PLAYLIST

James Blake & Bon Iver
"Fall Creek Boys Choir"

4.5

Wpływ Justina Vernona na Jamesa Blake'a uważam za zgubny; ich mamy powinny czym prędzej coś z tym zrobić. Inspiracje neo-folkową muzyką Amerykanina, którymi podszyte były całe fragmenty James Blake, to więcej niż śmiałe dziennikarskie domniemanie: sam muzyk przyznaje się do fascynacji Bon Iverem i stąd też rzeczona współpraca w tym momencie. Ale tak jak James zdolnym i nowatorskim producentem jest, tak zapatrzenie w melancholijnych bardów wnosi do jego muzyki podkład ospałej, jednostajnej flegmy, uporczywie spłycając nieszablonowe bity do poziomu szablonowej nudy.

Zgodnie z powyższą logiką kawałek, w którym Vernon pojawia się we własnej osobie, musi zatem być apogeum najgorszego oblicza Blake'a (i jest!). Utwór sprawia wrażenie spontanicznego sound checku przed wspólnym jam session, czyli okolice "Ok, Justin, ja sobie przetestuje sampler, a ty zanuć coś pod nosem" i "Staaary, ten bit brzmi jak jakaś sowa! Twoje klimaty, co nie?". "Fall Creek Boys Choir" jest chaotycznym amalgamatem banalnych przyśpiewek na tle przeciętnego (jak na osobę producenta) kolażu elektro-akustycznych uderzeń i muśnięć. Plus, za brak skupienia tego rzędu (nieprzetłumaczalna kategoria "unfocused") powinno wieszać. A widzieliście już nowy teledysk Araab Muzik?

Patryk Mrozek    
6 września 2011
BIEŻĄCE
Porcys 20.0: 20 porcyscore'owych płyt na 20-lecie serwisu
Wywiad z Young Leosią