INNE - PORCAST

Jot
"Pod Taflę Wody"

Pierwsza połówka poprzedniej dekady to były dziwne czasy. Tak myślę teraz, bo wtedy mało mnie to wszystko interesowało. No ale, abstrahując od tego, że w muzyce działo się trochę i jeszcze więcej, to coś niby zaczęło ruszać i u nas. Przecież otworzyły się troszkę granice, media się wyswobodziły i w ogóle git. Tyle, że nikogo nie było stać na te podróże, a w szwach to pękały może kurtki, ale sklepy to raczej nie. Niby parę lat temu, a wzruszają mnie trochę opowieści hiphopowych nestorów, wspominających ówczesne bolączki, ale też, niepojęte dziś, drobne szczęścia muzycznych entuzjastów i płytowych kolekcjonerów. No bo obczajcie, przecież wtedy internet to były jakieś totalne sci-fi. No dobra, ktoś z was może miał – ale pewnie mieliście rodzinę na Kremlu!

We Wrocławiu był wówczas jeden sklep (jest do dziś), który gromadził wszystkich okolicznych melomanów. Nazywał się Fonomaster i właśnie tam, wśród półek z "sunshine rapem", nielegali znoszonych przez miejscowych prekursorów i albumów oddanych w komis, Jot dorwał Apocalypse 91… The Enemy Strikes Black Public Enemy i Licensed to Ill – po czym sam postanowił podążyć tą drogą. I tak składa swoje tracki już od 1994, trafiając do grupki entuzjastów gatunku, troszkę bardziej świadomej wrocławskiej publiki… no i chyba tyle.

Po piętnastu latach na scenie Jot wydaje swój, uwaga, pierwszy solowy, w pełni legalny album. No dobra wcześniej udał się legal z Duetem, no ale to nie to samo, nie? W ramach promocji LP, na stronie Dwaem, znalazła się udostępniona za darmo EPka "Ostatni Skaut". Jaka jest? Jest zdecydowanie 71, czyli ciepłe brzmienia, organiczne sample, funk ("Poczuj funk, lub odejdź próbując") itd. Zresztą Jot od lat kumpluje się z Tymonem, Roszją, Lu czy z Drugim Kompletem (ktoś wie, gdzie ich dostać?), pojawiając się choćby na słynnym w pewnych kręgach Obawa Przed Potem Sfondu Sqnksa.

Poziom tych siedmiu kawałków jest podobny, ale z pewnych względów to "Pod Taflę Wody" zostało wybrane na, heh, kawałek promujący promującą EPkę. Wakacyjny teledysk, refren jakoś trochę parafrazuje Dywizjon 303 i jego zasługi, no ale generalnie przekaz jest taki: "Nie bądź zły to miało tak być / przyszliśmy, wzięliśmy i poszliśmy pić" oparte na Hammondzie (Hammondzie?) i fajniutkich dęciakach. Jest tak, że ja po prostu lubię takie lajtowe nawijki pływające na reminiscencjach zabaw naszych czarnych braci z lat 70. Jasne, są lepsze rzeczy w polskim hip-hopie, ale to jest wciąż sporo więcej niż średnia krajowa, więc zachęcam do sprawdzenia. No, a album jeszcze w tym roku, kurde, może być całkiem dobrze.

Jan Błaszczak    
24 września 2009
BIEŻĄCE
Porcys 20.0: 20 porcyscore'owych płyt na 20-lecie serwisu
Wywiad z Young Leosią