INNE - PORCAST

Doda
"Diamond Bitch"

Doda jest najważniejszą polską przedstawicielką nurtu psych-folk. Jak wiemy, niedawno pokłóciła się ze swoim dotychczasowym zespołem Virgin oraz z Radziem (Chcecie się jeszcze załapać na tapetę? Spójrzcie tylko! Tu i tu!) i ruszyła w dalszą drogę. Wydała solową płytę Diamond Bitch i nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że utwór tytułowy budzi zainteresowanie największe ze względu na występujące w nim, szeroko już omawiane liryki, które są bardzo optymistyczne i cieszą:

"Hey! Bitch! Hey!
Gdy tylko ruszę tyłkiem,
Lecisz niczym pies.
[...]
Moje uda rozchylone,
Moje piersi tak cię podniecają!
Moje usta rozpalone,
Moje biodra już Ci spać nie dają!"

Naśmiewanie się z Dody jest jak dowcipy Krzysztofa Skiby, opowiadane na wyprzedaży w Biedronce. Przecież to jasne jak diament, że Dorota robi tak specjalnie, czyli żeby zarobić na różne diamenty i w tym wypadku jest to komplement. Sama zresztą mówi wiele razy w wywiadach, że krytycy nie dostrzegają jej cynizmu (tak wyraźnie zasugerowane np. w wywiadzie o Masłowskiej). Nasuwa się jednak pytanie, czy aby na pewno nie można zarobić na czymś innym niż przypominającej cover Rammsteina pieśni, przy której wizualizują nam się Kid Rock, Tommy Lee (skryty wielbiciel Dody zresztą) oraz Ugly Kid Joe wszyscy razem, a do tego nocna oferta RTL? A przecież można wszystko ze wszystkim ładnie pogodzić: płyta Paris Hilton jest fajna, "Toxic" zostało docenione szerzej, inne przykłady można by mnożyć. Tym sposobem uciera się nosa odrzucającym muzykę ze względu na to, że wykonuje ją laska wesoło ubrana i pomalowana. Więc co za szkoda, że to nie jest przypadek Dody, której wszystkie piosenki nie zaliczają się niestety nawet do goodshitu.

Ale nie bądźmy takimi maksymalistami. Dorota to taka nierealna, kolorowa postać z telewizji, retransmitowana z Rai Uno. Śledząc jej zdjęcia można dojść do wniosku, że koleguje się tylko z Radziem i że na codzień mieszkają razem w studiu TVN, ale jednak w dni świąteczne możemy cieszyć się różnymi skandalami, na przykład artystka przebiera się za tort albo mówi brzydkie słowa w internecie. Takie postaci są potrzebne i ja nawet trochę sobie sympatyzuję z Dodą, bo jak łatwo można prześledzić czytając komentarze na Pudelku, to na przykładzie zbioru kobiet dobro reprezentują osoby niewyróżniające się, chętnie bez makijażu i z kołtunem na głowie, które nie mają zdjęć jak piją i palą, posiadające wiele dzieci. "Wreszcie jakaś normalna!" – piszą ucieszone czytelniczki. Więc chwała za to Dodzie, że przynajmniej zawsze jest jakąś przeciwwagą , co nie zmienia faktu, że szkoda jej urody i pewności siebie na takie nędzne, z lamusa wyciągnięte kawałki. No i ja się nie znam, ale chyba martwiłabym się trochę, bo jak w tej sytuacji być poważną Diamentową Suką, na Dniach Miast między Iwanem a Delfinem, mijając się notorycznie z choć trochę pełnoletnim targetem? Oto jest pytanie. Dlatego życzę Dodzie kariery zagranicznej i lepszych specjalistów od wszystkiego. Jeśli chodzi o wizerunek, ci od sesji w Pani byliby nieźli.

posłuchaj »

Zosia Dąbrowska    
22 sierpnia 2007
BIEŻĄCE
Ala|ZastaryJutro?
Zbigniew Stonoga"Uśmiechnij Się"