INNE - FORUM

100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie

17 września 2007

Dawać dziatwa.

100- jebane emotikony

juhu
  • Ja kiedyś próbowałem, ale błyskawicznie zachciało mi się siku. True story.
    Twój Stary (26 stycznia 2012)
  • znam, stosuję, ale nie zawsze działa
    krol cygan (26 stycznia 2012)
  • o, wow! to moze sie okazac najbardziej uzytecznym linkiem w historii historii tego forum. dzieki.
    em c (26 stycznia 2012)
  • http://lifehacker.com/306029/reboot-your-brain-with-a-caffeine-nap
    la di da (26 stycznia 2012)
  • oraz: kurwa, czy nie bylo osobnego tematu na cale to acta?
    em c (26 stycznia 2012)
  • kiedy robisz sobie kawe i patrzac na monitor i stojacy pod nim kubek kawy zdajesz sobie sprawe, ze wlasciwie to masz wieksza ochote na drzemke niz na kawe, ale ta kawa juz jest zrobiona, juz czeka, jest dobra, jest to dobra kawa, no, i wiesz ze pewnie i tak ja wypijesz a potem sie polozysz ale nie zasniesz i to nie dlatego ze wypiles ta kawe, bo na kofeine uodporniles sie juz w przedszkolu sluchajac neu, tylko z przeswiadczenia, ze to bez sensu, spac po kawie, mimo ze chce sie spac. co za syf w ogole.
    em c (26 stycznia 2012)
  • http://pl.wikipedia.org/wiki/Desuetudo Wyobraźmy sobie, gdyby nagle pojawiły się plotki o rygorystycznym przestrzeganiu obowiązku meldunkowego. Co by się stało z np. rynkiem nieruchomości (najem). Albo (czegokolwiek, nawet PoRD - jeździj codziennie jak na egzaminie). Albo (mnóstwo przykładów, pierwszy z googla: np. http://kontrakty.pb.pl/2388087,75138,wysylajac-e-mail-mozesz-sie-narazic )
    Szop (25 stycznia 2012)
  • no ja akurat nie "pierdolę o wolności". po prostu irytuje mnie fakt, że moje ulubione / potrzebne rzeczy (strony) może trafić szlag. coś co do niedawna wydawało się być totalnie nierealne. w ogóle rozumiem niechęć do akcji fb-owych, ale nie przesadzajcie, to nie jest takie byle co, żeby wszyscy mieli stylowo wyjebane
    ps (25 stycznia 2012)
  • "no ja akurat dość często pojawiam się na zupie czy tumblrze, a ponieważ zdjęcia, filmiki etc to "piractwo" to nara. zablokują jeszcze więcej video na yt. seriali sobie nie obejrzę. mogę mieć nawet problem z takimi pierdołami jak bazy zdjęć, mogą też zniknąć pdfy z których korzystam na studiach. no mi się to nie uśmiecha. przecież od paru dni się o tym mówi. nie wierzę w wielką inwigilację i wielkiego brata, po prostu mogą zniknąć rzeczy które lubię/ew potrzebuję." no i to jest meritum całej sprawy - społeczeństwo boi się tego, że w końcu ktoś zacznie egzekwować od dawna istniejące prawo, tylko po co to pierdolenie o wolności?
    indyjska_bajka (25 stycznia 2012)
  • >to jest najgłupsza rzecz jaka dotąd pojawiła się w sprawie acty... Niestety, nie najgłupsza... Jestem przeciw, bo w ogóle jestem przeciwny wizji polegającej na zwiększania ochrony praw autorskich w Internecie, przeciwny w ogóle działaniom w kierunku zwiększania kontroli przepływu informacji w Internecie. Ale ilość bzdur wypisywanych i wygadywanych o tym dokumencie jest zatrważająca. A rząd wykazuje się niesłychaną arogancją. Przyjęło się uważać konsultacje społeczne za coś, co na papierze powinno istnieć, ale w praktyce można je mieć zupełnie w dupie, traktować jak uciążliwą formalność, coś zbędnego, a nie za element procesu stanowienia prawa. I przeciwko temu powinniśmy protestować głośno i do skutku. Bo to jest kurwa patologia. A do poczytania np.: http://teukros.wordpress.com/2012/01/22/acta-jak-to-wlasciwie-wyglada/ - krótka, wyważona analiza napisana przez prawnika, ale przystępnym językiem. http://prawo.vagla.pl/node/9634 - tutaj dużo linków do opracowań przygotowanych nt. ACTA przez polskie i niepolskie, ale nie anonimowe organizacje pozarządowe. http://prawo.vagla.pl/node/9631 - a tutaj co nieco o sposobach "konsultowania" tej umowy.
