PLAYLIST

Uffie
"Robot Oeuf"

7.0

Uff uff Uffie. Każdy już klikał w te foty i pierwszą miłość mamy za sobą. Teraz przychodzi czas na ustatkowanie i chłodne sprecyzowanie naszych uczuć. "Robot Oeuf" jawi się dobrym pretekstem. "Electro electro electro electro" zdają się powtarzać pierwsze dźwięki. Kanciaste są. Małżowina zostaje agresywnie zaatakowana prymitywizmem i monotonią beatu. Uszna oczywiście. Generalnie jak się słucha to uchem zdaje się. W każdym razie, uff uff Uffie nawija nam tutaj standardowe imprezowe teksty, którym brakuje dużo i nie powalają, ale wysławia się w taki sposób, że uszna domaga się więcej i nie ma nic przeciwko kolejnym odsłuchom. Małżowina rzecz jasna. A beat jest graniasty i niezachwycająco prosty.

Playlistopisarstwo to nie poezja, to samo ma się tutaj. Kawałki Uffie to trochę erotyki takie, współcześnie wyuzdane w klimacie dziko-chaotyczno-zabawowym. Twarda sztuka z niej raczej, "First Love" to trochę rozczulająca ściema, ale ciągle o pół punktu lepsza od tego tutaj "Robota Trzysamogłoski Ef". Co nie zmienia faktu, że w porzo jest ten kawałek i całkiem przebojowy, niby nic wielkiego nie się dzieje, ale Ed Banger crew jakby trochę rządzi i ja chcę więcej. W związku z tym dochodzi do permanentnego wracania na uff uff Uffie MySpace w poszukiwaniu nowości i jest to wystarczający dowód, że nie mamy do czynienia z jednorazową miłostką i chwilową przygodą. Zdecydowanie chcemy utrzymać tę znajomość, nawet jeśli czekanie na płytę się przedłuża, a kawałki z MySpace już nie wystarczają.


Zobacz także:

http://www.myspace.com/uffie
Łukasz Halicki    
11 czerwca 2008
BIEŻĄCE
Porcys 20.0: 20 porcyscore'owych płyt na 20-lecie serwisu
Wywiad z Young Leosią