INNE - FORUM
100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie
17 września 2007Dawać dziatwa.
100- jebane emotikony
-
ostatnio na działce całą noc budziła mnie mucha, która bzyczala i latała koło mnie, a ja nie moglem jej ubić. rano ją tak niefortunnie skrzywdziłem, że straciła skrzydło i tam chyba nogi jakieś. umierała na podłodze przez pół dnia. nie pamiętam, żeby potem jakaś jeszcze przeszkadzała mi w śnie.
turas (18 września 2009) -
bylo kilka razy ale... komary. wylączassz swiatlo i slyszysz bzyczenie, wlaczasz swiatlo i cisza. nie slychac nie widac. wylaczasz i znowu koncert.. mozna tak sie bawic w nieskonczonosc. jak one w ogole moga cos takiego robic? gdzie one maja to zakodowane ze tak trzeba? obstawiam, ze te typy wyssaly komus z krwia ta paskudna ceche i teraz sie dziedziczy.
pantera (17 września 2009) -
wpisy do indeksu. ich zbędność w kontekście usos. to że wszyscy na uczelni podkreślają, że nie ma to znaczenia, bo liczy się rzeczony system. tak więc wkurwiają wpisy w indeks baby z dziekanatu, które muszą to rozliczać, wykładowców, którzy muszą robić specjalne dyżury, i mnie na samym szarym końcu, że muszę spędzać pół życia na, bardzo zresztą urokliwym i czarującym, kampusie uw.
Łukasz Ł (17 września 2009) -
Cóż, pozostaje mi więc http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=7645
Pani potrzeba matką wynalazku (14 września 2009) -
wnosząc dwie bluzki i dzinsy dostajesz numerek 3, rajt? a jak wychodzisz mając w ręku tylko dwie bluzki i numerek 3 (ktory zwracasz pani) to znaczy ze buchnąłeś/aś spodnie i idziesz do więzienia.
pantera (14 września 2009) -
A po co są te numerki, które trzeba brać razem z ciuchami do przymierzalni?
I co się z nimi właściwie robi? (14 września 2009) -
co do sklepow - wkurwia jak wchodzisz, ledwo na cos spojrzysz a tu już jakaś sprzedająca pinda "oo ogląda pan nasze marynareczki!!!11!!!! polecamy te, z nowej kolekcji blablablabla". no kurwa, sam chyba wiem czego chce i gówno mnie obchodzi z jakiej kolekcji i nawet nie prosiłem żeby podchodziły! i jeszcze pytanie retoryczne - po co do chuja są te przyciski na przejsciach dla pieszych? no bo na wiekszych skrzyzowaniach to przecież one ewidentnie są przeszkodą (nie nacisniesz - bedzie czerwone, nacisniesz pare sekund po tym jak powinienes wczesniej - już zielone się nie zapali, trzeba czekac kolejne minuty).
turas (14 września 2009) -
poogladac. moze trafisz na promocje :>
w trakcie wymyślania nicku (14 września 2009) -
Jak wchodzisz do sklepu z ciuchami, oglądasz coś, patrzysz na cenę i już wiesz, że na nic w tym sklepie nie będzie cię stać. Wkurwia dylemat: wyjść od razu? pooglądać jeszcze parę rzeczy?
Twój Stary (14 września 2009) -
czuje sie wychujana przez mojego nowego pracodawce. przez "lojalnosc" zaprzepascilam szanse na miesieczny wyjazd, na ktorym kurewsko mi zalezalo. i jeszcze but, od ktorego odlecial mi obcas na pasach i moje prawie "wyjebanie sie" tamze. ja jebie.
w trakcie wymyślania nicku (14 września 2009) -
ale świata jesteśmy wicemistrzami. w sumie mocno to wygląda. dlaczego sukces w siatkówce nie wyzwala takich emocji jak futbol...:(
quid (14 września 2009) -
kura, fail roku. jasne, że europy,a nie świata.
e-smith (14 września 2009) -
Europy
Peter Falk (13 września 2009) -
że jesteśmy mistrzami świata, a nie widzę tu tematu o siacie.
e-smith (13 września 2009) -
na kursie z niemieckiego gosc z Kosova robi referat o Kosovie i dziewczyna z Serbii pyta sie - dlaczego nie macie ambasady w Rosji, Brazylii i licznych innych krajach? Po czym wywiazuje sie klotnia, w trakcie ktorej padaja slowa, ze Kosovo nalezy do Serbii, choc Serbow jest tam tylko 5%. Na odsiecz gosciowi z Kosova przychodzą Turcy, ktorych argumenty parowane sa jednak pytaniem o Kurdow. Zeby bylo smieszniej i bardziej wkurwiajaco, to ta Serbka sama wyemigrowala do Irlandii lata temu.