    anglmt (25 stycznia 2012)
  • Dzięki, może faktycznie za duża jest ta cała presja i panika panująca wokół, za dużo sprzecznych informacji. Po prostu trochę straszna jest wizja polskiego internetu, który działa jak niemiecki, może jeszcze gorzej (wszystko zabronione, zablokowane, nie można, koniec i kropka). A umowa jest dla mnie trochę niezrozumiała, z oczywistego powodu: język prawny jest mi zupełnie obcy i są momenty kiedy naprawdę nie wiem o co chodzi. "krąży gdzieś po sieci filmik, w którym mowa m.in. o tym, że samo wejście na stronę i pobranie przez przeglądarkę danych z niej może być piractwem, nigga please" <- to jest najgłupsza rzecz jaka dotąd pojawiła się w sprawie acty.. chyba muszę iść na rower czy coś, wyczilować się.
    ps (25 stycznia 2012)
  • –ps, 25/1/2012 11:02 Co to znaczy oficjalne info? W tej chwili jest straszny bajzel, nawet TVP podaje sprzeczne i nieprawdziwe info (krąży gdzieś po sieci filmik, w którym mowa m.in. o tym, że samo wejście na stronę i pobranie przez przeglądarkę danych z niej może być piractwem, nigga please). Nie wiem jaki jest Twój obecny stan wiedzy (i skąd ją czerpałeś) i pogląd o ACTA, więc nie będę tu wypisywał 10 stronicowego referatu, żebyś mi odpowiedział "A, to wiem". Jeśli nie jesteś wyznawcą zeitgeista i innych tego typu teorii spiskowych o potężnej loży masońskiej/żydowskiej/murzyńskiej/cygańskiej, która planuje zawładnąć światem to wystarczy przeczytać, na spokojnie, treść umowy - bez problemu wyguglujesz. Po pierwsze nie należy panikować, tak jak już wspomniałem, po podpisaniu ACTA które nastąpi jutro, umowa musi być jeszcze przegłosowana przez sejm i to na pewno nie odbędzie się za naszymi plecami, bez "debaty publicznej", a któryś z ministrów wspominał nawet o "klauzuli bezpieczeństwa". Poza tym podobno cała opozycja + częściowo PO i PSL są przeciwne. Więc luźna guma. Można sobie przeczytać to: http://fotoamatorszczyzna.wordpress.com/2012/01/22/acta-moze-warto-przeczytac/ (tak, wiem że to napisał Artur Rawicz)
    krol cygan (25 stycznia 2012)
  • no ja akurat dość często pojawiam się na zupie czy tumblrze, a ponieważ zdjęcia, filmiki etc to "piractwo" to nara. zablokują jeszcze więcej video na yt. seriali sobie nie obejrzę. mogę mieć nawet problem z takimi pierdołami jak bazy zdjęć, mogą też zniknąć pdfy z których korzystam na studiach. no mi się to nie uśmiecha. przecież od paru dni się o tym mówi. nie wierzę w wielką inwigilację i wielkiego brata, po prostu mogą zniknąć rzeczy które lubię/ew potrzebuję.
    ps (25 stycznia 2012)
  • Może ty wytłumacz najpierw jak to wpłynie.
    mam wyjebane (25 stycznia 2012)
  • Nie korzystam z kwejków itp, ufam raczej oficjalnym info, lub osobom które są trochę bardziej w temacie niż ja. A zaczęły się wypowiadać osoby z NGO i organizacji które ACTĘ śledziły od dawna tyle że nikt ich nie słuchał. Multiliard akcji na fb jest irytujący, ludzie którzy się bawią w hakerów również. Ale generalny wydźwięk tego trochę jest jednak straszny. Jeśli jesteś bardziej rozeznany, to wytłumacz mi, jak to nie wpłynie na moje życie online.
    ps (25 stycznia 2012)
  • To że teraz będzie podpisana jeszcze nic nie znaczy, poza tym nawet jakby parlamenty wszystkich państw UE ją przegłosowały to dla przeciętnego użytkownika netu niewiele się zmieni. Dałeś się nabrać na informacje z kwejka i/lub filmiki na youtube zawierające kłamstwa i pół-prawdy. Serio, nie wiem jak można uwierzyć w takie bzdury jak np. tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=h1fJYlQ9iJY a niestety masa moich, z pozoru ogarniętych, znajomych (i generalnie w chuj ludzi w Polsce i to nie tylko gimbusy i studenciaki) linkowała sobie tego typu rzeczy na FB i łykali wszystko jak "młode pelikany". I jak coś jest w całym zamieszaniu z ACTA wkurwiające to właśnie to. Kolejny dowód na to, że jesteśmy narodem baranów, którymi jacyś ludzie "z kwejka i wykopu" mogą manipulować za pomocą dwóch filmików i trzech infografik. Masakra.
