PLAYLIST

Jensen Sportag
"Jareaux"

7.5

RP: Z Jensen Sportag znamy się już z zeszłego roku, nietrudno było zresztą tych panów zapamiętać. Poza tym warto, zwłaszcza jeśli ktoś liczy na pokombinowany, konstrukcyjny pop przyszłej dekady, a większość nas przecież liczy. Pamiętajmy, że Tundra poleca. Trudno się dziwić, bo Jensen Sportag kombinują z inteligencją bliską Jacobsa, a jeszcze do tego na tyle robią pop, że nie narzuca się natrętnie nazywanie go progresywnym. Samego "Jareaux" tym bardziej, także dlatego, że przenosi nas z parkietu w klimaty pościelowe i to następnego dnia po imprezie. W ładnym hotelu, w czystej, białej pościeli, z mnóstwem odniesień, nutką melancholii: leż i smakuj.

RG: W "Jareaux" są niższe poziomy wybuchowości i odlotu niż we fragmentach "Jackie" czy w "Cocktease", ale jeny, jeny, jaki to jest kozacki utwór! Dawno nie słyszałem takiego bujającego tracka. Na pewno ktoś z twoich znajomych, rodziców, cokolwiek ma taki gust, że doznaje jakiejś spokojnej nudnej muzyki, bo" z klasą jest", bo "uspokaja", bo "relaksuje", bo "ładna jest". Żeby opisać ten kawałek można spokojnie wziąć wszystkie te argumenty i wykorzystać je w końcu i wreszcie w adekwatnej sprawie. Zrób to teraz! Zajaraj Jensen Sportag kogoś spoza porcysowo-screenagersowego okręgu, bo to tak głupio, że o tym projekcie nie gadają w radiach, pubach i na szkolnych korytarzach. Masz wakacje na to, kaman!

MHJ: "Jareaux" zawiera same ładne rzeczy. Brzdęki, trucie dupki i wstawki z początku zapędzają trochę w relaksacyjne powiązania z muzyką windy. Jednocześnie z nimi grają czyszczące smugi, które trzymają w kupie tę uroczo głupią fikcję. Do tego dochodzi skojarzenie z Wham!ami, m/w w ten sposób dzieje się tu wokalna melodyjność: liczne tchnienia, wydobywane przez niespełnionych amantów, wspinających się na wyżyny aksamitnych możliwości. Lokalowo podpasowuje pod opuszczałe aule, odpicowane sidoluxem, z "szeroko niklowanym barem" i amunicją wyglancowanych szklanek.

FK: A mnie tu pachnie Jacksonem, Wonderem, i Richie’em na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, tylko z nutką białasowatości na stękaniu. "Jareaux" zatrzymuje się w połowie drogi między leżeniem na narożniku przy nastrojowym świetle (jak się ma) i wdzięcznym pląsaniu z kimś, kto też umie pląsać. Teledysk na pewno byłby żenującą wariacją na temat wychwytania spojrzeń obcych pięknych kobiet w zatłoczonym eleganckim lokalu (wizja Magdy), szczęśliwie Jensen Sportag nie mają chyba jeszcze budżetu. Nie wiem czy mi się to rzeczywiście podoba, czy sugeruję się jednomyślnością Szanownych Przedmówców, ale już znam dłuższe frazy z tekstu. A skoro Wy też pojechaliście na Offa, to my sobie robimy kilka dni przerwy.

posłuchaj »

Radek Pulkowski     Magda Janicka     Filip Kekusz     Ryszard Gawroński    
5 sierpnia 2010
BIEŻĄCE
Porcys 20.0: 20 porcyscore'owych płyt na 20-lecie serwisu
Wywiad z Young Leosią