INNE - FORUM
obrzucanie się gównem, czyli kampania wyborcza po polsku
13 września 2007no to startujemy. nowy spot pis'u:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4485275.html
-
Andrzej: >Po drugie - w trzeciej rundzie miałem wrażenie, jakby >Kaczyński chciał oszczędzić Tuska w imię przyszłej koalicji. to zdanie jest tak bez sensu ze az boli.
em c (13 października 2007) -
no i potwierdza się teza, że Kaczyński wszędzie widzi układy. we wszystkim mu przeszkadzają, nawet jak sam powiedział - w budowie mieszkań. no i celny strzał Tuska - gdyby prawo miejscami było bardziej "dla ludzi", zjawisko łapówkarstwa nie byłoby aż tak powszechne. mrowkaweed - masz moje poparcie.
Dr Oetker (13 października 2007) -
bo nie musial. kaczor sam sie zastrzelił z broni krótkiej. tusk wyprowadzał go z rownowagi, a sam konsekwentnie punktował, ale nie argumentami właśnie tylko tym ze premier dał sobie narzucić jego styl w dyskusji. tusk wystawił troche propagande, troche to co kazdy widzi, kilka zagrań w stylu tego z pistoletem i "panski czas juz minal" i wygral pewnoscia siebie. merytorycznie obaj byli słabi, ale to jednak kaczynski zadawal pytania o dawny jakis wywiad, lub "czy ufa pan ziobrze", a odpowiadał 2 razy w stylu "ja sie zwracam do panstwa", w tej dyskuji był bezradny i bez wzgledu na przekonania polityczne trudno było tego nie zauwazyć i mowić ze wygral w sensie "socjotechnicznym' bo to śmieszne.anrzej zas uzywa argumentow, ktorych jaroslaw po prostu wczoraj nie zaprezentowal. premier zalatwił go steinabch? chyba sie skompromitowal, bo nie znal nawet okolicznosci tego spotkania. podobnie generalizował z rzadem suchockiej, gdzie tusk skutecznie go wysmiał.
mrowkaweed (13 października 2007) -
A komentarzy w stylu Andrzeja nie ma co liczyć: o radykałów się nie gra, nie walczy w tego typu debatach... o nich się walczy w szpitalach.
as i said (13 października 2007) -
czytałem twoje posty. to ty jesteś odporny na argumenty. a Andrzej akurat nie jest. bo tusk nie rzucił żadnymi argumentami.
słaby (13 października 2007) -
No i widzicie,debata Tusk - Kaczyński nic nie zmieni,bo ten drugi ma elektorat w typie Andrzeja,czyli odporny na wszelkie argumenty.To są ludzie,którzy każdą porażkę uznają za sukces,a chwalić się będą tym czego należy się wstydzić.
paj (13 października 2007) -
a jednak młodzież jest taka jak twierdzą media... szkoda...
wiktor (13 października 2007) -
andrzeju .....
tomek wasko (13 października 2007) -
ale właśnie Tusk sprawił wrażenie nijakości, bo nie odpowiadał na pytania. –Andrzej, 13/10/2007 00:23 chyba oglądaliśmy dwie różne debaty. Tusk dwukrotnie powtarzał pytanie o 300mln zł na kancelarie, a Kaczyński od razu zmieniał temat.
Dr Oetker (13 października 2007) -
czyli Andrzej pierwszym,niezaleznym, opiniotoworczym glosem w mediach niezydowskich?
camel (13 października 2007) -
Tomku, ja debatę oceniam nie po reakcji platformianej publiczności (która przerywała premierowi) ale po zawartości merytorycznej. Prawda, Tusk atakował, dlatego socjotechnicznie wypadał lepiej, niż na wiecach platformy, gdzie był po prostu sztuczny. Ale poległ jeśli chodzi o politykę zagraniczną, bo nie miał argumentów. Bo nie skontrował oczywistych sukcesów polskiej dyplomacji choćby w sprawie polityki energetycznej. Dodatkowo premier załatwił go przypominając Erykę Steinbach, z którą Tusk się spotykał. Bo PO nie ma żadnej recepty na niemieckie roszczenia. PiS przynajmniej przygotował stosowną ustawę i rozmawia o nich z Angelą Merkel. Po drugie - w trzeciej rundzie miałem wrażenie, jakby Kaczyński chciał oszczędzić Tuska w imię przyszłej koalicji. Bo mógł atakować Tuska za brak programu, widoczny choćby KRUS (Platforma w kwietniu zapowiadała likwidację KRUS, ale na potrzeby wyborów się z tego wycofała).
