PLAYLIST

Wiley
"Numbers In Action"

6.5

– Gdzie jest Wiley?
– Pewnie się z kimś napierdala...

Wileya jako artystę spotkało ostatnio kilka mocnych strzałów po pysku, więc mógł się zdenerwować. Nieudana naparzanka z Dizzee'em, ogólny zastój grime'u, oskarżenia o pójście w mainstream po wydaniu house'owej See Clear Now (oskarżenia umiarkowanie istotne zważywszy, że to najsłabsza z płyt w dyskografii Richarda). To mogło doprowadzić do frustracji i zagubienia. Już samo wydanie niemal jednocześnie dwóch krążków w dwóch różnych stylach (w tym samym okresie co See Clear Now pojawiło się, zupełnie niezauważone zresztą, Grime Wave) i schizofreniczny podział kawałków na harde solowe i obrzydliwie manieczkowe Z Roll Deep – ich zeszłoroczne Winner Stays On to jedna z najbardziej żenujących płyt w ogóle – mogło kłopotać odbiorców. I jeszcze nieustanne zmiany wytwórni – to wszystko sprawiło, że Wileya odbierałem jako niesłusznie przekonanego o swojej zajebistości bufona, co chce mieć jeszcze lepszy samochód...

Wykreślmy "niesłusznie" i wszystko się wciąż zgadza: "Numbers In Action" poświęcony jest kasie, ale zastrzeżenia schodzą na dalszy plan, bo mamy do czynienia z kawałkiem co najmniej bardzo dobrym, którym Richard nawiązuje do grime'owych klasyków i nie chodzi tylko o "prostą, choć kompleksową" oprawę, gdzie nawet bas nie odzywa się nie pytany. No bo czymże byłyby te wszystkie słowa powyżej, gdyby nie jeden z najbardziej zaraźliwy refren tego gatunku. Jeśli na pierwszego singla promującego nową płytę (czerwiec, Big Dada – co również odnotujmy) Wiley wrzuca taki, jednoznacznie opisujący kierunek rozwoju, hymnik, to możemy tylko zacierać ręce. I do czasu premiery 100% Publishing w kółko puszczać klip.

Filip Kekusz    
21 kwietnia 2011
BIEŻĄCE
Porcys 20.0: 20 porcyscore'owych płyt na 20-lecie serwisu
Wywiad z Young Leosią