PLAYLIST

Scott Walker
"Cossacks Are"

8.5

Zaczyna się od orkiestrowego szmeru, po chwili wchodzi lekko przesterowana gitara z wyznaczającym motywem melodyczno-rytmicznym. Jakkolwiek brzmi to obco w stosunku do wcześniejszych dokonań Scotta Walkera, możemy tu mówić o niepokojącym riffie. Od momentu wejścia motorycznej perkusji i basu nagranie nabiera tempa, które nie słabnie gdy Walker swym niesamowitym głosem snuje skomplikowana melodię.

Jeśli ktoś nagrywa płyty raz na dziesięć lat, nie może być mowy o przypadkowości, szczególnie kiedy tym Kimś jest Scott Walker. Zaczynał w latach sześćdziesiątych z popowym Walker Brothers; wybrawszy karierę solową stopniowo dekonstruował popowy idiom. Od słonecznych piosenek z pierwszych wydawnictw, poprzez melancholijne, egzystencjalne ballady z płyt Scott 3 i Scott 4, przeszedł do nie mieszczących się w kategoriach muzyki rozrywkowej, genialnych Climate Of Hunter i Tilt. Ok, nie będę ściemniał, uważam go za jednego z największych twórców muzyki w obrębie stylistyki wywodzącej się z tak zwanego rocka i popu. Jest też w pierwszej dziesiątce moich ulubionych wokalistów. No ale – jak pisze Gadamer – by w jak najbardziej pełny sposób zinterpretować dany tekst kultury, trzeba zdać sobie sprawę ze swych przesądów.

Mechaniczny niemal rytm perkusji rozpływa się podczas refrenów i canta, kiedy to przestrzeń dźwiękową wypełniają głos Walkera i niepokojące industrialne plamy w tle. Po chwili wracają jednak mocna gitara i perkusja, czyniąc z "Cossacks Are" jednym z najbardziej "rockowych" utworów artysty (jeśli za wyznacznik "rockowości" przyjmiemy motorykę danego dzieła), czy nawet sugerujące związek z rytmiką muzyki elektronicznej.

Jeżeli chodzi o produkcję, to wydaje się być bardziej surowa, podkreślająca dynamikę w porównaniu z ostatnim wydawnictwem Walkera – Tilt. Ciemny, mocny głos dodaje w naturalny sposób głębi brzmieniu, które dodatkowo "pływa" w doskonale wyważonych pogłosach. Album The Drift ma ukazać się sumptem 4AD w maju, wiem jednak, że "Cossacks" to pierwszy utwór na liście, co potwierdza jego otwarty, zawieszający muzyczne napięcie charakter.

Wcześniej trochę obiektywnych informacji, teraz o moich odczuciach: "Cossacks Are" po kilkakrotnym przesłuchaniu – nikt nie obiecywał, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie – wchodzi w tył głowy, poszerzając pole widzenia trzeciego oka. Może brzmi to schizofrenicznie, ale wpisuje się za to w poetykę utworu. "Polecam" to za mało powiedziane.

Piotr Cichocki    
13 kwietnia 2006
BIEŻĄCE
Porcys 20.0: 20 porcyscore'owych płyt na 20-lecie serwisu
Wywiad z Young Leosią