PLAYLIST

Janet Jackson
"Rock With U"

7.0

Nie znam się na progresjach akordowych i niespecjalnie w nie wnikam, ani się nimi też jakoś nie martwię, gdy słucham sobie nowej piosenki Janet. Wydaje mi się, że niespecjalnie o oryginalność w przypadku "Rock With U" chodzi. Tracki, które są stworzone po to, aby o różnych porach dnia, a szczególnie wieczorem i nocą, grane były w radiach nie muszą mnie rozkładać niecodziennym poziomem inwencji, choć jeśli się zdarza, to oczywiście fajnie i można się cieszyć. Nie, tam utwory powinny być po prostu regularnym, przyjemnym popem, a na pewno nie czymś, co podrywa nas panicznie z fotela, by zdążyć uciec przed faktem, że jest już ciemno, ale wszystko jedno i za chwilę wpadnie Garou. Tymczasem jeśli pojawia się na falach coś, co do komercyjnego radia pasuje całkiem nieźle, to raczej pierwszą, a nawet drugą i trzecią młodość ma już nieco za sobą. Jasne, "What's Love Got To Do With It" to zajebisty kawałek ze świetnym refrenem, ale ile przecież można. Nie żeby warto było czepiać się Tiny, bo ją w sumie miło w RMFie czy Zetce spotkać – to przykład z braku większej wiedzy – jeśli już owe stacje lecą w miejscu, w którym przebywam, to jestem prawie całkowicie uodporniony na ich docieranie do mojej świadomości. Szczerze uważam, że tak nie powinno być, bo to mają być nadawcy dla każdego, nie tylko dla głuchych czy wytrwałych. W tym miejscu właśnie zaczyna się rola Janet.

Określenie "rewelacyjna piosenka do radia" jest niepozornie naprawdę ogromnym komplementem. O to chodzi, że pojęcie radiowego popu, nim zostało wypaczone, określało gatunek o wyjątkowo wysokich walorach pozytywnego uniwersalnego przekazu. "Rock With U" owo założenie spełnia, a przy tym wszystkim dba o to, aby brzmieć jak pop w 2008 roku. Wykorzystano w nim niektóre patenty z "Me & U", gdzie chłodna produkcja, a tu nawet klawisze i wstawki z vocodera, ze zmysłowym wokalem bez ozdobników daje niesamowicie słodkie i subtelne efekty. Miażdżących hooków nie ma, więc "Jealousy" to nie jest, ale właśnie o to chodzi, że po prostu fajnie buja, nawet gdy słucha się tego jednym uchem. Nie raz wrzuciłem do odtwarzacza i nagle zorientowałem się, że leci w kółko od pół godziny, tak więc Tina może spokojnie udać się na zasłużoną emeryturę.


Zobacz także:

http://www.myspace.com/janetjackson
Kamil Babacz    
29 lutego 2008
BIEŻĄCE
Porcys 20.0: 20 porcyscore'owych płyt na 20-lecie serwisu
Wywiad z Young Leosią