INNE - FORUM
100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie
17 września 2007Dawać dziatwa.
100- jebane emotikony
-
mieszkasz w swoim ukochanym miejscu całe życie, masz miliony niesamowitych wspomnień, ciągle tych samych przyjaciół z którymi spędzasz czas do dziś, każde miejsce kojarzy ci się z czymś niesamowitym, każdy budynek jest dla ciebie jak matka i ojciec, jesteś gotów ogłosić niepodległość swojego miasta i bić się do śmierci o każdą ulicę i JEDYNE z czego kojarzy je 'polski internet' to KURWA TO: http://www.youtube.com/watch?v=YbM1IWrQQ94 a najlepsze jest to, że zasadniczo tekst jest prawdziwy. naprawdę jest tak fajnie.
mja (2 marca 2011) -
Serwis gazeta.pl, który często swoją absurdalnością sięga poziomu se i faktu. Ogólnie polskie media.
meh (1 marca 2011) -
2011, bankowość elektroniczna, kto jeszcze używa czeków, hello?
pirat (1 marca 2011) -
Nic ostatnio tak mnie nie wkurwia jak mój bank. Wpłaciłam czek ponad 3 tyg temu, pieniądze zostały pobrane z konta tej osoby, ale na moim się juz nie pojawiły. Od tygodnia próbuję się dowiedzieć co jest grane. Ja pierdole noo.. Z drugim czekiem kt musiałam w międzyczasie wpłacić kroi się chyba ta sama sytuacja grrrrrrr. Do centrum finansowego nie da się dodzwonić, na maile nie odpisują, a kretynka w banku rozkłada ręce i mówi, że trzeba czekać (kurwakurwakurwa). Co gorsza muszę czekać do jutra żeby się tam przejść i zrobić awanturę osobiście..
jęczybuła (1 marca 2011) -
Mój współlokator zza ściany właśnie słucha "when you're gone" a.lavigne
4 (26 lutego 2011) -
- Khhgwfpwhdgfd... - Co? - Nic!!!
Twój Stary (24 lutego 2011) -
To, że ludzie odwołują się do jednego źródła też jest wkurzające. Komiks pójdzie drugim obiegiem i zarobi na tym ktoś inny - zasługa polskich strażników moralności :>
indyjska_bajka (23 lutego 2011) -
ja jestem zażenowany całą tą aferą. zlecono zrobienie antologii komiksowej na rok chopinowski wydawnictwu, które wiadomo co wydaje i co się w takiej antologii znajdzie. kg zrobiła swoje, a to że urzędas zobaczył kolorowe obrazki i stwierdził, że w takim razie wyślijmy to szkołom to inna sprawa. z tego co wiem nikt nie precyzował że ma to być dla szkół. wkurwiające jest właśnie takie podejście - komiksy, to dla dzieci. może tyle dobrego z tej afery wyniknie, że zmieni się trochę podejście do tego medium, chociaż wątpię. swoją drogą niezłe pato, że w przeciągu kilku/kilkunastu godzin postanowiono w reakcji na histerię mediów opartą na skserowanych trzech kadrach z 10 stronnicowego komiksu [jednego z bodaj 8] przemielić cały nakład. naprawdę, zajebistych mamy urzędników.
live at the liquid room (23 lutego 2011) -
sam komiks mnie nie bulwersuje, ale kurwa akurat patronat MSZtu nie był szczęśliwym pomysłem. o, tak w ogóle. mega wkurwia mnie ostry bunt pod państwowymi auspicjami z państwowych dotacji i w dotowanych czasopismach.
mja (23 lutego 2011) -
Wielkie oburzenie komiksem o Chopinie.
indyjska_bajka (23 lutego 2011) -
ludzie dezawuujący czyjeś przeprosiny w duchu 'przeprosić to najłatwiej' albo 'ty przepraszam, ale mnie boli'. kurwa. jak jeszcze są szczere a ktoś ci dopierdala takim tekstem to jedyne na co mam ochotę to zajebać w ryj.
mja (22 lutego 2011) -
Ledwo wierzę, ale nie było jeszcze. Że Maciej Kurzajewski i jego okulary są esencją wkurwienia wiedzą już wszyscy, ale nawet rozciągając swój idiotyczny ryj w uśmiechu nie daje rady Krzysiowi. Ibisz nawet kurwa jeszcze nie zaczyna. Niedawno dla beki kupiłem Party z relacją z wypadu Krzysia i jego dupy do Afryki - całujący się w tle rozpalających ogień tubylców i rozradowani rozdający cukierki zdziwionym małym dzieciakom to są już kurwa apogea absurdu co robi ten koleś. Kurzajewskiemu bym zajebał, ale Krzyśka to bym opluł.
poszaremu (22 lutego 2011) -
Jak sobie zasilasz konto na komórce milion razy po 5zł, których nie zdążysz wydać, bo ci się ważność tegoŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻ konta kończy.
informatyk-gej (22 lutego 2011) -
"Ludzie siegajacy po nowa muzyke dopiero, gdy otczenie je zaakceptuje i jest juz bezpiecznie" może niezupełnie 100% w temacie, ale jednak: znane mi przypadki, z autopsji, kiedy wiadomo, jako człowiek biegły w blogosferze jak każdy tutaj z nas, dowiedziałem się o demówkach MGMT czy chociażby takiej Florence, a reszta licealnego spoleczenstwa byla gleboko w muzycznej dupie, próbowałem podszczepiać gdzies Time To Pretend mimochodem - ludzie krzywo patrzyli. Dziś, kiedy wszystko jest przehajpowane i przemielone, oni nagle wniebowzięci sikają po kątach po usłyszeniu tychże. przykłady można by mnożyć i pewnie każdy czegoś podobnego doświadczył, jednak moją frustrację, już z resztą zaszłą, wyładować mogę m.in. tu.