Andrzej (13 października 2007) -
o hahahahahha. HAHAHAHA jakże klasycznie doznałem. patrzę na pierwszej stronie Www.onet.pl jest tekst: Forum: premier oszczędził Tuska wchodzę, a tam cytują wypowiedź niejakiego Andrzeja.
17 (13 października 2007) -
niech te zdanie wypowiedziane na tej debacie (choć w innym kontekście) będzie dobrym prognostykiem: "Pański czas się skończył, panie prezesie".
camel (13 października 2007) -
tusk merytorycznie przegrał. co on proponuje poza byciem antypisem?
słaby (13 października 2007) -
chyba zaraz na tvn24.
tomek wasko (13 października 2007) -
o, a ja przegapilem. bedzie powtorka? youtube?
em c (13 października 2007) -
kurcze, jak slepym trzeba byc, zeby pisac, ze jarek wygral te debate, andrzeju no prosze Cie....
tomek wasko (13 października 2007) -
http://krzysztofleski.salon24.pl/38752,index.html
zapis debaty (13 października 2007) -
ja tak o sobie nie myślę, abym był "forumowym dziwadłem". Nie jestem też "Wielkim ironistą". Bo widziałem jak po wygraniu drugiej rundy Kaczyński jakby nie chciał krzywdzić Tuska - wypowiedział wtedy słynne przysłowie: "złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma". A przecież mógł atakować Platformę za brak programu. Kaczor kontrolował tę debatę i wygrał na argumenty - tak myśli nawet więcej osób z tego forum. Założę się, że wygraną Kaczyńskiego potwierdzą wybory.
Andrzej (13 października 2007) -
kolesia który wydzierał się "nie będzie koalicji z samoobroną" powinni wyprowadzić i przypierdolić mu zdrowo z bani. ale donald pokazał że jednak ma jajka, chyba już nie będę go nazywał doniem. poza tym tekst o pistolecie w windzie - chyba tylko "chuje precz" w ostatnich latach było bardziej spektakularne. nie spodziewałem się tego
zwobot (13 października 2007) -
Trzecia runda na remis - wyćwiczony Tusk miał tylko socjotechniczną przewagę, ale tracił ją, gdy Jarosław pytał: "Panie Donaldzie" i stawał się śmieszny. Kaczyński ostatecznie wygrał, bo pokazał, że PiS stworzył koalicję z Samoobroną z winy Platformy, która nie chciała ani koalicji ani przedterminowych wyborów. –Andrzej, 12/10/2007 21:20 tak jak wczesniej napisalem, "Panie Donaldzie" w trzeciej rundzie nie padlo ani razu. mozesz to sprawdzic pod tym linkiem: http://www.onet.tv/30121,7692,19,2757932,1,2,0,0,wideo.html czyli nie stawal sie smieszny i nie tracil przewagi, a co za tym idzie wygral te debate.
gientki_roman (13 października 2007) -
andrzeju, czy dlugo jeszcze chesz robic za forumowe dziwadlo? a moze jestes Wielkim Ironistą? jak na dzis, to mozemy powiedziec ze dzieki tej debacie po wygra wybory, tylko ciekawe jaki to Hak jutro wyciagnie PiS skads tam. a nie sadzicie ze ta debata zaszkodzi LiD? "napity" i zbyt pewny swojej salonowej oglady aleksander słabo wypadł przy tusku. a LiD nie ma spokojnego komorowskiego czy sikorskiego, nie mowiac o wsparciu bartoszewskiego. wyglada na to ze PO odbierze troche glosow nie tylko PiSowi ale tez i LiDowi i kto wie, byc moze plan koalicji z pawlakiem jest calkiem realny.
