INNE - FORUM
100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie
17 września 2007Dawać dziatwa.
100- jebane emotikony
-
oj tam. po humanistycznych kierunkach też można mieć ciekawą prace + nieźle płatną. (no chyba, że się polonistykę studiuje..)
jęczybuła (27 stycznia 2009) -
Chociaż w sumie jeszcze nie zastanawiałeś się powaznie, co robić po studiach. WIęc chyba cofasz, to co powiedziałeś o 19:05
A jesteś na drugim roku (27 stycznia 2009) -
Kiedy czujesz, że raczej nie znajdziesz pracy, która by cię w jakikolwiek sposób satysfakcjonowała po twoich obecnych studiach, ale nie zdawałeś na maturze matematyki, biologii, chemii ani fizyki.
A jesteś na drugim roku (27 stycznia 2009) -
studenci narzekajacy na sesje
roger (27 stycznia 2009) -
mistrzowskie macie kierunki
informatyk (27 stycznia 2009) -
gdy na dzien przed egzaminem uswiadamiasz sobie, ze z ksiazki ktora ma 700 stron nic nie pamietasz.
historyczka (27 stycznia 2009) -
jak zaczynając się uczyć do egzaminu już wiesz, że skończy się to najwcześniej w marcowej sesji poprawkowej
socjolog (26 stycznia 2009) -
ta zajebista biała dupeczka z tvn meteo co pokazuje sie ja w każdym porannym dzień dobry TVN. wkurwia! i Lis był dzisiaj zjebany.
z małej (26 stycznia 2009) -
polecam komunikację publiczną. –artur, 26/1/2009 21:02 Niestety w moim przypadku odpada. Ostatnio będąc na weselu kupiłem paczkę fajek za 15 zeta i po wypaleniu jednej zgubiłem ową paczkę... Noszkurrr...tyzana.
bomber (26 stycznia 2009) -
polecam komunikację publiczną.
artur (26 stycznia 2009) -
Wkurwiają mnie ludzie nieprzygotowani do zimy. Odbija im w mrozy. –dziadek mróz, 26/1/2009 20:51 Równie dobrze mógłbyś napisać o wszystkich wypowiadających się w tym wątku: "Wkurwiają mnie ludzie nieprzygotowani do życia. Odbija im w każdej sytuacji." PS Ponoć mrozy mają wrócić, idę szukać kalesonów...
bomber (26 stycznia 2009) -
Wkurwiają mnie ludzie nieprzygotowani do zimy. Odbija im w mrozy.
dziadek mróz (26 stycznia 2009) -
Gdy przy -15 st. C nie odpala auto a się śpieszysz do pracy/szkoły/czy-w-inne-miejsce-w-którym-akurat musisz-koniecznie-być-tego-fakanego-dnia... Gdy - wyciągnąwszy wniosek z porażki porannej - odkręcasz wieczorem tymi malutkimi jak z "Młodego Technika" kluczami te jebane śrubki te, gołymi rękami bo w rękawiczkach nie ma szans, a temperatura ciągle -15, wymontowujesz akumulator i targasz go po schodach do chaty na noc, rano targasz na parking, jest -17, znowu się jebiesz z kluczami-śrubkami-bez-rękawiczek, w końcu wsiadasz, o dziwo odpalasz, włączasz nawiew na max-ciepło, zaczynasz skrobać szyby zamarznięte jakby auto do rzeki wpadło skrobaczką pamiętającą lata '90te, wyszczerbioną, skrobiącą tylko dwa mikroskopijne szlaczki, jajca klekoczą z zimna, czucie w rękach już stracone przez montaż akumulatora, nos zaraz odpadnie i ciągle z niego leci, a to co leci zaraz zamarza, w końcu po 20 minutach skrobania wsiadasz, odjeżdżasz powolutku na letnich oponach bo oczywiście nie kupiłeś nowych zimowych bo przecież niedługo miałeś sprzedać grata więc szkoda kasy, błagając wyższe byty o posypaną drogę, oczywiście w środku nadal piździ jak za cara, prawie odmraża ci stopy, po 30 minutach gdy zaczyna się robić trochę cieplej dojeżdżasz do tyry i znowu musisz wysiadać w te piździcho... i tak przez parę kolejnych dni. W skrócie - mróz w tym roku był wkurwiający.
bomber (26 stycznia 2009) -
"płytę vana morrisona czy nawet jakieś greatest hits men at work" albo nawet tą płytę Phila Collinsa, na której jest "Dance Into The Light", przejebane ;(
. (26 stycznia 2009) -
–w trakcie wymyślania nicku, 25/1/2009 18:45 no, no, piona. kiedyś się zorientowałem, że występuje takie zjawisko i każde kolejne skróty w notatkach robiłem na zasadzie "ja pierdolę, teraz jak to tak zapiszę, to na pewno potem będę wiedział o co chodzi", ale ni chuja.
