INNE - FORUM
100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie
17 września 2007Dawać dziatwa.
100- jebane emotikony
-
Buczo - nie pierdol, ona też aktoreczka??
krzew (11 lipca 2009) -
a ja tam (jak już jesteśmy w temacie małych pipidówek) nie mam nic przeciwko sklepom, które istnieją w zasadzie tylko po to aby ściągali tam tylko w celach towarzyskich. trzeba po prostu poczuć klimat - wiem, że nie każdy potrafiłby się wbić w coś takiego, ale wyobraźcie sobie coś takiego: sobotni wieczór, w malutkiej pipidówce wszyscy, którzy ukończyli szesnaście, siedemnaście lat, po skończeniu jakichś robót w polu, otrząsają się z kurzu, wyciągają swoje najlepsze ciuchy... dlaczego? ponieważ w sobotę zawsze jest dyskoteka. te dyskoteki to nie są od jakiegoś czasu, one były "zawsze". nawet moja matka (pochodząca ze wsi przecież), opowiadała, że jak była młoda... w każdym razie, ten jedyny sklep jest pierwszym przystankiem w niemal ośmiokilometrowej drodze na imprezę - wszak samochodem się nie pojedzie, bo policja od czasu do czasu tamtędy przejeżdża, natomiast być wyciąganym z rowu nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy na świecie. oczywiście są tacy przymuleni w tigrach, nie da się tego uniknąć. wracając do sedna - w tym sklepie można się zaopatrzyć na całą drogę, która staje się najfajniejszą częścią całej sobotniej zabawy - oczywiście wszystko zależy od ludzi, można powiedzieć, że chyba miałem z tym farta. ogólnie fajnie było, eh... takie sklepy to takie forum na którym spotykają się ludzie. jak do najbliższego pubu masz te kilkanaście kilometrów, to się dziwicie?
dzieciak (11 lipca 2009) -
–17, 10/7/2009 22:03 No a w mojej pipidówie każdy gówniarz z małym penisem próbuje poprawić swoje ego ruszając 'na piskach' w swoim śmiesznym oplu tigrze, czy innej motorynce... Ja już chyba wole przymulonych kierowców, niż moich potencjalnych zabójców.
bazanba (11 lipca 2009) -
to wracaj do miasta i kup sobie kawę w Starbucksie i nie pierdol głupot.
lol (11 lipca 2009) -
To ja napiszę o czymś, co zdecydowanie zachwiało moim światopoglądem. Poszliśmy ze znajomymi do sklepu na wsi i... nie było win! Zawsze myślałam, że głównie po to takie sklepy istnieją.
nawiedzona (10 lipca 2009) -
Ograniczenie prędkości dla tramwajów na mostach w Warszawie. 30km/h. Na każdym, nawet wyremontowanym torowisku.
Szop (10 lipca 2009) -
moze sa bez przerwy pijani (najebani)? we wsi we ktorej czesto bywam sklep jest jest centrum zycia towarzyskiego, co miedzy innymi oznacza ze kazdy mniej lub bardziej lokalny mezczyzna ktory przyjedzie cos kupic przed odjazdem wypije pare piw (lub w ogole przyjdzie zeby wypic pare piw). nie widze powodow zeby gdzie indziej mialo byc inaczej i troche to jest przerazajace.
em c (10 lipca 2009) -
jeżdżą jak muły. przynajmniej w mojej małej miejscowości
17 (10 lipca 2009) -
rozwiń myśl
srs (10 lipca 2009) -
kierowcy w małych miejscowościach
17 (10 lipca 2009) -
no... jego córka wstydu nie ma...
Buczo (10 lipca 2009) -
podczas pożegnania Jacksona naszła mnie taka refleksja, że mało jest w tv rzeczy bardziej wkurwiających od "wzruszonych" aktoreczek
krzew (10 lipca 2009) -
smutni faceci i wesołe kobiety
Buczo (10 lipca 2009) -
–sugarcube, 10/7/2009 19:09 zapomniałeś o "życie". jak budzisz się z popołudniowej drzemki i czujesz się bardziej zmęczony niż przed nią.
turas (10 lipca 2009) -
gluty w kawie, znowu. eh, bywa i tak.