    krol cygan (25 stycznia 2012)
  • fakt, że acta jednak będzie podpisana i będzie trzeba wyprowadzić się z internetu. muszę przyznać że krew mnie troszkę zalewa.
    ps (25 stycznia 2012)
  • Albo ci którzy nie są w stanie uszanować tego, że nie wiesz co kupić i pod ich presją kupujesz cokolwiek.
    indyjska_bajka (24 stycznia 2012)
  • Sprzedawcy w sklepie, którzy wiedzą lepiej co chcesz kupić.
    f (24 stycznia 2012)
  • >powiedział ekspert od wszystkiego Jak to w internecie :)
    Twój Stary (24 stycznia 2012)
  • Widzę, że ekspertów od bijatyk i honorowej walki tu mamy na forum –Twój Stary, 22/1/2012 14:41 powiedział ekspert od wszystkiego
    armenia (24 stycznia 2012)
  • no i w efekcie wkurwiam się sama na siebie, będąc sama sobie przyczyną złego samopoczucia. –jęczybuła, 23/1/2012 18:48 znam to aż za dobrze. w pracy mam wyścig szczurów a nawet nie ma o co konkurować, poprostu każdy boi się o swoją dupe, wydzieramy sobie z rąk zamówienie, walka o klienta, jak widze w systemie że ktoś ma jakieś duże zamówienie to mnie skręca. a nawet nie pracujemy na prowizji. wszystko to jest konsekwencją atmosfery którą wprowadził tu szef, polityka donoszenia, podpierdalania, nikomu nie można zaufać, każdy patrzy tylko na siebie. od 2 lat próbuję zmienić robotę - jak na razie bezskutecznie.
    ti (24 stycznia 2012)
  • zazdrość. nigdy przenigdy nie byłam zazdrosna. jak się okazuje do czasu.. nie dość, że to uczucie jest po prostu głupie i się go wstydzę, ale autentycznie mam wrażenie że momentami zatruwa mi życie. dokładam wysiłków żeby się tego pozbyć, albo o tym nie myśleć, ale chyba średnio mi wychodzi. a do tego mam wrażenie, że to jedna z najobrzydliwszych postaci zazdrości, bo odnosi się do czyichś sukcesów :( no i w efekcie wkurwiam się sama na siebie, będąc sama sobie przyczyną złego samopoczucia.
    jęczybuła (23 stycznia 2012)
  • kurna, nagranie z monitoringu wyciekło do netu http://www.youtube.com/watch?v=7aZFWwyVPk4
    Agent Tnega (23 stycznia 2012)
  • –Agent Tnega, 21/1/2012 23:21 Retard zdecydowanie. Gdy jadę i jakiś debil miga światłami (bo na skrzyżowaniu ruszam na zielonym, nie żółtym, a po szklance jadę z rozsądną i przepisową prędkością zamiast popisywać się ile to mój Golf nie ma pod maską), to po prostu go olewam i tyle.
    Strzyż (23 stycznia 2012)
  • po żółtym jebie z ryja.
    j (23 stycznia 2012)
  • Chodziło mi o to, że jeżdżenie kolejnych kilometrów nie przekłada się na zwiększenie mięśni w sensie 10 km dziennie - ileśtam centymetrów więcej w obwodzie łydki, a 20 km dwa razy więcej. Opieram się oczywiście na wiedzy teoretycznej, ostatnio na rowerze jeździłem z 10 lat temu :(
    Twój Stary (22 stycznia 2012)
  • >Rower nie za bardzo buduje mięśnie nóg z tego, co wiem moje nogi uwazaja inaczej.
    em c (22 stycznia 2012)
  • I chciałbym zapytać obecnych tu rowerzystów: czy macie zajebiście wyrzeźbione nogi? –krabowy, 20/1/2012 22:23 Po pierwsze zwiększ masę(LOL, ale jestem zabawny)Jakieś przysiady z obciążeniem, albo bez na jednej nodze. A jeżeli pytasz w kontekście spalenia tłuszczu z ud, to będzie się on spalał po rowerze na całym ciele w tym samym tempie.
    Lance Armstrong (22 stycznia 2012)
  • >I chciałbym zapytać obecnych tu rowerzystów: czy macie zajebiście wyrzeźbione nogi? Rower nie za bardzo buduje mięśnie nóg z tego, co wiem. Sprinty pewnie tak, jeśli zachodzi tu analogia z bieganiem (długie dystanse - małe mięśnie, sprinty - duże).
    Twój Stary (22 stycznia 2012)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)