jajko (26 stycznia 2009) -
ekspres z gdańska do warszawy. i z wawy do gda. 5, kurwa, godzin. no jak to jest ze pospiech jeździ szybciej niz ten pieprzony ekspres? i ze ekspres z katowic do gdanska jedzie 8 godzin?
dzieciak (26 stycznia 2009) -
kiedy milion razy zbiegasz po schodach i nic ci się nie stanie, ale ten jeden, jedyny raz tak postawisz stopę, że upadniesz tak nieszczęśliwie, że obijesz sobie żebra, a ból nie-do-zniesienia może ci towarzyszyć nawet miesiąc. najgorsze, że najbardziej boli przy napadowych atakach niekontrolowanego śmiechu. oj boli, boli. –żeberko, 25/1/2009 21:33 mam to samo, dostałem wpierdol jakies 3 tygodnie temu i do dziś żebro boli cholernie
ejakulat (26 stycznia 2009) -
W dupalu to mam. Może i to błąd, ale się po prostu nie chce odmawiać tego mandatu i się babrać w tym wszystkim. Przynajmniej była jasna sytuacja. 2 stówy do zapłacenia, płacę i mam spokój. Chociaż boli cały czas i bez przerwy sobie myślę na co te dwie stówy mógłbym wydać.
witja (25 stycznia 2009) -
klasa wpis. - Jak idziesz na grób dziadka i wlewasz mu w ziemię setkę wódki, a sam wznosisz toast za jego powodzenie w niebycie dwusetą, a tu ci kurwa policjant podchodzi i daje mandat za obrażanie moralności i spożywanie alkoholu w miejscu publicznym. 2 stówy to daje w sumie. o bez jaj, naprawde? skurwysynstwo. ja bym nie przyjal i przedstawial swoje racje przed sadem grodzkim. choc to sie moze nie udac, moj brat kiedys dostal mandat za spozywanie alkoholu i smiecenie jednoczesnie, bo na widok policjanta chowal piwo za lawka czy cos w tym stylu. nie przyjal mandatu za smiecenie, po czym czekal na wezwanie do sadu. nie doczekal sie, bo od dostal pismo, ze po wysluchaniu jego wyjasnien, nie uchylaja mandatu.
em c (25 stycznia 2009) -
Będzie dużo. - Jak sobie grasz w koszykówkę i jesteś raczej wysoki i postawny, a tu nagle jeden krzywy krok i kostka się wykręca. To jeszcze pół biedy. Gorzej jeżeli w tym momencie piśniesz jak dziewczynka bo generalnie jeżeli jesteś wysoki i postawny to wszyscy oczekiwali, że będziesz ryczał basem jak prawdziwy facet, a nie jak jakaś pipka. - Jak idziesz sobie z dziewczyną w plener i jest niebo i są drzewa i nagle łapie cię srańsko. Ale takie naprawdę. Ona nie ma chusteczek. Ty też nie masz. To nawet nie jest wkurwiające tylko to jest dramat. - Jak za cholerę ci nie może stanąć albo jak opada gdzieś tak w trzech czwartych stosunku seksualnego. - Jak kurwa przez miesiąc przystawiasz lusterko do okładki Sierżanta Pieprza, sprawdzasz przez miesiąc filmiki na jutubie i sam łapiesz się na tym, że zaczynasz wierzyć w to, że Paul is dead chociaż wiesz, że to straszne pierdolenie. Jakiś kurwa William Campbell. - Tłumaczenie książki "przejmujący z oddali". Gdybym spotkał tłumacza na ulicy to bym mu powiedział, że jest słabym tłumaczem. - Jak idziesz na grób dziadka i wlewasz mu w ziemię setkę wódki, a sam wznosisz toast za jego powodzenie w niebycie dwusetą, a tu ci kurwa policjant podchodzi i daje mandat za obrażanie moralności i spożywanie alkoholu w miejscu publicznym. 2 stówy to daje w sumie. - Jak idziesz na pocztę zapłacić ten jebany mandat i stoisz w kolejce wiedząc, że za te 2 stówy mógłbyś sobie kupić jakąś płytę vana morrisona czy nawet jakieś greatest hits men at work. Nigdy w życiu byś sobie takich płyt nie kupił bo w sumie się nie opłaca, ale wtedy widzisz ile tracisz. - Jak masz stłuczkę i gość, który zawinił wysiada z samochodu i chce cię napierdalać. Ale to akurat zajebiste bo to on ostatecznie beknie.
