PLAYLIST

Jensen Sportag
"Everything Good"

7.5

Enigmatyczni producenci z Jensen Sportag pokazują, że wszechstronnie trzymają ręce na aktualnych pulsach, pulsacjach: puszczają ten latawiec rodem z leniwych popołudni Kamila Babacza i skłaniają do narracji a la Carpigiani. Fale napływowe chillwave’owej ludności, wygnanej już z serca swojej krainy przez własne znużenie, formują się w chórki wtórujące szumowi mórz opływających wybrzeża nawiedzane przez The Diogenes Club, zresztą: nagłówek bloga Sportag na tumblr. Miłosne rozterki gdzieś się ulatniają, Jenseni podają choreografię do wdychania jodu, afterparty jest w tym wypadku niekończącą się imprezą główną, a na linii horyzontu jaśnieją żagielki Pure Wet EP. W te pierwospy cukrowe próbuje wśnić się wędrowny grajek, zajebiście wtrącający do numeru swoje cztery struny. Czasem Chaz wygląda ze swej lektyki jakimś cudem utrzymującej się na ramionach czterech hipsterów i daje znak, a wtedy w rozluźniony tłumek wdziera się ospały byczek, by pocyrkulować trochę rogatym łbem. W tych chwilach jest najpiękniej, że aż trzeba odetchnąć basowo. Całość jak od cyrkla, którego ramiona zostały uprzednio unurzane w wermucie, oczywiście dolce. Definicja błogości na luty 2011 a niechby i zapowiedź tegorocznego wcielenia Versailles EP.

Jensen Sportag - Everything Good from Panaframe ▲ on Vimeo.

Andrzej Ratajczak    
11 lutego 2011
BIEŻĄCE
Porcys 20.0: 20 porcyscore'owych płyt na 20-lecie serwisu
Wywiad z Young Leosią