INNE - FORUM
100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie
17 września 2007Dawać dziatwa.
100- jebane emotikony
-
smętna muzyka w polskich dokumentach kulturalnych! czyli folkowe motywy na fujarce albo akordeonie podane zazwyczaj kilka decybeli głośniej od reszty, tak że trzeba telewizor wyciszać bo nie idzie wytrzymać! kojarzy się brud ziemi, chłopska izba i jakiś pieprzony klimat żeromszczyzny.
rzygać sie chce (3 marca 2011) -
w ogole snobizm na to ze pije/nie pije sie czegos z czyms innym. no dajcie spokoj.
em c (3 marca 2011) -
kogo stać na picie koli i leczyć zęby? wasze zęby to wasza inwestycja, to wasza przyszłość. nasza przyszłość. nie róbmy polityki. dbajmy o zęby.
nieogar (3 marca 2011) -
mnie stać. z zawodu jestem synem.
nieogar (3 marca 2011) -
kiedyś marek kondrat mówił w jakims wywiadzie, ze jak whiskey to tylko whiskey, bez dodatkow typu cola. zreszta, jak mozna pic 15-letnia whiskey z cola? to tak jakby wódke rozcieńczać woda. –carycyna, 3/3/2011 09:59 a kogo stac na picie 15 letniej whiskey, jakby? wiadomo z cola to jack daniels za 15 zeta, hehe
sivi (3 marca 2011) -
ale w ogóle whisky? to mi się kojarzy z gudzowatym, rywinem i pozerstwem. teraz każdy debil pije whisky i uśmiecha się z wyższością, że ktoś pije z colą. wiem, że whisky nie jest tu winna, ale no kurwa.
mja (3 marca 2011) -
http://4.bp.blogspot.com/-5Xuly2MY5u0/TVzTMibYglI/AAAAAAAAARI/7_8z-DGa3_Y/s1600/1200.PNG
profanacja (3 marca 2011) -
kiedyś marek kondrat mówił w jakims wywiadzie, ze jak whiskey to tylko whiskey, bez dodatkow typu cola. zreszta, jak mozna pic 15-letnia whiskey z cola? to tak jakby wódke rozcieńczać woda.
carycyna (3 marca 2011) -
jak whiskey z colą to tylko w dwóch osobnych szklaneczkach. chociaż i tak jestem zdrajca bo piję whiskey na lodzie. (fun story: znajomy pracował kiedyś w londynie w pubie i siedziała grupka polaków z których jeden zamówił nagle "whiskey on the rocks with no ice")
k (3 marca 2011) -
Dokładnie.
anlgmt (3 marca 2011) -
whisky z cola?? ja pierdole...
pingu (3 marca 2011) -
–mądrość na dziś, 2/3/2011 22:03 bo wtedy jest cola z whisky?
znawca (2 marca 2011) -
ocenzurowane przekleństwo to też przekleństwo. przeczytałem sobie na głos tego posta. z przekleństwami. pięknie było.
nieogar (2 marca 2011) -
grubasy! wracam do tematu bo wczorajszej scence jaka rozegrala sie w biurze. sorrry ale tekst 'boze jak ty schudlas' rzucony w twarz przez laske, ktorej nie widzialam pol roku bo byla na macierzynskim, zwalil mnie z nog. jak mozna rzucac takim tekstem tak bez pardonu? oglaszam wszem i wobec, ze nie, nie &%$!@#$f nie schudlam i nie jestem na zadnej &%$!@#$f diecie. geny! zaluje ze mialam wiecej taktu i nie cisnelam jej tekstem 'boze ale sie rozstylas po tej ciazy, jak ty to zrzucisz?' oczywiscie, moj tekst zostalby uznany przez wiekszosc za niepoprawny politycznie, nie jej. dlaczego grubasom mozna bezkarnie dyskryminowac szczuplych lub chudych, a kiedy takiemu pasztetowi zwroci sie uwage, ze powinien ograniczyc jedzenie, to juz jest 'jak mozesz tak mowic, pewnie biedaczka ma cukrzyce/ tarczyce czy c*** wie co' no ja pier****!
sivi (2 marca 2011) -
Jechanie po Bieberze w internecie (i nie tylko, ostatnio dostał jakąś nagrodę za najgorszy album) mnie wkurwia.