em c (10 lipca 2009) -
najbardziej wkurwiajace na calym swiecie jest pkp i nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. chociaż strasznie tez irytuja mnie ludzie, którzy ciągle mówią "bywa" albo "zdarza się"
sugarcube (10 lipca 2009) -
no i to poczucie że się jest luzerem
jbuła (10 lipca 2009) -
Gdy tego samego dnia trzeba pójść do lekarza i do dwóch banków i wszędzie pytają gdzie się pracuje. Pytanie niewinne, ale gdy się nie ma pracy i powtarza się to trzeci raz to człowiek ma się ochotę pochlastać..jakdo tego jeszcze pytają co zamierzam robićpo studiach to pozostaje juz tylko wymierzać ciosy
jęczybuła (10 lipca 2009) -
komary są po prostu wkurwiające. najgorsze są te bąble, co sie drapie aż do krwi. co do os, to tez mialem gniazdo, tyle ze pod dachem na działce. ojciec zabił w koncu wejście dechą, a inne osy rozpaczliwie probowały się dostac do środka i uratować królową która w mękach konała chuj wie gdzie w dachu (jak i pozostała ich część). piękny widok.
turas (6 lipca 2009) -
–turas, 6/7/2009 09:38 kiedy bylem maly to pomieszkiwalem w domu z gniazdem szerszeni, a kiedy bylem troche wiekszy ale wciaz nie calkiem duzy to co roku jedzilismy z rodzina do osrodka domkow letniskowych gdzie tez bylo gniazdo szerszeni. dramatow zero, szerszeni mnostwo, wszyscy trzymali kosze na smieci na zewnatrz domkow. wydaje mi sie ze szerszenie pszczoly i osy sa duzo sprytniejsze od much i innych takich - muchy potrafia kwadrans lazic po szybie obok otwartego okna a pszczolom wystarcza minuta i znajda sobie wyjscie, chyba ze maja jakis interes w przedluzaniu swojego pobytu wewnatrz. kurcze, 2 lata temu nad morzem tez mialem pokoj w ktorym bylo wejscie/wyjscie do gniazda os (juz bylem calkiem duzy, wiec sie nie zmiescilem). generalnie owady mnie jakos mnie specjalnie nie stresuja, chyba ze sa komarami.
em c (6 lipca 2009) -
świadomość, że przez okno weszło milion innych robali też jest mocno wkurwiająca, szczególnie o 1 w nocy. –Dr Oetker, 6/7/2009 09:29 to nie tyle wkurwia co przeraża raczej. podobnie jak wejście do domu, w którym ściany są oblepione robalami, bo współlokatorka zostawiła otwarte okno przy zapalonym świetle :/
jęczybuła (6 lipca 2009) -
odkąd byłem świadkiem jak przez otwarte okno swobodnie wlatuje mi do pokoju gigantyczny szerszeń, staram się nie mieć ciągle otwartego. to było dawno temu, ale nienawidze do dziś wszelkich insektów i robali. wkurwiają mnie teraz te chrabąszcze, co potrafią wlecieć i potem gdzieś zasnać, tak zeby je znalezc nastepnego dnia gdzieś w widocznym miejcu, blee.
turas (6 lipca 2009) -
jak próbujesz zasnąć, a w pokoju znajduje się ćma i obija się skrzydłami o roletę, wydając potworny dźwięk świadomość, że przez okno weszło milion innych robali też jest mocno wkurwiająca, szczególnie o 1 w nocy.
Dr Oetker (6 lipca 2009) -
sprobuj keczupu...
smrs (6 lipca 2009) -
dziewczyny, nie zabierajcie swoich partnerow na zakupy. nigdy. –em c, 6/7/2009 00:01 hahaha! zawsze mnie zastanawiało, po co, po co one karzą tym biedaką biegać za nimi po tych sklepach, he.
sivi (6 lipca 2009) -
co to znaczy, że keczup "ma smak doniosły"?
miniJoe (6 lipca 2009) -
ale na serio nie zjdłbym przeterminowanego keczupu. keczup ma smak doniosły, jak jest przterminowany to ma taki sam smak i go nie jem
smrs (6 lipca 2009) -
a pozatym keczup sie szybko konczy i musztarda
smrs (6 lipca 2009) -
jeżeli ma zaschniętą dziure albo wodę...
smrs (6 lipca 2009) -
w zyciu nie przyszlo mi do glowy zeby sprawdzic date waznosci keczupu albo musztarty, to sie w ogole kiedykolwiek psuje?
em c (6 lipca 2009)