PLAYLIST

Jazztronik feat. Miss Vehna
"Love Tribe"

8.5

Mam naprawdę dużą wrażliwość na kobiecy głos – o określonej barwie i wysokości. Lubię też, kiedy kobieta w pewien specyficzny i bardzo unikalny sposób artykułuje poszczególne głoski, gładko i z finezją wypowiada pojedyncze słowa; właściwie ciężko jest to nawet opisać – takie rzeczy się po prostu czuje, takie rzeczy się wie. Coś sprawia jednak, że od dłuższego czasu jedyne sms-y, jakie dostaję, przychodzą od operatora komórkowego, który o godzinie trzeciej rano pragnie mnie poinformować o jakiejś zasranej promocji i innych darmowych minutach... Skończę więc już może te jałowe, niepotrzebne wywody, nie będę się starał nikomu przypodobać i przejdę do meritum sprawy... Jedno wiem na pewno: nigdy nie pociągały mnie Azjatki. Byłem w czerwonej dzielnicy, swoje widziałem – nie pociągają i już... Dlaczego więc o "Love Tribe" już po pierwszym przesłuchaniu nie można tak po prostu zapomnieć? Czy muzyka może mieć swój zapach? Czy te lekkie, zwiewne, dziewczęce refreny mogą gdzieś tak po prostu ulecieć? Co właściwie kształtuje taki a nie inny gust i wpływa na nasze wybory? Co sprawia, że niektóre rzeczy przyciągają nas jak niewidziany magnez? Wiem, że "Love Tribe" kojarzy mi się ze wszystkim tym, co w życiu może nas spotkać najlepszego. Dobrze, że muzyka nigdy nie daje jednoznacznych, łatwych odpowiedzi. Kończę – muszę iść nakarmić koty.


Zobacz także:

http://www.youtube.com/watch?v=IKX553jPcAo
Michał Szturomski    
9 marca 2007
BIEŻĄCE
Porcys 20.0: 20 porcyscore'owych płyt na 20-lecie serwisu
Wywiad z Young Leosią