INNE - PORCAST

Jet Set
"Time To Party"

The Jet Set wygrali w polskich eliminacjach do Eurowizji, wywołując serię komentarzy negatywnych. Także u nas w serwisie nikt nad nimi nie popada w zachwyt. Tym bardziej odczułam pewien dreszcz emocji kiedy zorientowałam się, że darzę ten zespół jakimś zainteresowaniem. No bo chociaż podczas telewizyjnego występu Sasha Strunin i niejaki David nie pozostawili wątpliwości co do tego, że jest w nich wiele z estetyki delikatnie mówiąc eurowizyjnej właśnie, to wyczuwam w nich zdecydowanie potencjał tak zwany u nas gudszitowy. Wyczuwam go zwłaszcza u wokalistki, która wygląda, śpiewa i intryguje tym, skąd się w ogóle wzięła. Podobno urodziła się w Sankt Petersburgu i pochodzi z rodziny z artystycznymi tradycjami, rodzice występują czy też występowali w operze, dziadek był reżyserem. Potrafi śpiewać. Ponadto wystąpiła w czwartej edycji "Idola" i rzeczywiście przypominam ją sobie z tamtych czasów (widziałam chyba wszystkie odcinki "Idola" razem z powtórkami), a zwłaszcza przypominam sobie jej groźnego tatę, którego bał się Kuba Wojewódzki. Natomiast koleś nazywający się David twierdzi, że jako tancerz współpracował z samą Missy Elliott i jeśli to jest prawda, to wybaczam mu jego okrzyki i zaśpiewy psujące wokalne popisy Sashy.

The Jet Set próbował już szczęścia w poprzednich polskich eurowizyjnych eliminacjach, kiedy to o jeden punkt przegrał ze zwycięzcą, nieszczęsnym Ich Troje. Tym razem udało im się i nie powiem, żebym tak kompletnie nie trzymała za nich kciuków, bo jakiś popowo-gudszitowy potencjał w nich moim zdaniem tkwi. A w każdym razie wydaje mi się, że dzisiejsi gimnazjaliści będą sobie po latach śpiewać "Time To Party" tak jak ja i nie tylko ja po dziś dzień śpiewam sobie Ace Of Base.

obejrzyj »

Zosia Dąbrowska    
8 marca 2007
BIEŻĄCE
Porcys 20.0: 20 porcyscore'owych płyt na 20-lecie serwisu
Wywiad z Young Leosią