Drogi Jeleniu, (22 lutego 2011) -
Jak codzienny jaracz pierdoli, ze jaranie mu nie szkodzi nic, a ledwo sepleni i ogarnia tylko proste komunikaty. Sam se czasem lubie, ale po co pierdolic. Jak wchodzisz w myslenie "do 30 sie ogarne", ktore pierwszy raz cie naszlo i zajarzyles jak bardzo przegrales takim mysleniem. Prokrastynacja poraz 6274, ale taka dotyczaca zycia wlasnie. Pozerzy i panienki bez charakteru. Oraz te ustawiajace sie do mnie tylkiem na parkiecie jak jestem pijany i mam ochote sie wydurniac to nie, taka wezmie i "dyskretnie" zacznie sie dupa ocierac i platac pod nogami. I pozerki tez. Kolesie, ktory tylko by sie napierdalali jak wypija. O nic, byle wrzucic drugiego dnia zdjecie podbitym okiem i podkolorowana historyjka "dobry byl, ale i tak mu najebalem" na facebooka. Ludzie siegajacy po nowa muzyke dopiero, gdy otczenie je zaakceptuje i jest juz bezpiecznie. Nigdy z pojedynczej rekomendacji nawet jak maja one do tej pory kolo 100% skutecznosci.
informatyk-gej (22 lutego 2011) -
uff, zrozumienie. Dzięki ;)
snape (21 lutego 2011) -
aha, i nie pisałem o 'oczywistych pytaniach' w opozycji do Ciebie, tak tylko mi sie skojarzylo ;)
Drogi Jeleniu, (21 lutego 2011) -
a'propos tez mnie denerwuja sytuacje i zachowania o ktorych wspominasz, bardzo nawet. takie osoby czuja chyba niesamowitą satysfakcje udzielajac takich odpowiedzi, mam wrazenie ze wtedy podswiadomie mowia sobie w duchu "jestem zajebisty", wiesz, mistrzowie europy ironii i sarkazmu którzy nas wszedzie otaczaja.
Drogi Jeleniu, (21 lutego 2011) -
ok, może mniej głupi: - dlaczego nie było cię w szkole? - bo byłem chory? to drugie połączone z charakterystycznym akcentowaniem i miną mnie wkurwia. ale nie dziwię się, że nie załapałeś/łaś , moja nieumiejętność jasnego wyrażania myśli mnie smuci. > Jeleń no tylko że nie chodzi mi o oczywiste pytania, tu to masz rację. Przykład z długopisem niefartowny.
snape (21 lutego 2011) -
hmm, to byśmy sie chyba nie dogadali, bo mnie na ten przykład denerwują strasznie sytuacje na zasadzie człowiek widzi, że hipotetycznie obieram ziemniaki i wyjeżdża z tekstem: co Ty, obierasz ziemniaki? albo gram w Quake i leci tekst: co Ty, grasz w Quake? "No, I'm riding my unicorn to Alaska." czyli ze zdziwieniem analizuje oczywistą rzeczywistość wyrażając swoje spostrzeżenia w postaci bezzasadnych pytań.
Drogi Jeleniu, (21 lutego 2011) -
Głupi przykład, ale wiecie o co chodzi. –snape, 21/2/2011 21:58 ja nie wiem o co chodzi
penta penta penta (21 lutego 2011) -
Generalnie jestem zdecydowanie za spokojny i mało rzeczy mnie denerwuje, już prędzej smuci, ale do furii doprowadzają mnie, jakby to, odpowiedzi w formie ironicznych pytań mające pokazać jakim idiotą jest pytający, jak głupie było jego pytanie i jak oczywista jest odpowiedź (oczywiście zwykle tak nie jest), np: - a po co Ci długopis? - żeeeeeeby coś napisać???? Głupi przykład, ale wiecie o co chodzi.
snape (21 lutego 2011) -
Jak musisz wcześnie wstać i niemal od razu po wstaniu wiesz, że dzień będzie totalnie chujowy dopóki nie położysz się spać i nie dośpisz tych paru godzin.
Twój Stary (21 lutego 2011) -
mżawka wkurza!!!!
jęczybuła (21 lutego 2011) -
Jeszcze a propos Durczoka http://www.eostroleka.pl/kamil-durczok-pijany-na-wizji-wideo,art23028.html
dlrm (20 lutego 2011) -
czy "informatyk-gej" to "barte9" z zupy? –iiii, 16/2/2011 21:57 ciekawe.
informatyk-gej (18 lutego 2011) -
Ta pierdolona gra słów we wszelkiej masci reklam !
wpisz imię (17 lutego 2011) -
na TVP i tak rzadko leci coś ciekawego.
indyjska_bajka (17 lutego 2011) -
–Twój Stary, 17/2/2011 12:13 jakby nie mieli wyboru, to by oglądali, a i języka by się nauczyli. czytałem, że w krajach, gdzie publiczna tv daje filmy po angielsku + napisy procent ludzi znających angielski znacznie rośnie. zresztą, u nas, chyba za PiSu, były plany wprowadzenia napisów w publicznej...
yeti (17 lutego 2011) -
–stef, 17/2/2011 13:45 właśnie mi się przypomniało jak oglądaliśmy kiedyś na historii film z discovery o strajkach w stoczni, i była tam pani z polski, która mówiła w filmie po polsku, a potem na nią discovery polska nałożyła polskiego lektora, mówiącego kurwa co innego (znaczy sens był ten sam, ale inne słowa).
k (17 lutego 2011)