INNE - FORUM

100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie

17 września 2007

Dawać dziatwa.

100- jebane emotikony

juhu
  • @V79, 15/1/2011 16:38 Dzięki, nie przyszło mi do głowy, że te foldery to tak naprawdę linki.
    dzieciak (15 stycznia 2011)
  • @dzieciak współczuję wkurwu, sam się kiedyś na to naciąłem: http://en.wikipedia.org/wiki/NTFS_junction_point ./documents and settings/al users/dane aplikacji/ nie jest właśnie ani folderem, ani skrótem, tylko takim "junction point" do innego folderu na dysku (w tym wypadku ./programdata). wszystko dla wstecznej kompatybilności zapewne. wkurwia jedynie, że w windowsie nie można w "normalny" sposób sprawdzić na co taki junction wskazuje (ba, nawet spod eksploratora windows są nieodróżnialne od zwykłych skrótów). jedyna metoda to wywołanie DIR /A w katalogu (i tam już wszystko jest rozróżnione)
    V79 (15 stycznia 2011)
  • @szop i chciejmy lepszego kraju. Jak ma się chcieć robić lepsze prawo jak się nam nie chce schylić dwa razy dziennie?
    pirat (15 stycznia 2011)
  • to ironia była. albo sarkazm. ale poznajcie moją historię: Do zrobienia projektu potrzebuję pewnego oprogramowania. Na szczęście producent przewidział, że studenci muszą się na czymś uczyć i stworzył wersję edukacyjną. Ściągnąłem, zainstalowałem, trzy dni czekałem na klucz rejestracyjny. Do utworzenia projektu potrzebny jest szablon bazowy, który instaluje się wraz z programem do jakiegoś folderu. I zaczął się problem, bo kto mógłby przypuszczać, że zainstaluje się to do ukrytego folderu windy. Po poszukiwaniach na dysku zaczerpnąłem porady znajomego, który powiedział mi co i gdzie. Więc próbuję się dostać do folderu ./documents and settings/al users/dane aplikacji/... i co? ODMOWA DOSTĘPU. No nic, być może potrzebuję uprawnien głównego administratora (choć wcześniej nigdy nie potrzebowałem, bo nie wiem czy wiecie ale np. spotify trzyma tam swoje dane, czyli wszystkie utwory w swoim formacie). Próbuję się zalogować jako administrator. dupa. nie ma takiego konta. albo nie mam do niego dostępu - choć wcześniej było i miałem). Uruchamiam ponownie system. Nic dalej to samo. Uruchamiam w trybie awaryjnym i tam próbuję się zalogować jako administrator. No i tutaj jakiś postęp: co prawda nie loguje się jako admin, ale (jako że użytkownik ma prawa admina) próbuje z tego poziomu otworzyć folder i okazuje się że odwołanie do folderu /documents and settings jest tylko srótem do nieistniejącej lokalizacji. Myślę sobie 'kurwa co jest?' Ale się nie poddaje. Dzonie do kolegi, żeby mi wysłał swój projekt bazowy. wysłał mi. uruchamiam w moim programie i co? NIC SIĘ KURWA NIE DZIEJE!!! A projekt do oddania w pierdolony poniedziałek.
    dzieciak (15 stycznia 2011)
  • >tak kurwa, bo jak idziesz chodnikiem to na bank myślisz o >elitach i wojsku. Zajebistośc tego myślenia kieruje krokami >i uwalnia od wkurwienia na omijanie psich kup > >–pirat, 14/1/2011 22:29 A żebyś wiedział. Nie mogę zasnąć, bo myślę o prawie podatkowym, ustawie o transporcie drogowym i wielu innych. Psie kupy to sympatyczna swojskość w porównaniu. (Połowa autorstwa mojego pieska, znajdźcie mnie i zabijcie. Na osiedlu jest jeden kosz, przy sklepie spożywczym.).
    Szop (15 stycznia 2011)
  • raport zadziałał jak katalizator, ale generalnie jestem dość negatywnie zorientowany na wschód.
    mja (15 stycznia 2011)
  • http://www.youtube.com/watch?v=dHsCGoZst-w kurde bowie jak mogłeś na to pozwolić?
    topman (14 stycznia 2011)
  • tak kurwa, bo jak idziesz chodnikiem to na bank myślisz o elitach i wojsku. Zajebistośc tego myślenia kieruje krokami i uwalnia od wkurwienia na omijanie psich kup
    pirat (14 stycznia 2011)
  • –dzieciak, 14/1/2011 10:45 Wkurwiają cię głodujące dzieci w Somalii?
    Sajmon (14 stycznia 2011)
  • czy to ma związek z tym nic nie wnoszącym raportem? wyluzuj mamy od nich ropę -.- ale raport to faktycznie kpina jakaś.
    indyjska_bajka (14 stycznia 2011)
