PLAYLIST

Disclosure, Nile Rodgers, Sam Smith and Jimmy Napes
"Together"

7.5

Chcąc czy nie chcąc, nie unikniemy newsów z piszącej się złotymi literami muzycznej biografii Guy’a i Howarda Lawrence’ów. Do tych najświeższych należy kolaboracja twórców Settle z Nilem Rodgersem, Samem Smithem i Jimmym Napesem. Trochę zbyłem informacje o tej współpracy, kiedy pojawiły się po raz pierwszy z początkiem jesieni, jednak krótka prezentacja zapewne bogatszego materiału od tej piątki pod postacią “Together”, rasowego electro-funk-soulu o ściśle listowych ambicjach, nie daje się tak po prostu zbyć, bez względu na to czy zmęczyła nas obecność Disclosure (/Rodgersa) w internetowych mediach, a ich muzyka zdążyła ulotnić się z playlist. Nie ukrywam, że z miejsca potraktowałem ten kawałek czysto emocjonalnie – okładka w tym wypadku nie myli się ani trochę – i w moich odczuciu podkład prezentuje poziom wyporności, nie wiem, Toeachizown Vol. 3: Life, z tą różnicą, że oprócz odmiennego spojrzenia na samą koncepcję, całość jest na maksa singlowa, a z początku to i myśl szkoleniowa J Dilli się wkrada. Odczuciom tym przez cały czas trwania kawałka nie pozwala odejść natchniony wokal Brytyjczyka, brzmieniowo jednak mamy do czynienia z braćmi Lawrence. Swoje środki znacznie ograniczyli, niemniej ich sznyt produkcyjny wciąż jest rozpoznawalny, zaś funkujący bas (zachodzi tu swoją drogą jakaś przedziwna metamorfoza reprezentowanej przez nich “brytyjskości”, która zostaje przełożona na “czarne” realia) to jak na moje doświadczenia nowość w ich repertuarze. Wyeksponowany w pięknie zharmonizowanej frazie refrenu głos Smitha i standardowo trafiająca w punkt gitara “współpracownika Daft Punk” dopełniają tu całości, tworząc nieprawdopodobnie nośny, pełen emocji, a jednak tchnący luzem (intro straszliwie wymiata w tej materii) jammujący sztos od składu, który brzmi jakby grał ze sobą od lat.

Krzysztof Pytel    
15 listopada 2013
BIEŻĄCE
Ala|ZastaryJutro?
Zbigniew Stonoga"Uśmiechnij Się"