PLAYLIST

Dresden Dolls
"Sing"

6.5

Zacznę od peanu: Dresden Dolls to oryginalny zespół, który wypracował unikalną formułę dźwiękową, poruszając się na krawędziach wydawałoby się nieprzenikalnych stylistyk. Nie ma co kryć – delikatnie mówiąc nie przepadam za piosenką aktorską, ale w wykonaniu grupy, która łączy ją z rockiem, wodewilem i od czasu do czasu popową melodyką, dodając do tego jeszcze punkową rytmikę – jest to strawna mieszanka. W dodatku pomysł z oparciem brzmienia o dynamiczny fortepian udowadnia ich pomysłowość w zakresie budowania własnego muzycznego "ja" (albo "my"). Ok, może nie jest to muzyka jaka gra u mnie bez przerwy, ale bez wątpienia cenię ich.

"Sing" przynosi pewne novum – nietypowe dla nich brzmienie gitary, dzięki czemu piosenka zbliża się na początku brzmieniowo do folku. Kiedy jednak weszła perkusja zacząłem mieć wrażenie, że słucham wzorcowego hymnu rockowego z lat siedemdziesiątych. Biorąc pod uwagę materiał, z którego pochodzi piosenka, nie pomyliłem się aż tak bardzo – płyta Yes, Virginia to, a jakże, concept album (dodam na marginesie, że całość jest w większym stopniu zbliżona do poprzednich wydawnictw zespołu niż recenzowany singiel). "Sing" nawiązuje – albo tylko mi się tak kojarzy – do "Sad Song" Lou Reeda (płyta Berlin), czy "Rock 'N' Roll Suicide" Bowiego (Ziggy...). Podobny patos, może z troszkę większym aktorskim zacięciem (szit!), podobne "rozwijanie się" kawałka, od cichego wstępu do chórków w finale. A jednocześnie z lekkim oczkiem puszczonym w stronę słuchacza, w końcu Dolls nie rezygnują z charakterystycznej dla nich, kabaretowej pozy. Momentami łapałem się na pytaniu, jak brzmiałoby to z jakimś innym, nieco bardziej zabrudzonym wokalem, na przykład Nicka Cave'a, ale ok. Rrozumiem, że głos Amandy Parker tez jest całkiem niepowtarzalny i "ciągnie" za sobą całość brzmienia; w końcu chodzi tu o opowiedzenie historii. To całkiem dobra piosenka – kolejny dowód na to, że można coś ciekawego zrobić w połowie drogi między Brechtem, New York Dolls; punkiem, kabaretem, a glamem. W dodatku, jak przystało na porządny singiel, wpada w ucho.

Piotr Cichocki    
7 kwietnia 2006
BIEŻĄCE
Ala|ZastaryJutro?
Zbigniew Stonoga"Uśmiechnij Się"