INNE - FORUM
Broken Flowers OST
27 listopada 2005Film świetny, ale poważnie zastanawiam się nad tym, czy soundtrack nie przewyższa go swą genialnością. Kolejny przykład muzy w filmie, która nie tylko podkreśla jego treść, ale w wielkim stopniu współtworzy cały obraz. A te kawałki Mulatu Astatke, eh... zajebioza... Słyszeliście?
-
OST do Dead Man również fenomenalny moim zdaniem
kb (18 grudnia 2009) -
http://pitchfork.com/tv/#/episode/2089-jim-jarmusch-bradford-cox-and-no-ages-randy-randall/1 dobre!
yo (17 grudnia 2009) -
idąc tropem jarmuschowym OST do Coffee & Cigarettes tyż jest nieziemski
juhu (14 września 2007) -
hah też go uwielbiam i puszczam w aucie, jak wam się widzi numer holly golightly i the greenhornes - there is an end - dla mnie song tak wdechowy jak nie wiem co - obeconść etiopskiego jazzu i stoner-doom metalowego sleep pasuje mi idealnie, tak a propos bill murraya to OST do lost in translation też rządzi
juhu (13 września 2007) -
film mnie nie powalil /jednak zbieznosc tematyczna ostatnich filmow jarmusha i wendersa mnie zabila/a soundtrack jest fantastyczny. sa numery za ostre dla mnie w tym momencie ale to nic.antoni, pomysl z wydaniem okladki a la ta na droge jest swietny! :)
cote du rhone (30 listopada 2005) -
Pełna zgoda. Szkoda tylko, że nie wydali tego soundtracku z taką okładką, jaką miała ta etiopska składanka "na drogę" którą Murray dostał od kumpla Winstona. To byłby piękny numer.Tak jak pięknym numerem była obecność w filmie syna Murraya, acz o tym dowiedziałem się dopiero po fakcie.
Antoni (27 listopada 2005)