  • wtedy nie, już się wysrałem i dalej tak myślę. ale bardziej poważnie - rosyjska kultura mnie wkurwia, bo to jest cywilizacyjna trucizna. cały ich wielki duch, wspaniała literatura i pierdolone samowary trzymają nam mózgi na wschodzie. ludzie tacy jak Olbrychski, zaczadzeni wspaniałością bezkresnej Rosji są po prostu na nią chorzy. i uwaga, nie uważam wcale, że rosyjska literatura nie jest wielka.
    mja (14 stycznia 2011)
  • pierdolona rosja. jebany putin, zasrany dostojewski, pokurwiony tołstoj, niedojebany puszkin, cały ten skurwysyński kraj. strawińskiemu odpuszczę, bo prawie całe życie na emigracji. reszcie chuj w dupę. –mja, 14/1/2011 11:09 chyba nie srałeś.
    xyz (14 stycznia 2011)
  • pierdolona rosja. jebany putin, zasrany dostojewski, pokurwiony tołstoj, niedojebany puszkin, cały ten skurwysyński kraj. strawińskiemu odpuszczę, bo prawie całe życie na emigracji. reszcie chuj w dupę.
    mja (14 stycznia 2011)
  • o kurw. a głodujące dzieci w Somalii? AIDS w afryce? Fundamentaliści w Iranie? Nieoddany projekt? TO SĄ PROBLMEMY. A nie gówna na ulicy czy problemy z nowo poznanym fagasem. Jakby ktoś kiedyś wdepnął w takie gówno. pff.
    dzieciak (14 stycznia 2011)
  • wkurwia mnie czekanie na to czy nowopoznany koles odezwie sie czy nie.
    bulbul (14 stycznia 2011)
  • >To ma być problem? Poważnie? Znam większe problemy np. debilne polskie elity władzy i burdel w wojsku. Nie wspominając o bólu istnienia :>
    Twój Stary (13 stycznia 2011)
  • Wiedziałem, że psie kupy muszą się w końcu pojawić. To było tylko kwestią czasu. To ma być problem? Poważnie? Znam większe problemy np. debilne polskie elity władzy i burdel w wojsku.
    paj (13 stycznia 2011)
  • @ jakaś laska kajam się - w głębi duszy rozumiem i współczuję, takie automatyczne "w czym moge..." zbywam, dziękuję, chodziło mi raczej o nadgorliwych sprzedawców którzy starają się uprzyjemnić mi wizytę. Także podaję Ci ręke, peace... @indyjska bajka w sumie taka praca, polega głównie na udawaniu że się pilnuje... zawsze możesz wyjść z roli, zagadać doń, wbrew pozorom to też ludzie :) >>> nieustannie psie kupy po odwilży. ffffffffffuuuuuuuuuu!!!!
    pirat (13 stycznia 2011)
  • ochroniarze w drogeriach. Perfidnie obserwują (zero dyskrecji) czasami wręcz chodzą za mną, a to uniemożliwia kontemplacje (Colgate vs. Blend a Med). Czuję się jak kleptomanka.
    indyjska_bajka (13 stycznia 2011)
  • jako dorywczy tajemiczny klient stwierdzam,jesli zastosuje sie taka sama gadke na 100 osobach 80 pomysli jak Wy..ale juz pozostale 20 jest blizej zakupu..w najgorszym przypadku kilka osob sie jednak zdecyduje. cyferki rosna w gore wiec działa. dla przykładu tzw. promocje powoduja wzrost sprzedazy na poziomie 10 -15 procent. do tego hostessa jest uswiadomiona,ze jezeli nie sposoba sie jej praca tajemiczemu klientowi to nie dostanie premii wiec tym bardziej sie stara itd..
    arturo (13 stycznia 2011)
  • Komu są potrzebne te korporacyjne algorytmy obsługi klienta? Nie jest mi przecież wcale milo, nie czuję się dowartościowany, kiedy widzę, że moje pojawienie się gdzieś wymusza upokarzające zachowanie drugiego człowieka.
    Szop (13 stycznia 2011)
  • <dorośleje, poważnieje, rozmyśla, traci złudzenia>
    Twój Stary (12 stycznia 2011)
  • w temacie: za długie pornole (skakać trzeba :/ )
    Słoneczko (12 stycznia 2011)
  • –Twój Stary, 12/1/2011 23:31 dokonam teraz przerażającego odkrycia, ale.. tam pracują ludzie!
    xyz (12 stycznia 2011)
  • można się było tego spodziewać
    xyz (12 stycznia 2011)
  • No może jak ekspedientki są dla mnie miłe, to nie układam im w myślach składanek z hitami italo/GP, ale można by pomyśleć, że to jednak ludzka uprzejmość, wynikająca sama z siebie. "<Matko, po co on kupuje tą koszulę, wygląda w niej jak kretyn> - Dziękuję, zapraszamy ponownie :) "
    Twój Stary (12 stycznia 2011)
  • Kolejny szok :/
    Słoneczko (12 stycznia 2011)
  • ale co Was tak dziwi? przecież pracownikom sklepów, nie płacą więcej w zależności od utargu.
    xyz (12 stycznia 2011)
  • Też szok przeżyłem :/
    Słoneczko (12 stycznia 2011)
  • Czyli jak ekspedientka jest dla mnie miła, to zawsze jest gadka-szmatka na polecenie szefowej/szefa? :(
    Twój Stary (12 stycznia 2011)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)