zen (13 października 2007) -
>> ale właśnie Tusk sprawił wrażenie nijakości, bo nie odpowiadał na pytania. Pogrążył się też, gdy nie potrafił jednoznacznie określić, czy chce koalicji z PiS czy z LiD. Dlatego ta debata niewiele zmieni. –Andrzej, 13/10/2007 00:23 zobaczysz, że dzieki tej debacie wybory wygra PO moze nie z 50% popraciem, ale na tyle wysokim, ze skleją własny rzad z pomacą z kilkunastu(moze kilkudziesięciu) "przerzutów"
darw (13 października 2007) -
mój kolega jest w sztabie PIS i Kaczyński po debacie powiedział ze łzami w oczach, że będzie głosował na Tuska.
palczak90 (13 października 2007) -
ale właśnie Tusk sprawił wrażenie nijakości, bo nie odpowiadał na pytania. Pogrążył się też, gdy nie potrafił jednoznacznie określić, czy chce koalicji z PiS czy z LiD. Dlatego ta debata niewiele zmieni.
Andrzej (13 października 2007) -
przytoczyła wypowiedź kaczyńskiego, co ten stwierdził, że będzie szczęśliwy jeśli tusk "wpadnie mu w ramiona" (że przytuli)
17 (12 października 2007) -
aha a co powiedziala olejnik jak tylko weszla i wszyscy sie zaczeli smiac bo nie uslyszalam?
z (12 października 2007) -
mialam tego nie ogladac ale postanowilam zerknac i az zostalam widzac ze w tuska jakby cos wstapilo bo na konferencjach on zawsze wypadal jakby byl jakis zagoniony w kąt i mial wrecz na twarzy wypisane ze sam wie ze gada glupoty ale cos musi mowic bo tak b.chce wygrac i ze tak b.sie przejal ze nie tak to mialo byc. na kaczora z kolei wiadomo nie moge patrzec. tutaj mu sie dostalo.nie jestem zadna fanka tuska ale wiadoom ze to mniejsze zlo. szkoda tylko ze dobre wrazenie jakie wywarl ten caly tusk w porownaniu z kaczorem moze niestety spokojnie zatrzec wiadomo zalosna widownia tuska ktora chyba zarazila sie choroba filipinska i jeszcze on do niej pomachal zadowolony pod koniec chocoiaz powinien ich chyba raczej uciszyc w trakcie. jakis slaby niedorobiony zart z tym kotem tez mogl sobie tusk darowac. wiadomo jakas debata nic to nie zmieni ale w sumie ok.
z (12 października 2007) -
wzorcowy przyklad dzialania demokracji medialnej. donaldu blyszczal demagogia (3oo baniek) i chamstwem, merytorycznie zaprezentowal zero, sprowadzil do studia brygade kiboli, a na koniec odpalil jakis dziwaczny hak. mimo to - i trudno tu w ogole zaprzeczac - pozostawil wyraznie lepsze wrazenie. zwyczajnie okazal sie idealnym zawodnikiem do debaty w tej formule. wiekszych ruchow w elektoracie nie przewiduje, moze jakies +2 po, -2 pis ps. o tej historii z pistoletem, ale chyba w innej formie, gdzies czytalem, dopisze cos kiedy sobie przypomne gdzie
carnal (12 października 2007) -
kurde, a tekst o "gorszych dzieciach" na koncu? razem z obrazem jarka wymachujacego pistolecikiem wydaje sie to pokazywac jak zakompleksiony pan rzadzi krajem, a co gorsza przeklada nan te kompleksy. czyzby jaroslaw zaliczyl wpiedol od gorszych dzieci za mlodu? nalezy przepracowac taka traume, ale niekoniecznie budujac IV RP. tusk naprawde zaskoczyl, malo kto sie spodziewal po nim takiej energii, ktora bardzo kontrastowala z jego obrazem polityka nijakiego. a kaczy zaczal od zwyczajowo demagogicznego stwierdzenia ze gospodarka sie swietnie rozwija dzieki zaslugom jego rzadu. potem tusk pytal o wzrost cen, co w zasadzie bylo rownie demagogiczne, widac chcial zbic argumenty kaczego argumentami podobnej wartosci. w koncu wazne zeby lud przekonac.
zen (12 października 2007)