SPECJALNE - Rubryka
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
9 marca 2026
Daedelus
Invention
2002, Plug Research
Pisaliśmy:
Invention to płyta niekonwencjonalna w swoim nastroju i dźwiękach. Zabytkowe melodie przywodzą na myśl ciepłe kapcie, psa Pankracego i kominek. Romantyczny zapach, niczym z Kabaretu Starszych Panów, już w pierwszym "Playing Parties" zbije z tropu przyzwyczajonych do elektroniki. Niekonwencjonalne aranżacje, melancholia, która zadowoli obcujących z Morr Music, bliska Four Tetowi multinstrumentalność oraz... hip-hop składają się na mieszankę tego ciekawego albumu. –Krzysztof Zakrocki

Dark0
Fate
2014, Gobstopper
Pisaliśmy:
Jedna z najlepszych ubiegłorocznych EP-ek. Londyńczyk Davor Bokhari wychodzi z bardzo precyzyjnym formalnie i produkcyjnie mariażem grime'u i soundtrackowej narracyjności. Warto oczekiwać od gościa równie świetnych patentów na longpleju. –Krzysztof Pytel
przeczytaj blurba z Rekapitulacji Elektronika 2014

Deepchord Presents Echospace
The Coldest Season
2007, Modern Love
Czytelnicy pomyślą pewnie że The Coldest Season ma fory, bo teraz jest zima i śnieg leży, ale to zły trop – właściwie kupiłem to jeszcze latem i już wtedy mnie zahipnotyzowało. Moja interpretacja jest nudna, ale co poradzę: mamy tu audialny odpowiednik mroźnego, wyjałowionego krajobrazu. Jaki chociażby Yagya czy inni maestro w tej dziedzinie robili wcześniej. Najlepszy utwór: "Empyrean" – wlewa na zakończenie odrobinę nadziei w zmarznięte i przygnębione serca. –Borys Dejnarowicz

Dimension 5
Alien Artform
2002, Delsin
Rekomendacje redaktora Zakrockiego z początku zbywaliśmy czasem protekcjonalnym "takie tam cykanie”. Ale dziś wiemy, że Krzysiek poszerzał nam horyzonty. Maestro writingu, był też wizjonerem dźwiękowego futuryzmu, balansując tradycyjno-piosenkową odnogę serwisowej oferty skłonnością do muzyki naprawdę "nowej" (nie tylko z nazwy czy daty wydania). Ten totalnie zapomniany krążek Johna Harveya odkopałem niedawno zupełnym przypadkiem i jak pisanie Kakaoka to rzecz w UK techno nieprzewidywalna, pod prąd, zabawna i niepozornie mądra. –Borys Dejnarowicz

DJ Clap
Best Night Ever
2013, Magical Properties
Pisaliśmy:
Best Night Ever mimo rdzenia i formalnej struktury, na podstawie których zachodzi łączliwość z produkcjami takich postaci jak DJ Rashad, Traxman czy RP Boo, stoi jednak w dość dalekiej opozycji do "tradycyjnych" wyrobów nurtu. Posiłkując się prostymi patentami, DJ Clap mutuje vocal-sample'owe i synthowe ścinki (często podbierane z azjatyckiego popu) w repetycyjne pasy, które wtapia w bezduszny rytm, doprowadzając tę hybrydę do ekstremum. –Tomasz Skowyra
przeczytaj blurba z podsumowania pół-dekady

DJ Dixon
Body Language 4
2007, Get Physical
Składak roku! Kapitalna kompilacja nowoczesnego techno, micro, electro. Trochę aktualne post-techno greatest hits w pigułce dla leniwych, z elementami nowego dark-italo. Wiedza z kapelusza. Najlepszy utwór: "Eraser" – chciałbym zwrócić uwagę na wirtuozerię wyrazową wokalisty. Podręcznik normalnie – "jak właściwie zinterpretować piosenkę". I to dodane beznamiętne cykanie. –Borys Dejnarowicz

DJ Food
Kaleidoscope
2000, Ninja Tune
Didżejski kolektyw DJ Food rozpoczynają swoją działalność na początku lat 90. jako side-project Coldcut (później dołączył do niego Patrick Carpenter), natomiast ich debiutancki longplay był efektem ich wieloletnich poszukiwań. Słychać tu starą szkołę DJ-a Shadowa (dramaturgia oparta na samplach) oraz Amon Tobina (wyraźne soundtrackowe stylizacje). Acid jazzowe wariacje splatają się tu z kawiarnianym downtempo i nocnymi filmowymi pejzażami, a całość spina gęsta dialektyka groove'u i atmosfery. Dzięki temu historie opowiadane dźwiękiem na Kaleidoscope wciąż są żywe i brzmią świetnie. –Tomasz Skowyra

