PLAYLIST

DIANA
"Born Again" / "Perpetual Surrender"

7.0  /  8.0

Impet to tylko połowa sukcesu, ale już za samą przebiegłość należałoby przyjrzeć się bliżej debiutującej ekipie z Toronto. DIANA nie jest dziewiętnastoletnią raperką-półanalfabetką ani kolejnym ekscesem Odd Future, ale kameralnym przedsięwzięciem trójki Kanadyjczyków, która nagle okazała się mieć ponadprzeciętną wrażliwość songwriterską, profil na Tumblr i niemal kompletny album czekający na wydanie.

DIANA "nie są jednak Grekami, nie będą udawać Greków" (cyt. za Dariuszem Szpakowskim) i "jako część świata nie są wyrobem gotowym" (cyt. za Hilarym Putnamem), toteż pozorne ogarnięcie zestawiają z skierowaną do krytyków muzycznych obietnicą rozwichrzonej subwersji. O ile jeszcze słabsze z opisywanej tu dwójki ceramiczno-taneczne "Born Again" da się umiejscowić w logice procesu balearycyzacji całej tej glitchującej elektroniki (przede wszystkim chillwave'u), to już "Perpetual Surrender" znacznie rozszerza pole przychodzących na myśl skojarzeń. To już rasowe downtempo-r'n'b, brzmiące jak zaginiony track Sade zremiksowany przez Machine Drum; pomimo oszczędnej kolorystyki zachowujący klasycznie najntisowe pościelowe ciepło.

"Diana is a new band from Toronto. We are Carmen, Kieran, and Joseph. We've just finished our first album. More tracks coming soon!!!". Ależ czekamy, czekamy.

Jakub Wencel    
5 lipca 2012
BIEŻĄCE
Ala|ZastaryJutro?
Zbigniew Stonoga"Uśmiechnij Się"