Twój Stary (2 marca 2011) -
Dlaczego uważa się domyślnie, że w przypadku whisky z colą to cola łagodzi smak whisky, a nie na odwrót - whisky wzbogaca smak (i działanie) coli?
mądrość na dziś (2 marca 2011) -
Kiedyś jakaś gazeta (bodaj "Wprost") pisała, że "w Warszawie jest właśnie kręcony kultowy film..." Choć w sumie to nie jest nawet wkurwiające, bo jest to bardzo śmieszne w swym skrajnym debilizmie.
Strzyż (2 marca 2011) -
Nie słyszałem o takim użyciu słowa "profanacja", ale denerwuje mnie jak w muzyce pop mówi się o profanacji. Że niby jakichś piosenek się nie koweruje albo nie przerabia. No i mówienie o czymś, że jest kultowe, to też denerwuje.
Twój Stary (2 marca 2011) -
whisky z kolą!
profanacja (2 marca 2011) -
wkurwia mnie, kiedy ktoś używa słowa 'profanacja' w odniesieniu do takich pierdół, jak dolewanie mleka do kawy/soku do piwa, albo czytanie książki w tramwaju (że niby 'profanacja słowa pisanego').
jl (2 marca 2011) -
słuchać się! jak będziecie poznawali wasze Agnieszki, Anie, Elżbiety i Jolanty.
rój (2 marca 2011) -
>Zadzwonić w ciągu 24 godzin czy po 24 godzinach? >–Bo nie wiem, 2/3/2011 16:38 –Dalej nie wiem, 2/3/2011 18:14 jesli telefon nie nastepuje w ciagu 24 godzin, nalezy takiego pana skreslic, bo raczej nie rokuje zadnych szans na przyszlosc. ot i tyle :)
carycyna (2 marca 2011) -
zapraszam do mnie: http://porcys.com/Forum.aspx?id=7959 serca połamane, serca krwiste. wasze lica. niby soczyste. lecz dalej nic nie jest oczywiste.
rój (2 marca 2011) -
No to powiedz jeszcze: >Zadzwonić w ciągu 24 godzin czy po 24 godzinach? >–Bo nie wiem, 2/3/2011 16:38
Dalej nie wiem (2 marca 2011) -
terefere, ale z numerem racja. –em c, 2/3/2011 16:41 tererefuj sobie, ale niektorzy, w sensie JA, trzymaja sie jej
carycyna (2 marca 2011) -
2011, bankowość elektroniczna, kto jeszcze używa czeków, hello? –pirat, 1/3/2011 22:58 Niestety przebywam w miejscu gdzie czeki nadal sa uzywane i bardziej powszechne niz bankowosc internetowa :/ brak mi slow. zamiast klikac sobie w domu musze wypelniac jakies swistki, leciec specjalnie do banku zeby to zdeponowac, a potem uzerac sie z bankiem bo cos poszlo nie tak jak trzeba..
jeczybula (2 marca 2011) -
zasada 24h, znana takze jako zasada 3 dni, 48h, pol ksiezyca, 72h etc. terefere, ale z numerem racja.
em c (2 marca 2011) -
Zadzwonić w ciągu 24 godzin czy po 24 godzinach?
Bo nie wiem (2 marca 2011) -
eee, sfrajerzyłes. trzeba było wziac numer i zadzwonic nastepnego dnia, pamietajac o jakze waznej zasadzie: 24 godzin.
carycyna (2 marca 2011) -
to chujowe, ale: kiedy w pubie podrywa cie bardzo atrakcyjna dziewczyna a ty nie bardzo mozesz sie dac, bo czekasz na znajoma ktora ma przyjsc za chwile.
em c (2 marca 2011)