witja (25 stycznia 2009) -
jak ci się wydaje, ze napisałeś bardzo dobrą pracę pisemną (juz nieważne z czego), dajesz do poprawy, a tu kurwa 3/4 nie tak jak być powinno, a wiesz że spędziłeś nad tą pracą dobry tydzień, a na poprawę masz tylko noc; i jak ci jeszcze mówią, że trening czyni mistrza
spokojna itd. (25 stycznia 2009) -
polskie koleje państwowe
placek (25 stycznia 2009) -
kiedy milion razy zbiegasz po schodach i nic ci się nie stanie, ale ten jeden, jedyny raz tak postawisz stopę, że upadniesz tak nieszczęśliwie, że obijesz sobie żebra, a ból nie-do-zniesienia może ci towarzyszyć nawet miesiąc. najgorsze, że najbardziej boli przy napadowych atakach niekontrolowanego śmiechu. oj boli, boli.
żeberko (25 stycznia 2009) -
no nie.. patrze na swoje notatki juz od dwoch godzin i nie moge rozkminic o co mi chodzilo zapisujac te symbole, ktore mialy byc czytelnymi skrotami. a nie sa, wiec siedze i mysle i nie moge nic wymyslic!! zaraz mnie cos trafi. wyjde z siebie i stane obok. no zesz kurwa!
w trakcie wymyślania nicku (25 stycznia 2009) -
>jak się nim potrząśnie to słychać że jeszcze tam trochę jest, ale już się nie da tego za chiny nalać (?) Otwórz karton, tak jak otwiera się mleko w kartonie bez plastikowego zamknięcia.
Twój Stary (25 stycznia 2009) -
no właśnie mnie też to wkurwia, tym bardziej że jest chyba osobny wątek o Palestynie Izraelu i innych talibach (?!) czy ktoś wspominał już o resztkach soku, kt. zostają w kartoniku i jak się nim potrząśnie to słychać że jeszcze tam trochę jest, ale już się nie da tego za chiny nalać (?) no i jak to możliwe jest..
jęczybuła (25 stycznia 2009) -
Wkurwia mnie niesamowicie, jak odchodzi się od tematu dyskusji. Polityka -> GTFO.
glootech (25 stycznia 2009) -
> noo przecie oni już mają to swoje państwo, izrael nie zamierza raczej zagarnąc terytorium palestyny dla siebie, oni tyko zamachowców chcą wytępić. Jakie państwo się pytam? Jest tylko Autonomia Palestyńska, wciąż okupowana przez Izrael i błędnie utożsamiana z państwem palestyńskim. Chcą wytępić zamachowców? Bezwzględnie zabijając cywili, kobiety i dzieci?! Do "ot co!": żałośnie śmieszne jest to, co piszesz. Celem Izraela jest całkowita zagłada Palestyny i bezprawne przejęcie terytorium Autonomii Palestyńskiej. Izrael jest okupantem! Palestyńczycy są pod okupacją, którą finansują i wspierają Stany - nie mają prawa się bronić?! "mimo tego jakos trzeba walczyc z tymi bandytami.." - "Jakoś?" Zabijając cały naród? A działania Izraela bandytyzmem nie są? To jest moje zdanie, każdy ma swoje, nikomu nie narzucam swojego. Koniec i kropka.
Dopesmoker (25 stycznia 2009) -
"ale juz chocby dla jako takiego spokoju na bliskim wschodzie lepiej zeby mieli wlasne panstwo." noo przecie oni już mają to swoje państwo, izrael nie zamierza raczej zagarnąc terytorium palestyny dla siebie, oni tyko zamachowców chcą wytępić.
rany boskie (25 stycznia 2009) -
oj pierdolicie.. "hamas atakuje izrael (choc przede wszystkim cele militarne) z jednego powodu - by odzyskac utracona niepodleglosc" - celem hamasu jest całkowita zagłada tworu jakim jest państwo izrael. "jak oni okupuja palestyne to juz zupelnie co innego. " - izrael nie okupuje palestyny, tylko broni się przez zamachowcami "a dlaczego izrael ostatnio bombardowal szpitale w strefie gazy? poniewaz chcial 'powstrzymac hamas'. " - otóż to. to nie żadna nowina, że bojownicy hamasu ukrywają się wsód cywili i robią sobie z nich tarcze. mimo tego jakos trzeba walczyc z tymi bandytami.. a co do skali no to sory, ale jakie to ma w ogóle znaczenie, jesli jednak dla Ciebie ma to lepiej biadolic nad skalą zagłady w Kongu np. czyż nie??
ot co! (25 stycznia 2009)