PLAYLIST

Wevie Stonder
"Cowboys"

6.0

Wevie Stonder dali jeden z najbardziej dezorientujących i elektryzujących występów festiwalu Astigmatik 2004. Ja myślałem, że Wevie Stonder to starszy kolo przebierający się za tandetne motyle, nie czekałem na jego występ. Wyobraźnia rysowała mi raczej obraz względnie statycznego, śmiesznego a jakże, błazna, który niewiele ma do zaoferawania pod względem dobrej muzycznej zabawy. Konkret Freak w czasach wszędobylskich standardów to wartość, która przebijała go aż do wydania pełnoprawnego albumu w centrum brytyjskiej eksperymentalnej elektroniki SKAM. Tak myślałem... Jakże się pomyliłem! To, co ujrzałem na płockiej scenie w lecie było jednym z najlepszych koncertów, które widziałem w życiu. Wevie Stonder nie okazał się jednym, a czterema konkret freakami ze zwięzłym, znakomitym technicznie i prześmiesznym teatralnie i charakteryzatorsko spektaklem absurdalrozpierdalackim. Okazało się, że kabaret Mumio nie są sami na tym świecie! Przebranemu za pszczółkę, w spódniczce baletnicy basiście okularnikowi wystawał nagi bebzolo. Wątłych rozmiarów klawiszowiec zdjął koszulkę i z fryzurą Szarmacha nic nie musiał robić żebym chichotał. A on na dodatek genialnie operował elektronicznym akwalungiem i wspomagał wymiatającego na adapterach w spawalniczej masce, anonimowego bohatera. Do tego wokalista z jakimiś posranymi pantomimicznymi zachowaniami, z wymalowaną arlekinowsko twarzą, biegający w szalonym amoku z baniakiem z cieczą i psikający nią na pierwsze rzędy publiczności...

A co grali? Grali.

Krzysztof Zakrocki    
19 października 2004
BIEŻĄCE
Porcys 20.0: 20 porcyscore'owych płyt na 20-lecie serwisu
Wywiad z Young Leosią