INNE - PORCAST

Doda
"Bad Girls" / "My Way Or No Way"

Jeśli coś dotyczy Dody to wiadomo, że musi budzić kontrowersje – nie mam sześciu lat, zdaję sobie z tego sprawę. Atmosferę przy okazji premiery singla "Bad Girls" podgrzewały plotki, jakoby kawałek wcześniej odrzuciła Marina Łuczenko, którą teraz opiekuje się ex-managerka Rabczewskiej, Maja Sablewska. Tak, klimat trochę jak z telenoweli, ale chyba nikt nie jest zdziwiony, w końcu to Polska. W tle tego wszystkiego przewija się druga podopieczna Sablewskiej, fukająca Edyta Górniak, a nad całością unosi się klimat, tak dobrze znanej nam wszystkim, słowiańskiej napinki.

Ale zostawmy już ploteczki i skupmy się na faktach. Co by nie mówić o lepiej wyposażonej i lepiej śpiewającej polskiej Paris Hilton, to jednego nie można jej odmówić – ambicji. Czy wam się to podoba czy nie, ona w wieku 26 lat zdobyła wszystko, co było do zdobycia na krajowym podwórku, ale zamiast podążać śladem poprzednich polskich gwiazdek i odcinać kupony na jarmarkach, Rabczewska swoim najnowszym materiałem będzie próbowała trafić do zagranicznego odbiorcy. To, czy ta próba jej się powiedzie, zależy od wielu czynników – o aspekt wizerunkowy jestem dziwnie spokojny (jeśli naprawdę nauczyła się komunikować po angielsku to przy jej inteligencji i "wyszczekaniu" spokojnie sobie poradzi), natomiast strona muzyczna prezentuje się po prostu nudno i wtórnie. "Bad Girls" brzmi trochę jak odrzut z ostatniej płyty Aguilery (a niewtajemniczonym przypomnę, że to naprawdę słaby album), chociaż refrenowi nie można odmówić względnej dawki chwytliwości. Nie ma tu bynajmniej żadnego przecierania szlaków ani nowatorstwa – bardziej słychać desperacką próbę nadążania za uciekającym Zachodem, co w wykonaniu Dody wygląda trochę groteskowo i niepotrzebnie.

Drugi z nowych utworów – "My Way Or No Way" – to już taka Rabczewska jaką pamiętamy z czasów Virgin. Wokalnie zbliżająca się do Chylińskiej (oj są takie momenty, że robi mi się niedobrze – to przeciąganie w "I can feel it in the air", ratunkuuu), nieporadnie radząca sobie ze skądinąd topornym refrenem, w którym dla odmiany słychać więcej Courtney Love czy innej Auf der Maur. Jeśli to mają być najmocniejsze punkty nadchodzącego longplaya o nieco zbyt oczywistym tytule The Seven Temptations, to Doda będzie musiała pomyśleć nad jakimś potężnym międzynarodowym skandalem, na którym będzie mogła ten materiał wypromować. Związek z Nergalem i kłótnie z Edytą Górniak to zdecydowanie za mało – pora wytoczyć najcięższe działa i publicznie wytarmosić GaGę albo zaliczyć przygodny romans z Justinem Bieberem. Innej opcji póki co nie widzę.

posłuchaj "Bad Girls"»
posłuchaj "My Way Or No Way"»

Kacper Bartosiak    
21 lipca 2010
BIEŻĄCE
Ala|ZastaryJutro?
Zbigniew Stonoga"Uśmiechnij Się"