklanką w stolik. tak więc lepiej mieć się na baczności.. nie no włoch nie-włoch nieistotne, jako przyjaciel dopuszczał się tylko zabawnych i niewinnych flirtów, o podrywie nie mogło być mowy, jednym słowem jest mi bratem :>
    jbuła (29 grudnia 2010)
  • –mja, 28/12/2010 17:16 początkowo nie widziałam związku między twoimi postami, ale potop = hektolitry wody chyba
    pantera (28 grudnia 2010)
  • >dodatkowo nie mogę się nadziwić, że komuś kto tak wygląda w ogóle przychodzi do głowy, żeby się tak bezczelnie przystawiać.. ... Pisałem trochę ponad tydzień temu: >Chyba, że jesteś Jęczy "Och, ja to mam powodzenie!" Buła :) >–Twój Stary, 17/12/2010 22:33 A może rzeczywiście jesteś? :) >"pomóc wam z tymi bilami"(!!) lol! Ja wiem, że ten lęk u kobiet pewnie jest i ja to rozumiem, ale z drugiej strony stanowczość pewnie cię uratuje. Zresztą nie wiem, zawsze zostają ci kluby dla gejów zapewne :> Jęczybuła, ale z tego co pamiętam pisałaś kiedyś, że mieszkasz (mieszkałaś) z Włochem. On cię nie podrywał? BTW: Ciekawe, czy kiedyś zbiorę się w sobie i podejdę do jakiejś dziewczyny i przywalę dziejowym tekstem "Z pierdzeniem poczekam, aż uśniesz!" z wiadomego wątku.
    Twój Stary (28 grudnia 2010)
  • się ciesz.
    podsumował (28 grudnia 2010)
  • racja! nie należy mnożyć bytów ponad konieczność! wkurwia mnie wyjątkowo, jak wychodzę do miasta w damskim gronie, na piwo albo na bilard dla przykładu, i nie ma rady, za każdym razem przyczepiają się jacyś kolesie. nie pojmuję. czy to możliwe, że naprawdę myślą, że skoro dziewczyny wychodzą bez "męskiej opieki" to automatycznie szukają facetów na noc (?!). I do tego ten tupet - koleś wyglądający jak pokraka podrywa jak może. pal licho, że nie dociera doń, że jest trochę jakby nieproszony, ze przeszkadza w rozmowie etc., dodatkowo nie mogę się nadziwić, że komuś kto tak wygląda w ogóle przychodzi do głowy, żeby się tak bezczelnie przystawiać.. No i to przeszkadzanie w rozmowie; nie pomaga ignorowanie, nie pomaga przesiadanie się, nie pomaga nic. Oczywiście można powiedzieć wprost "spadaj, przeszkadzasz, nie chcemy z tobą rozmawiać/pić/tańczyć", tylko, że jednak zawsze jest ten lęk, że taki typ zachowa się powiedzmy gwałtownie. A tak na marginesie już, to słysząc pytania typu "a co tu dziewczyny robicie same", "gdzie wasi faceci", "pomóc wam z tymi bilami"(!!), zastanawiam się czy ja do diaska żyję w Iranie, gdzie to kobieta nie może wychylić nosa z domu bez mężczyzny i czy to jest aż tak dziwne, że wyszło się samej i nie szuka się faceta.. <ratunku co robic ratunku co robić ratunku>
    jęczybuła (28 grudnia 2010)
  • ludzie w ogóle powinni przestać usiłować się rozmnażać - na co to komu? jacyś fajni jesteśmy, jako gatunek? pieski są ładniejsze i milsze.
    Szop (28 grudnia 2010)
  • ej, mi się święta kojarzą raczej z potopem na tvp1/tvp2. ale to nie na temat, bo wcale mnie to nie wkurwia. już od dawna potop ma absolutnie niepodważalną pierwszą pozycję na liście filmów jakie widziałem w życiu i chyba się to nie zmieni zważywszy na fakt, że jak już trafię to zawsze dooglądam do końca. –mja, 25/12/2010 20:03 podmieńmy siksę na najlepszego kumpla z nową laską, której nikt nie lubi (teraz szczęśliwie dawno ma już inną, to było wieki temu) i łoże małżeńskie rodziców na łazienkę, w której kurwa postanowili sobie wziąć romantyczną kąpiel przy świecach i się posuwać. jest środek imprezy, ludzie chcą szczać, a kurwa twój ziomek bez pytania wylewa ci hektolitry wody, zapala świece i blokuje łazienkę na dwie godziny. to było tak wkurwiające, że aż mi teraz ciśnienie skoczyło chociaż to było dawno.
    mja (28 grudnia 2010)
  • no i zaczelo sie... sylwestrowy atrybut polmozgow, czyli petardy. a niech wam lapy pourywa, skurwisyny!
    pies lampo (28 grudnia 2010)
  • problemem jest pewnie, że to nie gospodarz posuwa siksę.
    k (28 grudnia 2010)
  • no właśnie ten brak asertywności jest wkurwiający
    v/a (28 grudnia 2010)
  • a to już podpada pod brak asertywności. No bo przecież co za problem z tą "ekipą" przegonić siksę, nauczyciela i wiosło?
    pirat (28 grudnia 2010)
  • Kiedy w ogólniaku twoi rodzice wyjeżdżają sobie na kilka dni i robisz małą imprezkę w mieszkaniu. Zapraszasz oczywiście taką ekipę, że masz pewność, iż po pijaku nie zaczną rozrabiać i nie rozjebią pół mieszkania. Humor psuje ci fakt, że przyszła niezaproszona siksa, która większości osób działa na nerwy i której kasa starych we łbie pojebała, bo np. otwarcie chwali się, że na parę skarpetek potrafi wydać taką kasę, że ty wydajesz mniej na dżinsy. Dobra, to cię nie wkurwia, jest spoko, najwyżej będzie się idiotkę olewać, mówisz sobie. Ale na imprezkę wbija też pewien młody nauczyciel z ogólniaka i po pewnym czasie dowiadujesz się, że siksa i nauczyciel właśnie radośnie się posuwają. Dobra - to też cię nie wkurwia, jej sprawa że jest aż tak gościnna w kroku. I wtedy się dowiadujesz, że się dupczą w małżeńskim łożu twoich rodziców.
    Strzyż (28 grudnia 2010)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)