Jędrzej (13 września 2009) -
no to ale nie można nadać roweru jako bagażu i po prostu pojedzie takim wagonem bagażowym? w sensie takim gdzie są tylko bagaże, taka opcja chyba w sypialnym musi być
jbuła (12 września 2009) -
parasole kiedys chyba sam wpisalem, co ja takiego tym ludziom zrobilem ze chca mnie pozbawic oczu mych?! peleryny niech sobie kupia.
em c (12 września 2009) -
nozeszkurwapierdolonawdupemac! kiedy 13 dni przed wyjazdem do berlina sprawdzasz wszystko co przychodzi ci do glowy, po 12 dniach sprawdzasz wszystko jeszcze raz i okazuje sie ze w miedzyczasie pkp dokonala zmiany w skladzie pociagu ktorym planowales jechac: wagon nie-sypialny zostal wywalony, czyniac pociag 100% sypialnym, co znaczy ze przewoz roweru jest zabroniony przez ktorys tam punkt regulaminu, nawet gdybym chcial cala podroz spedzic w korytarzu (rower i tak bedzie w przedsionku wiec zadna roznica).
em c (12 września 2009) -
–e.agent, 12/9/2009 18:12 to z parasolami podbijam i propsuję
krzy (12 września 2009) -
kiedy ide chodnikiem i BARDZO sie spiesze, a przede mna ktos idzie zygzakiem, i w momencie, kiedy probuje wyprzedzic z lewej ten ktos schodzi w tym samym momencie na lewo. kiedy z kolei zabieram sie do wyprzedzania z prawej, nagle schodzi na prawo. nakopalbym do dupy takim ludziom. tak samo na ruchomych schodach. w rozmaitych cywilizowanych miastach (np. wieden) spotkalem sie z sytuacja, ze byly wrecz wywieszane kartki z komunikatami "bitte rechts stehen" i ludzi sie do tego stosowali. a u nas nawet kartek nie ma, ludzie stoja cala szerokoscia i maja wszystko w pompie. a ja tradycyjnie trafie na taka kumulacje ludzka w momencie, gdy bardzo mi sie spieszy. bonusowo dorzucam jeszcze jeden uliczny motyw: ludzie ktorzy chowaja sie w czasie deszczu pod parasolem i trzymaja go tak, ze lata im na wszystkie strony i obija sie o innych ludzi. poucinac rece takim i niech kurwa mokna.
e.agent (12 września 2009) -
post retardowo - wkurwiający, ale trafił tu. zdarzyło mi sie nie raz, nie dwa polozyc telefon z nastawionym budzikiem gdzies obok siebie zeby po przebudzeniu nie musiec sie jeszcze bardziej wkurzac (wystarczajaco wkurzajacy jest juz fakt ze budzi) szukajac go. a rano z polzamknietymi oczami przewalic cala posciel w poszukiwaniu budzika zeby po dosc dlugim i jakze wkurwiajacym czasie, w ktorym to jebane gowno nie chce przestac dzwonic, uswiadomic sobie ze caly czas lezal obok. czyli tam gdzie mial, czyli tam gdzie chciałam, po to zeby rano blyskawicznie moc go wylaczyc i sie nie wkurwiac sluchajac 'tiririri'...etc etc etc
pantera (11 września 2009) -
w ogole oni te reklamy robia chyba dla najglupszej czesci spoleczenstwa. jakby wyszukiwac bledy jezykowe i nie tylko w reklamach, to zadna by sie nie ostala. ot taka reklama jakiegos gowna odchudzajacego - 'schudniesz nawet minus piec kilo' - czyli przytyjesz 5 kilo?
pies lampo (11 września 2009) -
nie tyle wkurwiajaca co ee "wtf-ujaca": nowomowa w reklamach. wczoraj widzialem reklame zyletki czy jakies innego produktu goleniowego ktory sprawial ze 'poslizg zyletki jest do 30% lepszy', czy cos takiego. ktos dostaje za to pieniadze?
em c (11 września 2009) -
–ender, 11/9/2009 11:15 to jest hipoteza, bo napisałem "nie będzie można". hipoteza na podstawie ustawy, i restrykcji odgórnych wprost z UE. kwestia czasu mnie przytłoczyła.
