Marina Łuczenko, "Glam Pop"
Marina Łuczenko, jakaś fajna dziewczyna, która tańczyła z gwiazdami na lodzie i grała w serialu, wydaje sobie singiel, a więc pewnie niedługo i płytę. No i spoko, bo pewnie mainstream popu tak bardzo na czasie nie mieliśmy od czasu "Magnesu" Jusis Reni. Polska odpowiedź na "Tik Tok" Keshy (Kesha podrabia Uffie, Marina podrabia Keshę, więc Marina podrabia Uffie? Raczej nie, ale jak szerokie są już wpływy Anny-Catherine Hartley) to wszystko, co trzeba wiedzieć o tym utworze. Dobre zwrotki, udramatyzowany prechorus, raczej słaby refren, ale nawet na niego bym nie narzekał, bo łatwo się podśpiewuje, gdy pojawia się w radiu. Niby można powiedzieć, że zalatuje wschodnią Europą, gdyby nie to, że dzisiaj nawet Stany nią zalatują. Globalizacja we wszystkie strony. Przeniesienie tego na "polski grunt" nie było więc arcytrudne, "ale i tak". Zresztą ten mostek całkiem cwany. Go, Marina, niech płyta nie okaże się gównem.
• posłuchaj »
–Kamil Babacz, luty 2010
Uwaga: Jeśli materiały multimedialne przedstawione na tej stronie należą do ciebie i z jakiegoś powodu chciałbyś abyśmy usunęli linki do nich, daj nam znać i zrobimy to natychmiast. Dziękujemy.