PLAYLIST

Alexis Jordan
"Happiness"

7.0

Skubaniutki Jay-Z, jak on to robi, że zawsze jest przy tych fajnych niuniach pierwszy? Nie wiem, ale podejrzewam, że jeśli idzie o jakość siatki scoutów to tylko Barcelona mogłaby z nim konkurować. Z Alexis Jordan sprawa jest o tyle ciekawa, że jak Carterowi znudzi się ustatkowane życie z Beyonce (albo jej z nim, kto wie), to za jakiś czas może mieć tu drugą. Osiemnastoletnie dziewczę z Południowej Karoliny poza pewnym fizycznym podobieństwem dzieli z B’ bardzo podobne timbre i kto wie, co też wyrośnie z tego ładnego łabądka za kilka lat. Dotychczasowego "materiału dowodowego" nie mamy zbyt wiele – "Happiness" to pierwszy i póki co jedyny singiel zdolnej młódki, ale to próba na tyle udana, że warto poświęcić jej kilka słów. Po pierwsze – podkład jedzie na samplu z Deadmau5 i chociaż na papierze ten pomysł wygląda dość groteskowo, to w praktyce brzmi to naprawdę świeżo. Kawałek skręca w stronę progressive house, ale wokal Alexis sprawia, że ciężko zapomnieć o korzeniach po stronie r'n'b i komercyjnego popu ostatnich lat. Sama wokalistka przyznaje się do inspiracji Whitney czy Mariah i całkiem wyraźnie to wszystko w "Happiness" słychać. Do highlightów piosenki zaliczyłbym przede wszystkim te pierwsze, "delikatniej" zaśpiewane refreny i zaraźliwy hook napędzający cały track w postaci do bólu prostego i oklepanego "mmm-mmm-mmm". Jak widać niewiele potrzeba współczesnym gwiazdkom pop do tego, żeby mnie dziś kupić – cóż, takie czasy, jakoś specjalnie mnie to nie martwi.

Kacper Bartosiak    
22 grudnia 2010
BIEŻĄCE
Porcys 20.0: 20 porcyscore'owych płyt na 20-lecie serwisu
Wywiad z Young Leosią