e-smith (11 września 2009) -
Wogóle o żulach to ksiażke można napisać i o ich zajebistych sposobach na zyskanie sobie przychylności. Wczoraj służalczość jednego wampira (bo tak nazywam żuli) mnie rozwaliła. Wsiadając do wozu stojącego przed marketem zauważyłem jakieś małe ognisko korozji w pewnym miejscu. Zerkam z bliska a zza pleców słysze grzeczne "nie nie to nie jest poważna rdza, to sie da łątwo zrobić" odwracam sie a tam klasyczny wampir z dwoma pustymi kubkami po coli i zaczyna swoją historie "ja bardzo przepraszam, że zaczepiam...." to ja odrazu 'NIE MAM, NIE DAM' a on dalej ciągnie "ja nie na alkohol zbieram, ja chce tylko napełnić te kubki ponownie Colą" no ja pierdole koleś morda czerwona jak Andrzej Lepper w czasach świetności. A może Cola tak ciśnienie bardzo dźwiga, już sam nie wiem. Albo inny pod sklepem stoi dzień za dniem i sępi fajki od wszystkich tak że proponuje odkupić za 50 groszy jedną- oczywiście nigdy za nią nie płaci - zresztą stary numer - ale ostatnio jeden koleś sie go zapytał "stary jak to kurwa jest że ty nigdy nie masz fajek ale zawsze masz kase" no to stary wampir wydał z siebie jęk zaskoczenia w stylu zombie "eeeyyyy !"
Agent Tnega (11 września 2009) -
gdzie Ty mieszkasz,że w knajpach masz zakaz palenia ?
ender (11 września 2009) -
och kurwa, przypomniałeś mi turas o żulach. ostatnio obliczam średnią ilość żula/na dzień. wychodzi 0.5. ja już spokojnie fajki nie mogę sobie zapalić. dziś znowu typ podbił. no kurwa typom będę po mordzie lał. ja rozumiem - gorąc pić się chcę. ale ja jestem tylko studentem! moja dziewczyna uczennicą, czego oni od nas chcą? to jest paskudne z ich strony. że niby młodzi ludzie są otwarci? na kogo? na typa którego spotykasz codziennie i piję wódkę? nawet znane mi bogate osoby nie piją codziennie wódki, bo to droga rzecz. jeżeli chcą luksusowe towary - bo za takie uznaję fajki, wódkę - to niech pracują. mogą robić za akwizytorów z taką gadką. raz, nie, dwa, miałem przypadek gdy typ chciał szynkę/mydło, to akurat jest normalne. rozumiem w pełni.jestem w stanie pomóc. ale boże. nie te same mordy. oni są jak gołębie. a przez te zakazy palenia w knajpie, to zapalić idąc ulicą nie będzie można, bo cię obskoczy dziesięciu. konwencja genewska ma mnie w dupie.
e-smith (11 września 2009) -
Kurde, dowaliłeś. Spieszy ci się, albo cholernie chce pić i wpadasz do jakiegoś sklepu a tu ktoś stoi i gada ze sprzedawcą. Albo ma wielkie zakupy i płaci kartą! –Twój Stary, 10/9/2009 13:48 ] to jeszcze spoko, najgorsze są wiejskie sklepy i nieśmiertelne: coś jeszcze? i te baby robią zakupy po jednym produkcie i czekają na sakramentalne 'coś jeszcze' i tak godzinę, a w przerwach plotki.
mja (11 września 2009) -
gdy masz w autobusie obok siebie wolne miejsce i widzisz jak najblizszymi drzwiami wchodzi wielka, opasła rumuńska baba. bliżej drzwi są miejsca wolne, ale ona oczywiscie musi usiasc własnie obok ciebie. a jak powiesz takiej potem "przepraszam" bo chcesz wyjsc, to zamiast wstac tylko o pare cm przesunie te swoje spasione nogi. ludzie serio nie wiedzą że to czasem nie wystarcza? wkurwiają też żule, które przed bezpośrednią prośbą poratowania drobnymi prezentują monolog typu "witam, ja bardzo przepraszam, ze przeszkadzam w taki ładny dzien, ciepło jest i w ogole, ale ja mam taki problem, i i ..czy ja moge o cos spytac? tylko prosze sie nie denerwowac. bo wie pan, pare godzin temu sie obudzilem i ..ale moge pytac, moge? no, wiec (mija kolejne 30 sek).. ma pan może jakieś drobne?". nie mozna po prostu "sory, pozycz 5 złoty!" ? przeciez i tak zawsze finał jest taki sam.
turas (11 września 2009) -
wkurzają także ubrania spadające z wieszaków w sklepach przy najmniejszym dotknięciu oraz jak się chce np. obejrzeć jakąś dajmy na to koszulkę ale nie można jej zdjąć z wieszaka bo jest wplątana w wieszaki obok, można się tak długo szamotać koszulki i tak się nie zdejmie za to pozostałe rzeczy pospadają z wieszków etc..
jęczybuła (11 września 2009)