DJ Paypal
Buy Now
2015, LuckyMe
Pisaliśmy:
Gość, który zakamuflował sie pod brandingiem popularnego systemu płatności, startuje tutaj z poziomu podrasowanej samby i później leci sobie rześko wesołym obliczem teklife’u. Związany z Mall Music Inc. i LuckyMe Records jest w podobie propozycji estetycznej PC Music. –Michał Hantke
przeczytaj blurba z Rekapitulacji Elektronika 2015

DJ Q
Ineffable
2014, Local Action
Pisaliśmy:
Szerokiemu zestawowi chwytliwego d&b-bassline-r&b-popu DJ-a Q, jak w przypadku Katy B, koniec końców czegoś zabrakło, ale i tak udaje się mu uratować honor niegenerycznego klubowo-radiowego grania. –Krzysztof Pytel
przeczytaj blurba z Rekapitulacji Elektronika 2014

Dntel
Life Is Full Of Possibilities
2001, Plug Research
Pisaliśmy:
Siła tego albumu drzemie w czymś, co bywa nazywane "nastrojem", choć naprawdę sprowadza się do uniezwyklenia muzyki pięknej, zwanej inaczej nudną. Stricte songwritersko dzieła pokroju Life... nie dają sobie przecież pola do popisu, a słuchanie dla brzmienia to nie ten adres. Magia powstaje jednak na stykach – tam, gdzie odpowiednio dobrane środki wyrazu nadają minimalnym kompozycjom niespotykanego wydźwięku, a ładunek emocjonalny sprawić, że sama aranżacja leje słuchacza po łbie. Klimatyczna płytka, no właśnie. –Patryk Mrozek
przeczytaj blurba z podsumowania roku 2001
przeczytaj blurba z podsumowania pół-dekady 2000-2004
przeczytaj blurba z podsumowania dekady 2000-2010

Dorine Muraille
Mani
2003, FatCat
Pisaliśmy:
Ów rodzaj narracji mógłby oczywiście zanudzić na śmierć, gdyby nie jeden szczegół: częstotliwość modyfikacji plamek jest tak wysoka, że aż ciężko zawiesić ucho na konkretnej; sposób przypomina przyśpieszoną obsługę kalejdoskopu. Fascynuje dążenie do złapania wciąż uciekającej iluzji. Ponadto, elektroniczny aspekt płyty zapewnia jej bonusowy poziom odbioru. Preparację i zapętlanie skrawków zakłócają trzaski, szelesty i hałaśliwe alikwoty. Zbiór pięknie naiwnych, chaotycznych impresyjnych miniaturek fascynujący na własnych prawach. –Borys Dejnarowicz

Ekkehard Ehlers
Plays
2002, Staubgold
Aż dziw bierze, iż "seminalny" dla szczególnej odmiany konceptualnego ambientu "składak" Niemca nie był tu jeszcze wzmiankowany. A przecież poza historyczną doniosłością (zignorowaną w streamingowych licznikach – stare, znałem) i pamiętnymi hołdami w tytułach znajdziemy tu ciarkogenne MOMENTY – "mrożenie czasu" w beatlesowskim samplu "Cassavetes 2", oniryczny glitch "Fichte 1", baroque drone "Cardew 2" , śnieżny majestat "Cassavetes 1", post-hassellowsko-mazzollowe 5th World w "Fichte 2" czy nawet microhouse a la Mr. Oizo/Herbert/SPT w "Johnson 2". Eintracht pany. –Borys Dejnarowicz

Electric Birds
Gradations
2002, Mille Plateaux
S/t projektu Mike'a Martineza to skądinąd w pewnych kręgach lost classic (szperajcie na wielu listach indywidualnych), ale "znajduję Gradations dziwniejszym, przy fajniejszej okładce" (dość autechrowej btw). Kalifornijczyk uspójnił szeroki zakres wycieczek – urywane podcięcia a la Akufen ("Astral Travelling"), odrobina chłodnego dub techno (tytułowy), szczypta marzycielstwa spod znaku Kompakt ("Radia") lub porcja jelinkowych klików ("Slow Motion") to "codzienna rzeczywistość" słuchacza kultowego labelu nazwanego po tej książce Gillesa & Félixa. –Borys Dejnarowicz

Equiknoxx
Bird Sound Power
2016, DDS
Sporo napisaliśmy o Jamajczykach w kontekście ich drugiego albumu Colón Man, natomiast wierzyć się nie chce, albowiem na temat ich debiutu... totalne, bezwzględne zero. Dekadę temu ci pochodzący z Kingston muzycy wrzucili nas na szaloną kolejkę górską, wymieszali dancehall z dżukami, wonky oraz dubstepem i kazali paść na kolana. Nic takiego się nie wydarzyło, ale ich debiut to bardzo wartościowa pozycja, do której warto i należy sięgnąć po dekadzie przerwy. "Robi robotę" to mało powiedziane. –Jacek Marczuk

Erlend Øye
DJ Kicks
2004, !K7
Pisaliśmy:
Erlend stopniowo rozpędza lokomotywę, dorzucając do paleniska co chwila nowy kawałek. A co jeden, to lepszy, żywszy, świeższy. Kulminacją jest poprzedzony żartobliwą zapowiedzią (podczas której miksowane są owacje już rozgrzanej publiczności) "Rubicon" autorstwa Alana Braxe'a i Freda Falke. –Jędrzej Michalak

Flava D
More Love
2015, self-released
Pisaliśmy:
Flava czerpie garściami z UK garage'owej szkoły, grime'owej agresji i 2-stepowej dyscypliny, ale cały amalgamat odświeża tchem nostalgicznej refleksji. I to właśnie dzięki rzeczonemu zmysłowemu pierwiastkowi melancholii Danielle spaja ten wydawałoby się luźny zestaw utworów w jeden dialektyczny strumień dźwięków. Na każdym kroku czuć dotyk i obecność blondwłosej producentki – 5 sekund wystarczy, aby wiedzieć, że to właśnie ona jest autorką danego kawałka. –Tomasz Skowyra
przeczytaj blurba z Rekapitulacji Elektronika 2015

Frank & Tony
Yo Go Girl
2014, Scissor And Thread
Na You Go Girl słychać, czuć i widać wręcz, że Frank & Tony – Harris & Collins – wycisnęli esencję house'u z Midtown 120 Blues: na, niby to, stylistycznej wprawce do klubowego paleogatunku, podobnie jak DJ Sprinkles, emfazę kładą na ekspresje dub i outsider. Lakoniczny bit – co kopie bezwiednie w aksamit, kaszląc dymem z hi-hata – dopełniają akordy syntezatora parujące (vapor) i rozlewające się w pogłos (reverb) promieniście niczym zmarszczki na mąconej mżawką tafli i wokale Lovesliescrushing. To też wreszcie migawka z atmosfery 2014 – czy to w postaci nicolasjaarsko nonszalanckiego featu Jasona Poranskiego na "Resistance", czy jako symboliczny, ostatni przedsionek przed rządzoną algorytmem polityką klubową z kolejnymi djami boringami wywlekanymi do znudzenia na ulice elektryków całego świata. –Natalia Jałmużna

Funkstörung
Appetite For Disctruction
2000, !K7
Ach te powracające jak bumerang tytuły z lat 80. – Scary Monsters And Nice Sprites, Black Sea, Purple Reign i EVOL, Sign Of The Times... Anyway, NIEMIASZKI (never forget moja historyczka z podstawówki) często (Stock, Kraftwerk, kraut, Moroder, Popp, Voigt, Jelinek...) chcieli być pierwsi w elektronice – i zwykle im się to udawało. Faktycznie mamy tu realne zalążki glitch-hopu antycypującego dosłownie o kilka miesięcy równie pionierskie wybryki Machine Drum czy P73 i warto je znać, kumawszy jednak że są bezpośrednim przedłużeniem Autechre. –Borys Dejnarowicz

Gaussian Curve
The Distance
2017, Music For Memory
Pisaliśmy:
Trio w składzie Gigi Masin, Jonny Nash i Marco Sterk (o każdym z tych panów można mówić wiele, ale o tym powinniście już wiedzieć) pokazuje, jak powinno się nagrywać kontemplacyjno-ambientową elektronikę. Jest w tych statycznych impresjach jakaś magia, która przyciąga, jest coś, co pozwala schłodzić głowę i na moment stracić poczucie czasu. –Tomasz Skowyra
przeczytaj blurba z Rekapitulacji Elektronika 2017

Guido
Anidea
2010, Punch Drunk
Pisaliśmy:
Tego gościa interesuje melodia. A to, jak sam mówi, w gatunku, do którego jest zaliczana jego twórczość, niekoniecznie jest normą. Dubstep, czy może "dubstep" – definicja chowa się za coraz gęstszą mgłą, zbyt często bywa zgrzebny i szkieletowy. Guido stawia na przykrywające bity jasne i ładne hooki. –Łukasz Konatowicz